Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Przetrwać najtrudniejszą wiosnę od lat

Jagiellonia przed rozpoczęciem rundy wiosennej ma dwa punkty przewagi nad drużynami strefy spadkowej. Nastroje w klubie nie są minorowe, ale kibic z Białegostoku z pewnością ma w głowie czarne scenariusze. Celem przetrwanie najtrudniejszej wiosny od lat, które pozwoli na względny spokój, ale także większe zmiany w kadrze.  

Nieudana runda jesienna 

Zakończenie rundy jesiennej na trzynastym miejscu jest na Podlasiu oceniane jako spore rozczarowanie. Nie zawsze gra Jagiellonii wyglądała źle, ale faktów nie da się oszukać. Białostoczanie na jesień wygrali tylko z Piastem, Miedzią, Stalą i Koroną. Na wyjeździe nie odnieśli ani jednego zwycięstwa, jako jedyna drużyna Ekstraklasy. Patrząc na skład, jakim dysponuje Jagiellonia na papierze, jej miejscem jest środek tabeli. Okoliczności jednak nie sprzyjały Maciejowi Stolarczykowi, choć on sam również nie jest bez winy. 

Jak było źle, tak jest źle 

Przed rozpoczęciem sezonu kibice mogli mieć przekonanie, że gra, a przede wszystkim wyniki, nie będą gorsze niż poprzednio. Niewiele się jednak w tej kwestii zmieniło. Rezultatów jak nie było, tak nie ma. Z ładną dla oka grą również często jest na bakier. Zespół w statystyce posiadania piłki znajduje się na trzynastym miejscu w lidze, choć trzeba oddać jedno. Białostoczanie strzelają gole, a do tego mają jedną z najwyższych statystyk goli oczekiwanych. Mamy jednak wrażenie, że gdyby nie duet Marc Gual – Jesus Imaz (z paroma wyjątkami), o postawie żółto-czerwonych nie moglibyśmy powiedzieć ani jednego dobrego słowa.  

Dziurawa defensywa 

Najgorzej było jednak w defensywie. I to pomimo tego, że nie było w rundzie jesiennej spotkania, kiedy czterech liter Jagiellonii nie ratował Zlatan Alomerović. Trudno jednak budować coś trwałego, gdy twoi obrońcy częściej przebywają w gabinetach lekarskich niż na boisku. Mając na uwadze te problemy, kibice nie mogli jednak nie narzekać na styl i liczne błędy swojej drużyny w defensywie. Również ze względu na kurczowe trzymanie się ustawienia z trzema stoperami. Ma się to zmienić na wiosnę i mogliśmy widzieć tego efekty w meczach towarzyskich na zgrupowaniu w tureckim Belek. 

Nowe ustawienie przyniesie korzyści?  

Od kilku sezonów trenerzy Jagiellonii konsekwentnie (momentami aż za bardzo) próbowali ustawiać drużynę w zestawieniu z trzema stoperami. Dochodziło jednak do tak komicznych sytuacji, kiedy na tej pozycji grali boczni obrońcy, którzy zgodnie z przewidywaniami zawodzili. Runda wiosenna to ma być powrót do dobrze znanej na Podlasiu formacji z czterema defensorami. To oczywiście nie sprawi, że białostoczanie z dnia na dzień zaczną wygrywać. Lecz taki ruch, patrząc na jagiellońską kadrę, ma zdecydowanie więcej sensu. Choć jak powiedział asystent trenera, Rafał Grzyb, powrót do zestawienia z czterema obrońcami ma być jedynie alternatywą do systemu, w którym grano jesienią…

https://twitter.com/Jagiellonia1920/status/1613969300892549131?s=20&t=fssv_4TYo2LaP7N9Zo-UAA

Intensywna praca nad budżetem 

Pół roku temu pisaliśmy o ewolucji w kadrze żółto-czerwonych. Wówczas klub zszedł z kilku kontraktów, nie obyło się bez tego również zimą. Odejście Bogdana Tiru, Fiodora Cernycha, a przede wszystkim Ivana Runje, to duże odciążenie budżetu płacowego. Jagiellonia nadal odnotowuje straty, dlatego takie ruchy nie dziwią. Tym bardziej, że strata piłkarska również nie jest drastyczna. Ktoś może powiedzieć, że Jagiellonia pozbyła się ważnych zawodników tuż przed walką o utrzymanie. Z drugiej jednak strony Tiru i Cernych nie prezentowali się w ostatnich miesiącach najlepiej i na boisku powinni znaleźć swoje zastępstwo.  

Potrzebne transfery 

Priorytetem dyrektora sportowego Jagiellonii, Łukasza Masłowskiego, są wzmocnienia na pozycji stopera oraz środkowego pomocnika. W ostatnich dniach potwierdzono wypożyczenie z występującej w Serie A Spezii, Aureliana Nguiamby. Francuz jako rygiel defensywy ma odpowiadać za organizację drugiej linii i być łącznikiem między pomocą a formacją obronną. Czy należy spodziewać się kolejnych transferów? Mówi się o sprowadzeniu Andrzeja Niewulisa, kilka tygodni temu pojawiła się zaś plotka o transferze zdolnego Leandro Morante z trzecioligowego francuskiego Bourg-en-Bresse. Chęć powrotu do Polski wyraził Arvydas Novikovas, choć w tym przypadku bylibyśmy bardzo ostrożni.  

Przetrwać wiosnę

Reasumując, wiosna wcale nie będzie łatwiejsza dla Jagiellonii. Na start czekają białostoczan dwa trudne wyjazdy, do Gliwic i Łodzi. Brak wyników w tych meczach może wpłynąć na nastroje w całej rundzie. Najgorszym ze scenariuszy byłby powrót do zmagań na stadionie przy Słonecznej w strefie spadkowej. Nie ma co wyciągać wielu wniosków na podstawie sparingów, lecz wiosną Jagiellonia ponownie liczyć będzie na przebłysk Jesusa Imaza i Marca Guala w ofensywie. Defensywa to również kwestia, która może martwić. Klub potrzebuje wzmocnień, lecz to nie jest takie proste, patrząc na jego możliwości finansowe. Przewidujemy więc, że w Białymstoku na wiosnę nie raz zrobi się nerwowo.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok