Obserwuj nas

1. liga

„Hej Arko, my chcemy awans!”

Po przerwie reprezentacyjnej Arkę czekał bardzo intensywny tydzień, ponieważ musieli rozegrać 3 spotkania w ciągu 8 dni. Były to bardzo trudne mecze. Ale ostatecznie drużyna Ryszarda Tarasiewicza zainkasowała 3 zwycięstwa i jest już tuż za plecami Widzewa w ligowej tabeli.

Ciężka przeprawa ze Skrą Częstochowa

Pierwszym rywalem Arki w tym maratonie spotkań był beniaminek z Częstochowy, który przyjechał do Gdyni, aby wywalczyć 3 punkty. Patrząc na tabelę można było zakładać, że „żółto-niebiescy” z łatwością wygrają to spotkanie, ale już na jesieni przekonaliśmy się, że Skra może pokonać Arkowców. Tym razem także częstochowianie postawili trudne warunki i do samego końca nie mogliśmy być pewni jakim wynikiem zakończy się ten mecz. Ostatecznie to gospodarze zwyciężyli 3:2, ale nie stałoby się to, gdyby nie fantastyczna dyspozycja Kacpra Krzepisza i Huberta Adamczyka. Ten pierwszy obronił rzut karny na samym początku drugiej połowy, a drugi zaliczył w tym spotkaniu 2 trafienia i zanotował asystę.

Można powiedzieć, że los oddał Arce, to co zabrał 2 tygodnie wcześniej. Wtedy GKS Katowice w doliczonym czasie gry doprowadził do remisu po rzucie karnym, a teraz to gdynianie zdobyli decydującą bramkę wykorzystując „jedenastkę”. Bardzo ważne 3 punkty podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza, ale czasu na świętowanie nie było za wiele, bo już 4 dni później czekał ich kolejny mecz.

Rewanż za jesień

W ramach 25. kolejki Fortuna 1 Ligi Arka podejmowała na wyjeździe zawsze groźny GKS Tychy. Goście mogli zrewanżować się za jesienną porażkę w Gdyni, kiedy to tyszanie wygrali 1:0. Tym razem to „żółto-niebiescy” mogli objąć prowadzenie i to już w 3. minucie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Hubert Adamczyk. Były piłkarz Wisły Płock zrehabilitował się jednak w 19. minucie, pokonując Konrada Jałochę lobem. W drugiej części spotkania Christian Aleman podwyższył na 2:0 i takim wynikiem zakończyło się to starcie. GKS odniósł czwartą porażkę z rzędu, a Arka w lidze jest już niepokonana od 27 listopada. Warto dodać, że gdynianie wygrali z Tychami pierwszy raz od 2015 roku. A ostatnie trzy ich potyczki były na korzyść Gieksy.

Happy End w Niepołomicach

Zawodnicy Arki Gdynia po czwartkowym zwycięstwie zostali w Tychach i tam przygotowywali się do niedzielnego meczu z Puszczą. Było to już trzecie spotkanie „żółto-niebieskich” w ciągu ośmiu dni, a trener Tarasiewicz po raz kolejny wystawił bardzo podobną jedenastkę. Tym bardziej jego podopieczni musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby dać z siebie wszystko na murawie. Do przerwy mieliśmy remis, ale parę minut po wznowieniu gry to gospodarze z Niepołomic wyszli na prowadzenie. Goście z Gdyni byli zmuszeni gonić wynik, ale od czego mają Huberta Adamczyka, który po raz kolejny w tym sezonie udowadnia, że jest w fenomenalnej formie. Lider klasyfikacji kanadyjskiej popisał się przepięknym strzałem z woleja i doprowadził do wyrównania stanu gry.

Arkowcy naciskali, co dało owoce w 72. minucie, kiedy to Karol Czubak zdobył, jak się okazało, zwycięską bramkę dla gdynian. Podobnie jak tydzień wcześniej ze Skrą Częstochowa Arka wygrała 3:2 i dopisała sobie kolejne bardzo ważne 3 punkty. W ciągu 8 dni trener Tarasiewicz ze swoimi piłkarzami wygrali 3 spotkania, kompletując przy tym 9 punktów. Sama gra może nie zawsze zachwycała, ale finalnie liczy się przecież to co w sieci i to, że „żółto-niebiescy” wracają do Gdyni z tarczą, a nie na tarczy.

Czas na powrót do Ekstraklasy?

Arka jest w fantastycznej formie, ostatnią ligową porażkę odniosła w listopadzie, a w tym roku kalendarzowym przegrała tylko w Pucharze Polski z Rakowem Częstochowa, który walczy o Mistrzostwo Polski. Wszyscy kibice w Gdyni zadają sobie pytanie, czy po tym sezonie ich ukochany klub znów zagra w Ekstraklasie? Póki co, wszystko idzie po ich myśli, ale do końca sezonu zostało jeszcze 7 ciężkich kolejek. Arkowcy są w gazie i już w czwartek czeka ich domowe spotkanie z GKS-em Jastrzębie, który jest ostatni w tabeli, ale do samego końca będzie walczył o utrzymanie. Później zespół Ryszarda Tarasiewicza czeka arcyważny mecz w Kielcach z Koroną, która na chwilę obecną ma tyle samo punktów co „żółto-niebiescy”. Jedno jest pewne, Arka nie może się zatrzymywać i musi inkasować kolejne zwycięstwa, licząc przy tym, że wyprzedzający ją o 2 oczka Widzew jeszcze gdzieś się potknie.

TABELA FORTUNA 1 LIGI

  1. Miedź Legnica – 60 pkt
  2. Widzew Łódź – 50 pkt
  3. Arka Gdynia – 48 pkt
  4. Korona Kielce – 48 pkt
  5. Chrobry Głogów – 41 pkt
  6. ŁKS Łódź – 41 pkt
  7. Sandecja Nowy Sącz – 40 pkt
  8. Odra Opole – 40 pkt
  9. GKS Tychy – 38 pkt
  10. Podbeskidzie Bielsko-Biała – 37 pkt
  11. Resovia Rzeszów – 32 pkt
  12. Skra Częstochowa – 31 pkt
  13. GKS Katowice – 29 pkt
  14. Zagłębie Sosnowiec – 29 pkt
  15. Puszcza Niepołomice – 27 pkt
  16. Stomil Olsztyn – 24 pkt
  17. Górnik Polkowice – 22 pkt
  18. GKS Jastrzębie – 21 pkt

Fot. LINK Autor: Pomeranian

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej 1. liga