Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Kto powinien bronić z Arką i dlaczego Santini?

W bramce Jagiellonii latem doszło do sporych perturbacji. Szeregi klubu opuścili niezawodni Marian Kelemen i Jakub Miszczuk. Jeden zasłynął ze spektakularnych interwencji, drugi – z braku złych i… jakichkolwiek meczów. Pozostali: rezerwowy Grzegorz Sandomierski oraz dwa nowe nabytki – Krsevan Santini i Damian Węglarz. O tym, dlaczego grać powinien ten pierwszy: nie -Polak, nie – zdolny, i wcale nie – młody, piszą Robert Galbraith i Marcin Malawko.

Kservan Santini

Marcin Malawko:  No właśnie. Kto według Ciebie powinien stanąć między słupkami w pierwszym spotkaniu z Arką Gdynia?

Robert Galbraith: Zdecydowanie  Krsevan Santini. Obecnie w klubie mamy czterech bramkarzy, z których najbardziej doświadczonym jest Krsevan i z tego powodu to on powinien dostać bluzę z numerem 1.

MM: Jeszcze większe doświadczenie miałby np. Matus Putnocky, a jednak plotki na temat jego przyjścia do Białegostoku nie zostały przyjęte przez kibiców z zadowoleniem. Wiesz może dlaczego?

RG: Bo jest słabym bramkarzem.

MM: A Santini nie jest?

RG: Oczywiście, że nie. Nie możesz porównywać zawodnika, który przez pół roku rozegrał tylko dwa spotkania w barwach Lecha do kogoś, kto walnie przyczynił się do zajęcia przez NK Domżale trzeciego miejsca w lidze i awansu do europejskich pucharów. Drużyna z nim w składzie przegrała tylko trzy spotkania.

MM: Za to tylko 3 razy Santini zachował czyste konto w słoweńskiej ekstraklasie. Wcześniej, o ile grał, zazwyczaj było jeszcze gorzej. I po odejściu w 2013 z Interu Zapresić nie rozegrał ani jednego pełnego sezonu w bramce. Teraz ma wejść „w klatkę” z zamiarem gry przez pełen sezon i bycia pierwszym bramkarzem?

Damian Węglarz

RG: Znowu chcesz przeciwstawiać dwie zupełnie różne rzeczy. Zapominasz o tym, że poziom słoweńskiej ekstraklasy jest zdecydowanie wyższy od rodzimej 1.ligi. Damian grał częściej w tym sezonie, ale zaliczył tylko jedno czyste konto więcej od Krsevana. Był to dopiero jego pierwszy pełny sezon i to na zapleczu ekstraklasy, a nie ligi chorwackiej, słoweńskiej czy ukraińskiej jak w przypadku Chorwata. Prawie 150 rozegranych spotkań w tak trudnych ligach wskazuje na doświadczenie. Oczywiście Santini jesienią nie grał wcale, ale wiosną na wypożyczeniu w Domżale prezentował się znakomicie i między innymi dzięki niemu klub awansował do LE.

MM: Szkoda, że formy zabrakło w sparingu. Jeśli okres przygotowawczy miał wyłonić bramkarza nr. 1, to wskazał na Węglarza. Jeśli trener ma wybierać pierwszego goalkeepera z głową, powinien być nim Damian, bo jego błędy będą wybaczone. Krsevan będzie wyśmiewany nawet przy złym wyprowadzeniu gry. Aż boje się pomyśleć, co by się działo przy kolejnym „babolu”. Do słownika kibica Ekstraklasy na dobre wejdzie określenie „zrobić Santiniego”, na tej samej zasadzie co dawne „Pawełki”.

RG: To był tylko sparing i nie powinno się z niego wyciągać daleko idących wniosków. Gdybyś jednak chciał to przypomnę Ci, że obaj bramkarze nie obronili żadnego strzału na bramkę. Cieszę się, że wspominasz Mariusza Pawełka. Wszyscy tak narzekali na jego zakontraktowanie i na czyje wyszło?

