Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Zmiana trenera co pół roku. Tym razem się opłaci?

Siódmy trener Jagiellonii od grudnia 2019 roku. Maciej Stolarczyk zamienia młodzieżową reprezentację na gorący w ostatnim czasie stołek w klubie ze stolicy Podlasia. Okaże się trenerem na dłużej i to z nim u steru Jaga wróci do czołówki ligi?  

W życiu nie byliśmy bardziej zaskoczeni 

Tekst ten rozpocznijmy od przypomnienia sobie sceny z kultowego serialu “Miodowe Lata”. W jednym z odcinków Karol Krawczyk dostał awans w pracy i po powrocie do domu poinformował o tym swoją żonę Alinę. Ta szybko wyjawiła tę informację ich sąsiadom Norkom. Mimo że główny bohater poprosił ją, aby tego nie robiła. Tadeusz chwilę później udał zaskoczenie, co oczywiście nie skończyło się dobrze. Najważniejszy z tej sytuacji jest jednak obrazek kojarzony często z memów, kiedy mówi “w życiu nie byłem bardziej zaskoczony”. 

Tak moglibyśmy określić naszą reakcję na komunikat klubu, że Piotr Nowak nie poprowadzi Jagiellonii w nowym sezonie. Od jakiegoś czasu chodziły głosy mówiące, że zawodnicy powrócą do treningów 13 czerwca z innym szkoleniowcem. Były trener Lechii po ostatnim meczu z Górnikiem udał się z powrotem do Stanów. Jakby pogodzony ze swoim losem. Jak doniósł Piotr Wołosik w “Przeglądzie Sportowym”, szkoleniowiec po wyjeździe nie odbierał telefonów. Nie odpowiadał na wiadomości, nie przedstawił planu przygotowań do rundy jesiennej. Rozpłynął się w powietrzu. Na co z pewnością nie zareagowali ze śmiechem w siedzibie klubu przy Jurowieckiej. 

Najgorszy okres w ekstraklasowej historii Jagi 

Piotr Nowak został zatrudniony w Jagiellonii w celu poprawienia przeciętnych wyników i dyspozycji zespołu, który pod wodzą Ireneusza Mamrota cofał się w rozwoju. W klubie uznali, że problemem była nieodpowiednia osoba na tym stanowisku i nowy człowiek poradzi sobie z bardzo zróżnicowaną białostocką szatnią. Sprawdźmy, jak na tle poprzednich trenerów poradził sobie Piotr Nowak.  

Iwajło Petew – 1,35 pkt/mecz 

Ireneusz Mamrot – 1,20 pkt/mecz 

Bogdan Zając – 1,14 pkt/mecz 

Piotr Nowak – 1,07 pkt/mecz 

W piętnastu meczach zespół zanotował jedynie trzy zwycięstwa, ale aż siedem remisów i pięć porażek. Trzy punkty udało się zdobyć z Górnikiem Zabrze, Zagłębiem Lubin i Górnikiem Łęczna. Choć tę ostatnią wygraną piłkarze odnieśli już po zapewnieniu sobie utrzymania. 

Ireneusz Mamrot zostawił po sobie zespół pogubiony zarówno taktycznie jak i mentalnie. Nikt nie spodziewał się jednak, że po jego odejściu Jaga będzie w jeszcze gorszej sytuacji, nerwowo spoglądając w dół tabeli. Tym bardziej, że klub na przełomie 2021 i 2022 roku zajmował bezpieczne dziesiąte miejsce. Usprawiedliwieniem dla pracy Nowaka mogły być liczne kontuzje w kadrze, włącznie z długą absencją Jesusa Imaza. Z drugiej strony, szkoleniowiec zimą mówił, że zespół nie potrzebuje wzmocnień. Kibice wiosną wyrywali sobie włosy z głowy, oglądając bezpłciową grę Jagiellonii. Z drwiną patrząc na trenera, kiedy najważniejsze trafienia w kontekście utrzymania zdobywali Marc Gual oraz Diego Carioca. Tak, zawodnicy, którzy do stolicy Podlasia zawitali nieoczekiwanie w marcu po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę.  

Piotr Nowak nie spełnił więc oczekiwań klubu, który podczas jego pobytu w Białymstoku punktował najgorzej w historii jego gry w Ekstraklasie. Średnia punktów na mecz ledwo przekroczyła punkt i była gorsza od tak krytykowanego na Podlasiu Bogdana Zająca, ale również od Tomasza Hajty, który kariery trenerskiej nie zrobił. Sporo mówi się również o jego podejściu do codziennej pracy.  

Stolarczyk nową twarzą przebudowy Jagi 

Zatrudnienie Piotra Nowaka odbyło się tuż przed objęciem władzy w klubie Wojciecha Pertkiewicza. Jego następca, którym okazał się wczoraj Maciej Stolarczyk, jest autorskim pomysłem zarówno prezesa, jak i nowego dyrektora sportowego, czyli Łukasza Masłowskiego. To ich zadaniem jest ogarnięcie organizacyjnego i boiskowego chaosu w Jagiellonii. Pamiętajmy, że struktura w białostockiej ekipie jest skomplikowana. Wystarczy wspomnieć, że Ireneusz Mamrot wyleciał ze stolicy Podlasia i nic w tej kwestii do powiedzenia nie miała ówczesna prezes, Agnieszka Syczewska.  

Wszyscy jesteśmy świadomi, że Jagiellonia znajduje się na etapie przebudowy i najbliższe 2-3 okna pewnie to pokażą – mówił Łukasz Masłowski w wywiadzie z Weszło. 

Twarzą przebudowy został właśnie Maciej Stolarczyk, który poprowadzi zespół w sezonie 2022/2023. Były selekcjoner młodzieżowej kadry trafia na gorące krzesło (sześciu trenerów od grudnia 2019 roku), lecz wydaje się, że potrafi odnaleźć się w takiej atmosferze. Szkoleniowiec pracował w krakowskiej Wiśle w ekstremalnie trudnych warunkach. Nie musimy przypominać – gdy nad “Białą Gwiazdą” wisiało widmo bankructwa, jego zespół jak gdyby nigdy nic potrafił ogrywać najlepszych w Ekstraklasie.  

Teraz jednak stanie przed zadaniem odbudowywania Jagiellonii, jaką znaliśmy za Michała Probierza czy w pierwszym okresie pracy Ireneusza Mamrota. Ta sztuka, z różnych powodów, nie udała się Iwajło Petewowi, Bogdanowi Zającowi i Piotrowi Nowakowi. Dlaczego akurat Stolarczyk? Pomijając fakt niepowodzenia w walce ze Śląskiem o Ivana Djurdjevicia, Łukasz Masłowski podkreślił ogromną zaletę budowania i prowadzenia drużyny przez nowego szkoleniowca. Dużą rolę ma również odegrać doświadczenie w pracy z młodzieżą w kadrze, choć w niej nie poszło wszystko po myśli selekcjonera.  

W Jagiellonii od dłuższego czasu brakuje mocnej osobowości w szatni. Stolarczyk ma w końcu być osobą, która udanie zarządzi zróżnicowaną kadrą. Zespołowi brakowało również ikry na murawie, a jak pokazał przypadek krakowskiej Wisły, nowy szkoleniowiec Jagi potrafi wykrzesać z zawodników maksa. Czego my sobie i kibicom żółto-czerwonych życzymy. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok