Obserwuj nas

1. liga

Trzy nowe twarze, czyli podsumowanie ostatniego tygodnia transferów w Lechii Gdańsk

W ciągu ostatniego tygodnia, Lechia Gdańsk ogłosiła trzech nowych graczy, którzy trafili na Polsat Plus Arena. Najpierw kadrę Szymona Grabowskiego zasilił Rifet Kapić, wypożyczony z łotewskiej Valmiery. Kilka dni później biało-zieloni dopięli wypożyczenie Jakuba Sypka z Widzewa Łódź, a trzecim zawodnikiem okazał się Bogdan Sarnavskyi.

Rifet Kapić wzmacnia linię pomocy

28-letni Bośniak dołączył do grona pomocników w Gdańsku, które wygląda całkiem solidnie. Od momentu pozyskania Luisa Fernandeza minęły już dwa tygodnie, i właśnie tyle gdańszczanie musieli poczekać w oczekiwaniu na transfery. Chociaż nie taki straszny był ten okres. Mimo braku wzmocnień, biało-zieloni zdołali pokonać Chrobrego Głogów na inaugurację Fortuna I Ligi.

Jeśli spojrzymy na poprzednie występy oraz sylwetkę Kapicia, to powiemy, że jest to transfer, na który narzekać nie można. W minionym sezonie na boiskach ukraińskiej ekstraklasy bośniacki pomocnik rozegrał 23 spotkania, podczas których sześciokrotnie trafił do siatki, a dwa razy asystował przy innych trafieniach.

https://twitter.com/LechiaGdanskSA/status/1682476789551996928

Na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że Rifet Kapić w zeszłym sezonie grał w tej samej drużynie, której bramki bronił Bogdan Sarnavskyi. To właśnie Sarnavskyi również wylądował nad Motławą. W swoim CV 28-letni pomocnik ma chociażby występy w Sheriffie Tyraspol, SC Paderborn bądź FK Sarajewo. Dla Valmiery zagrał tylko dwa razy. Oba te mecze odbyły się w ramach el. Ligi Mistrzów, w których łotewski zespół niestety uległ NK Olimpiji. Linia pomocy zaczyna wyglądać coraz lepiej w Gdańsku. Jedyne, czego nie wiemy o Kapiciu, to to, jak poradzi sobie na boiskach Fortuna I Ligi. Chociaż występował już w lidze szwajcarskiej, mołdawskiej lub ukraińskiej, to polska nie miała jeszcze okazji go zweryfikować.

Osobiście jestem bardzo pozytywnie nastawiony do transferu Rifeta, gdyż nie widzę powodów, dla których mógłby okazać się niewypałem. Linia pomocy w Gdańsku zaczyna wyglądać coraz lepiej, co napawa każdego sporym optymizmem. Możemy tylko czekać i obserwować występy oraz rozwój 28-latka.

Jakub Sypek wypożyczony z łódzkiego Widzewa

Gdy do klubu przychodzi młody zawodnik, mający za sobą już kilkanaście spotkań w PKO Ekstraklasie, to zazwyczaj cieszy. Takim zawodnikiem jest Jakub Sypek. 22-letni ofensywny pomocnik, który notował już występy w Ekstraklasie, I Lidze, III Lidze i Centralnej Lidze Juniorów. Poprzedni sezon spędził w Widzewie Łódź, z którego teraz został wypożyczony. Nie można było go określić podstawowym zawodnikiem, gdyż tylko raz rozpoczynał mecz w wyjściowej jedenastce. Miało to miejsce podczas 6. kolejki minionego sezonu, kiedy to Widzew podejmował na wyjeździe Wartę Poznań. Sypek wówczas rozegrał 59 minut.

https://twitter.com/LechiaGdanskSA/status/1684217346867490820

Dołączył on do grona ofensywnych pomocników w Lechii Gdańsk, obok Luisa Fernandeza czy też Miłosza Szczepańskiego. Możemy mówić, że linia pomocy w Gdańsku wygląda już wystarczająco dobrze, co zresztą wspomniałem pisząc o Kapiciu. Wiadomo, że im więcej transferów, tym lepiej, jednakże teraz preferowanym kierunkiem jest obrona, a przynajmniej powinna być. Jakub Sypek największą ilością liczb może pochwalić się w III Lidze, bowiem tam dla drużyny rezerw Zagłębia Lubin zagrał 49 razy. Swoje występy uświetnił 17 bramkami oraz 11 asystami, co również jest solidnym wynikiem.

Podsumowując ten ruch, na pewno jest on dobry dla Widzewa. Czy jest tak samo dobry dla Lechii? Wydaje mi się, że tak. Chociaż na pozycji ofensywnego pomocnika są już inni, więcej grający zawodnicy, to Sypek może namieszać. Celem dla Lechii jest powrót do Ekstraklasy za pierwszym podejściem, i na razie zaczyna to iść w dobrą stronę. Jeszcze parę tygodni temu w Gdańsku nie było nic więcej poza dezorganizacją. Mimo wszystko powoli zaczyna się to zmieniać.

Ukraiński bramkarz? Dobrze, że nie Rudko

Jeszcze parę dni temu padały plotki, iż Artur Rudko może dołączyć do Lechii Gdańsk. Sam fakt, że biało-zieloni poszukiwali golkiperów, był wiadomy od dłuższego czasu. Nazwisko Rudko nie wywołało jednakże zbyt dużego zadowolenia, a przynajmniej pozytywnego nastawienia kibiców. Z czasem ta plotka schodziła na drugi plan, a główną rolę przejął Bogdan Sarnavskyi, którego Lechia w późniejszym czasie zakontraktowała. Gdańszczanie odetchnęli z ulgą, a przyjście Sarnavskyiego wręcz dodało im skrzydeł. Wypowiedzi nt. 28-letniego Ukraińca są co najmniej dobre, co może sugerować, że czeka nas bardzo ciekawa rywalizacja na pozycji bramkarza. Do tej pory rola podstawowego goalkeepera należała do Antoniego Mikułko, a jeszcze wcześniej do Dusana Kuciaka.

https://twitter.com/LechiaGdanskSA/status/1684620659589054464

Wszystko wydaje się wyglądać bardzo dobrze. 28-latek ma na swoim koncie 59 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej na Ukrainie. Z czego 17 razy schodził do szatni po meczu bez straconej bramki. Każdemu polskiemu kibicowi jednakże zapala się „czerwona lampka” z tyłu głowy. Mowa tutaj oczywiście o wcześniej wspomnianym Arturze Rudko. Wówczas, gdy 31-letni  bramkarz stał się częścią kadry Lecha Poznań, to wyglądał całkiem podobnie. Miał za sobą regularne występy w lidze nie tylko ukraińskiej, ale też cypryjskiej. Co potem było, to każdy wie. Nie warto jednak wrzucać wszystkich do jednego worka. Plusem dla biało-zielonych jest to, że Ukrainiec został pozyskany za darmo. Warto śledzić rywalizację na pozycji bramkarza i czekać, co zaprezentuje nam Sarnavskyi.

Jedyne wykształcenie jakie posiada, to ukończenie szkoły podstawowej z wyróżnieniem. Swoją przyszłość wiąże jednak z dziennikarstwem sportowym. Pierwsze kroki postawił w 2023 roku na łamach WE, gdzie udziela się po dziś dzień. Bywa gadatliwy, czasem zabawny. Regularnie pojawia się na słynnym gdańskim bursztynku, po czym stara się skleić kilka sensownych zdań o meczach miejscowej Lechii.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej 1. liga