1. liga
Lechia pozyskała już trzech zawdoników z Valmieri, może być więcej – co łączy te dwa zespoły?
-

Autor
Adam Kiedrowski

Ivan Zhelizko i Camilo Mena zostali oficjalnie zaprezentowani jako nowi zawodnicy Lechii Gdańsk. Do Trójmiasta zawitali z łotewskiej Valmieri, a zapowiada się na to, że to nie koniec pozyskiwania zawodników z tamtego kierunku. Alvis Jaunzems to kolejny zawodnik, która może trafić na Polsat Plus Arena. Skąd wzięło się takie zainteresowanie gdańszczan w stosunku do tej drużyny?
Relacje na linii Lechia – Valmiera
Skupmy się najpierw na tym, co w zasadzie łączy te dwie drużyny, i dlaczego niektórzy ze środowiska Valmieri nazywają Lechię „klubem matką”. Wszystko to jest głównie zasługą Paolo Urfera, prezesa Lechii. Właścicielem łotewskiego klubu jest Ralph Istenegger, dobry znajomy Urfera. Wspólnie w przeszłości prowadzili interesy. Rozważali również opcję zakupu Wisły Kraków i Śląska Wrocław. Kibicom Lechii to odpowiada, fanatykom Valmieri już nie do końca. Obecnie biją się oni o awans do fazy grupowej Ligi Konferencji, a niedawno pokonali w drugiej rundzie Tre Penne (7:0).
Jednym ze sponsorów klubu z Łotwy jest FIHRA Data, której założycielem jest… Paolo Urfer. Wszystkie te fakty sprowadzają do jednego – Lechia znalazła sobie swoją wylęgarnie talentów, z której korzysta. Po trzech dobrych transferach; Camilo Meny, Ivana Zhelizko oraz Rifeta Kapicia, przyszedł czas na Alvisa Jaunzemsa. 24-letni zawodnik, który pełni jedną z kluczowych ról m.in. w reprezentacji kraju. I chociaż łotewska piłka nie wydaje się aż tak atrakcyjna, to z pewnością można tam szukać zawodników. Zwłaszcza, gdy jest się Lechią Gdańsk w 1. lidze. Nie wiemy jeszcze, co przyniosą nowe nabytki, jednakże patrząc na prognozy, mogą to być kluczowi zawodnicy w walce o awans, bowiem taki cel obrali podopieczni Szymona Grabowskiego.
O Camilo Menie i Ivanie Zhelizko słów kilka
O transferze Ivana Zhelizko wiadomo nie od dzisiaj. 22-letni pomocnik, urodzony we Lwowie. Od ukraińskich szkółek, po pierwszy transfer do Czech, aż do Valmieri. Można powiedzieć, że okrążył kraje wokół Polski, po to, by teraz do niej trafić. W młodzieżowej reprezentacji zanotował 23 występy, co jest bardzo dobrym wynikiem. Na łotewskich stadionach również mogliśmy go obserwować całkiem często, co tylko dodaje optymizmu całej sytuacji. Jeżeli w pełni odblokuje swój potencjał, to możemy tutaj mówić o solidnym zabezpieczeniu linii pomocy. Czy przesadzam – nie wydaje mi się.
https://twitter.com/LechiaGdanskSA/status/1686819152479297536
Do Gdańska nie tak dawno zawitał Camilo Mena. Nazwisko to, fani Ekstraklasy, a tym bardziej Jagielloni będą z pewnością kojarzyć. W poprzednim sezonie na polskich boiskach zagrał siedem spotkań. Niestety najlepiej tego okresu wspominać nie będzie, gdyż żadnych liczb nie zanotował. Kolumbijczyk mógł również trafić do Rakowa Częstochowa, a przynajmniej tego chciał. Mimo to z powodu porozumienia na linii Lechia – Valmiera, klub chciał jak najbardziej wypchnąć zawodnika na północ Polski. Nieudany sezon na Podlasiu nie zmienia faktu, że ten 20-letni skrzydłowy wciąż ma sporo do udowodnienia. Możemy się spodziewać ciekawego roku w Gdańsku. Sam widzę dwa scenariusze dla gdańszczan – pierwszym jest fenomenalny sezon oraz powrót do Ekstraklasy zasługą całej drużyny. Drugą opcją jest to, że Lechia zagra poniżej oczekiwań, i wszystko, co na początku sezonu, pójdzie na marne.
https://twitter.com/LechiaGdanskSA/status/1687414162429730816
Jedyne wykształcenie jakie posiada, to ukończenie szkoły podstawowej z wyróżnieniem. Swoją przyszłość wiąże jednak z dziennikarstwem sportowym. Pierwsze kroki postawił w 2023 roku na łamach WE, gdzie udziela się po dziś dzień. Bywa gadatliwy, czasem zabawny. Regularnie pojawia się na słynnym gdańskim bursztynku, po czym stara się skleić kilka sensownych zdań o meczach miejscowej Lechii.