MM: O Pawełku zdanie mam dobre, ale przyznam – słowa krytyki były, a jego pozyskanie okazało się dobrym ruchem. Był solidną opcją rezerwową do bramki. Według mnie taką samą rolę powinien pełnić Santini i grać dopiero, jeśli Węglarz zacznie zawodzić lub złapie kontuzję. Gdyby Damian był 2 lata młodszy i łapał się jako młodzieżowiec, nawet byśmy nie dyskutowali o tym kto powinien grać. Powinniśmy pokazać, że dajemy szansę swoim, piłkarzom z którymi kibic może się identyfikować!

RG: Niby na jakiej podstawie Węglarz ma dostawać handicup?

MM: Na takiej samej, na jakiej dostają je zagraniczni piłkarze w naszej lidze. To oni grają za darmo, a nie wychowankowie, powracający z wypożyczeń czy po prostu młodzi Polacy. Poza tym w Jadze brakuje zawodników, z którymi kibice mogą się identyfikować. A takim piłkarzem jest Węglarz, w odróżnieniu od Chorwata.

Hubert Gostomski

RG: Akurat Węglarz i Hubert Gostomski nie są stąd więc ciężko, aby białostocki kibic mógł się z nimi identyfikować. Bardzo dziwi mnie, że tak szybko i łatwo oddałbyś miejsce w bramce Hubertowi, który w zeszłym sezonie odbił się od pierwszej ligi. Jego jedyną zaletą jest to, iż mógłby być traktowany jako młodzieżowiec, ale to byłoby zbyt duże ryzyko.

MM: Hubert jest 4. bramkarzem i wątpię by nawet sporadycznie łapał się na ławkę. Jemu szansy na pewno bym nie dał. Jednak zdecydowanie bardziej wolę Węglarza, którego można jeszcze sprzedać przy dobrej grze, niż drogiego przy zakontraktowaniu Santiniego. Chorwat również ze względu na wiek jest „niesprzedawalny”. Jednak zapomnieliśmy chyba o jeszcze jednym Polaku, na którymś również dawno temu zarobiliśmy.

Grzegorz Sandomierski

MM: Grzegorz Sandomierski zagubił się po wyjeździe do Belgii, ale po powrocie na Podlasie wcale nie prezentował się tak źle. W InStat Index miał 6. notę w zespole w ubiegłym sezonie.

Jak widzisz jego pozycje? Dla mnie jednak bramkarz nr 3., choć z widokami na grę w razie kontuzji lub słabszych występów Węglarza i Santiniego.

RG: Wreszcie się zgadzamy. Grzesiek to obecnie w hierarchii bramkarz numer trzy. Końcówkę poprzedniego sezonu miał dosyć dobrą, lecz jest zbyt elektryczny. Dodatkowo na Twoim miejscu nie podpierałbym się InStat Indexem, bo nie znamy ich metodologii, a bez tego trudno o rzetelną ocenę.

MM: Indeks InStata traktuje jako ciekawostkę, tu udowadniającą tylko że Grzesiek nie był tak zły jak się wielu kibicom wydaje.

RG: Tylko że to o czym wspominasz to już przeszłość. Jesteśmy tu i teraz. Trener obserwuje zawodników na treningu i wie, który z nich obecnie prezentuje się najlepiej. Z jego słów z ostatniego wywiadu można wysnuć wniosek, że to właśnie „Buffon” jest tym, który w meczu z Arką wybiegnie w pierwszym składzie.

MM: Dlaczego więc wciąż się upierasz, że Santini będzie „jedynką” w bramce na początku sezonu?

RG: Bo kosztował niemałe pieniądze. Klub twierdzi, że odbyło się to bezgotówkowo, nie mniej jednak kilka prowizji trzeba było wypłacić. Głupio byłoby teraz przyznać się do tego, że wydało się bezsensownie pieniądze na bramkarza numer dwa lub trzy. Dlatego Chorwat będzie bronił naszej bramki do pierwszego bądź drugiego błędu.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok