Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

#PoKrakosku odc. 13 | Po przerwie

Sezon ruszył z kopyta, dwie kolejki za nami, trzecia w trakcie. W każdej redakcji klawiatury topią się od tysięcy wpisywanych znaków, żeby opisać każde kopnięcie piłki, każdą bramkarską interwencję. Redaktorzy robią nadgodziny, żeby przekazać czytelnikom jak najbardziej dokładny obraz tego, co działo się na murawie.. A u nas? Luz. Po co się stresować i spieszyć? Przecież to dopiero trzecia kolejka… jak na #PoKrakosku przystało, w dobrym tonie jest się trochę spóźnić. Niespiesznie i z typowym dla nas spokojem zapraszamy więc na pierwszą, w tym sezonie, odsłonę naszego cyklu.

Maciek: Witam Cię serdecznie Danielu po wakacjach. Sezon już się zaczął, a my dalej w lesie z naszym cyklem. Musimy trochę nadgonić, wszakże wiślacka brać z pewnością cierpi na niedobór naszych opinii i przewidywań, które nigdy się nie sprawdzają. Widziałem, że dużo podróżowałeś podczas urlopu. Być może byłeś na jakimś meczu i wpadł Ci w oko jakiś solidny napastnik, który byłby w stanie gwarantować więcej bramek, za ułamek tego, co zarabia Zdenek?

Daniel: Halo, halo Maćku No nareszcie możemy wystartować, bo sam się stęskniłem za naszym cyklem. Niestety nie udało mi się być podczas urlopu na żadnym meczu, ale z drugiej strony, znalezienie gościa gwarantującego więcej bramek niż Zdenek nie wymaga chodzenia na mecze. U mnie pod blokiem kilku małolatów gra lepiej. Ok, może jestem zbyt krytyczny wobec niego, ale jedna bramka na półtora roku? Jestem się w stanie założyć, że do końca sierpnia będziemy szukać na gwałt kogoś do ataku i obawiam się, że możemy skończyć z Brożkiem.

Straszna bieda w ataku. Kiedy w tej formacji byliśmy tak słabi?

Maciek: Szału nie ma, ale już poprzedni sezon pokazał, że oprócz „Fotomontaża”, nikt nie zbliży się do 10 goli w sezonie i w chwili obecnej jesteśmy bardzo w… lesie. O ile napad wygląda dramatycznie, tak pozostałe formacje prezentują się nad wyraz dobrze. Chyba zbyt wcześnie skreśliliśmy trenera Stolarczyka i jego warsztat. Bałem się, że jak przejmie nas trener stawiający na fizyczność, to będziemy grać jak Korona, a tutaj miło się zaskoczyłem, bo wprawdzie biegamy jak wcześniej wspomniani kielczanie, ale dokładamy do tego walory czysto piłkarskie i wygląda to lepiej niż dobrze.

Daniel: Gdy przeczytałem, że obejmuje nas Stolarczyk pomyślałem, że gasimy światło. A tu proszę jaka miła niespodzianka. Dwa pierwsze mecze, które graliśmy, z racji urlopu, obejrzałem w TV. Fakt, nie gramy topornie jak Korona. Widać, że piłkarsko drużyna wygląda nadspodziewanie dobrze. Niestety Stolarczyka łączy z innymi trenerami to, że wystawia w pierwszej jedenastce Boguskiego. Z sezonu na sezon Rafał gra coraz gorzej, a to od niego zaczyna się chyba ustalanie składu. Dla mnie to niepojęte. Śmialiśmy się już nie raz z tego, że ma kwity na każdego i chyba faktycznie jest on ważniejszy od Bońka w polskiej piłce. Dość o Rafale, bo nie chce się denerwować. Pierwsze mecze pokazały, że jak Małeckiemu się chce, to ciągle potrafi.

Małecki motorem napędowym Wisły?

Maciek: Myślę, że będzie do czasu, aż przyjdzie do klubu ktoś, kto będzie miał aspiracje na liderowanie drużynie. Wtedy Patryk zacznie strzelać fochy. Ale póki co, nie zanosi się na to, więc jestem spokojny o jego postawę. Stolarczyk, Jop, Sobolewski, Głowacki. Powiem ci, że prezencję mają taką, że nie chciałbym ich spotkać w ciemnej uliczce, gdybym im coś zalegał. Mają chyba posłuch w drużynie..

Daniel: Miejmy nadzieje, bo Patryk w takiej formie jest nam niezbędny. Dochodzą przecież słuchy, że ma odejść Imaz. Ostatni z Hiszpanów, tym samym kończymy pewną epokę. Czy udaną? Moim zdaniem, mimo wszystko tak. Błędem było zatrudnienie Carrillo, ale kto mógł to przewidzieć? Pewnie niewielu z nas.

Teraz czas na młodą, polską Wisłę. Uda się?

Maciek: Już się udało, ale jaki to przyniesie efekt? Ciężko stwierdzić. Wolę jednak taką Wisłę, niż wieżę Babel. Łatwiej mi się z nią utożsamić. Dwa pierwsze mecze wyglądały dobrze w naszym wykonaniu, jak będzie wyglądał trzeci? Wiemy, że Jaga zagrała mega spotkanie przeciwko Rio Ave i pytanie czy będzie leciała dalej na wysokim morale, czy raczej będzie dołować, bo będzie zmęczona. Jakiej Jagi się spodziewasz?

Daniel: Ja też wolę taka Wisłę. Czasy Kasperczaka mi się przypominają, gdzie zagraniczni zawodnicy stanowili mniejszość, a graliśmy tak, że pękałem z dumy. Pewnie nie ma co liczyć na to, że znowu tak będzie, ale robimy krok w dobra stronę. Jaga mi zaimponowała tym dwumeczem. Szacuneczek –  jakby to powiedział Szymkowiak. Mam nadzieje, że euforia im do niedzieli nie minie, przez co będą trochę rozkojarzeni i uda się to wykorzystać. Remis biorę w ciemno, bo zawsze nam się tam ciężko grało. Po cichu liczę jednak na skromne zwycięstwo i przede wszystkim kontynuacje dobrej postawy.

Obstawiaj odwrotnie, czyli jak być przesądnym?

Maciek: Dokładnie, ja obstawiam przegraną w Białymstoku, bo walkę pomiędzy głową w chmurach z nogami wchodzącymi w dupę, wygra ta pierwsza opcja. Ale to tylko ze względu na przesądy. Daniel, pytanie: „zawsze jest coś do poprawy”, czy „lepsze jest wrogiem dobrego”?

Daniel:  Zawsze jest coś do poprawy. W przypadku Wisły do poprawy jest przede wszystkim skuteczność. Jeśli poprawimy ten element gry, to w Białymstoku jest szansa na korzystny rezultat. Obstawiam 2-1 dla Wisły.

Ewentualna wygrana pozwoli nam chociaż na chwilę złapać oddech i zyskać niewielką przewagę nad zespołami, które dalej zajęte są walką w pre eliminacjach do eliminacji Ligi Europy. Wisła z poprzedniego sezonu mając niepowtarzalną okazję zazwyczaj ją marnowała. Co zrobi obecna drużyna? Czy weźmie co najlepsze od prowadzących ją legend to i sama staną się legendarną drużyną? Zobaczymy w niedzielę.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok