Obserwuj nas

1. liga

Przełamanie Arki w Głogowie

Arka Gdynia po pięciu meczach bez zwycięstwa w końcu znalazła receptę na zdobycie kompletu punktów. Przełamanie nastąpiło w wyjazdowym meczu z Chrobrym, który także ostatnio jest pod formą.

Przełamanie

Ostatnie pięć spotkań Żółto-Niebieskich to zaledwie 3 remisy i 2 porażki. Przed tygodniem w swoim debiucie na ławce arkowców Ryszard Wieczorek przegrał 0:1 w starciu ze Skrą Częstochowa. A ta  jest przecież w strefie spadkowej. Na otwarcie 28. kolejki Fortuna 1. Ligi Arce przyszło grać wyjazdowy mecz z Chrobrym Głogów. Drużyna z Dolnego Śląska do tego spotkania przystępowała z jeszcze gorszą serią gier bez zwycięstwa niż gdynianie. Głogowianie nie wygrali aż od ośmiu kolejek. Swój ostatni komplet punktów zdobyli 19 lutego w meczu przeciwko Chojniczance.

Spotkanie z Chrobrym miało być przełamaniem dla Arki i złapaniem formy na końcówkę sezonu. Lepiej chyba nie mógł się ten piątkowy wieczór potoczyć dla podopiecznych Ryszarda Wieczorka. Już w 26. minucie meczu prowadzili z drużyną gospodarzy 3:0. Wynik otworzył nie kto inny jak Karol Czubak, zdobywając swoją 20. bramkę w tym sezonie i wysuwając się na prowadzenie w wyścigu o tytuł króla strzelców. Chwilę później swojego pierwszego gola w barwach Żółto-Niebieskich zdobył Sebastian Milewski. Następnie rzut karny pewnie wykorzystał kapitan gości Janusz Gol i to był koniec marzeń dla Chrobrego o tym, że w meczu wydarzy się dla nich jeszcze coś pozytywnego.

Szanse na awans

Arkowcy w końcu zdołali wygrać mecz i to w niezłym stylu. Teraz chyba wszyscy kibice z Gdyni czekają na podobne widowisko w wykonaniu piłkarzy Arki na własnym stadionie. Najbliższa okazja do tego już 30 kwietnia w spotkaniu z bezpośrednim rywalem Puszczą Niepołomice. Nad morzem wciąż mają szansę na awans do Ekstraklasy. Pytanie tylko, czy możliwe jest jeszcze zajęcie 2 miejsca w tabeli, czy trzeba już liczyć jedynie na baraże. Kibice Żółto-Niebieskich na pewno woleliby pierwszą opcję, ponieważ w ostatnich dwóch sezonach z rzędu ich drużyna odpadała właśnie w meczach barażowych.

Do końca sezonu zasadniczego Fortuna 1. Ligi pozostało 6 kolejek. Lider tabeli ŁKS jest już poza zasięgiem arkowców i wiele wskazuje na to, że na jesieni zobaczymy drużynę z Łodzi w Ekstraklasie. Drugie miejsce, gwarantujące bezpośredni awans, z 50 punktami na koncie zajmuje Ruch Chorzów, który jest świeżo po zwycięstwie nad Wisłą Kraków 2:0. Arka traci więc do Niebieskich sporo, bo aż 7 oczek, ale wszystko jeszcze jest możliwe. Trenerowi Wieczorkowi w drodze po awans na pewno nie pomaga terminarz spotkań, jakie czekają jego podopiecznych. Przed Czubakiem i spółką bardzo trudne mecze kolejno z Puszczą, Stalą Rzeszów, Ruchem, Chojniczanką, ŁKS-em i na koniec Termaliką. Do zdobycia jeszcze 18 punktów, więc wszystko może się wydarzyć, ale plan minimum w Gdyni to zapewnienie sobie gry w barażach.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej 1. liga