Obserwuj nas

Pogoń Szczecin

Oby dobrze skończyć rok! | Bramka Portowa #17

Bramka portowa

Przez ostatni miesiąc nie miałem możliwości oglądania mojej ukochanej Pogoni, więc w konsekwencji kolejne wpisy się nie pojawiały. Przegapiłem wiekopomne 6:2 z Wisłą i cztery bramki Gyursco, ale na szczęście darowane mi było oglądanie blamażu z Koroną i zremisowanego spotkania ze Śląskiem.

Udało mi się wyrwać na mecz z Puszczą, ale mimo rangi tego spotkania, bo w końcu był to ćwierćfinał Pucharu Polski, puszczam to spotkanie w zapomnienie, bo w zasadzie wspominać nie będzie czego – chyba, że żenującą frekwencję i mróz taki, że jaja klekotały.

O meczach, których nie widziałem pisać nie będę, tym bardziej, że powiedziano chyba o nich wszystko. Świetna seria się skończyła w spektakularny sposób w Kielcach, ale skończyć się w końcu musiała. Szkoda, że akurat z Koroną, bo piłkarsko z pewnością jesteśmy lepsi. Napiszę o tym, co nas czeka w niedalekiej i trochę dalszej przyszłości.

Do końca roku dwa spotkania – domowe starcie z Zagłębiem i wyjazd do Niecieczy. Już w piątek zmierzymy się z ekipą Piotra Stokowca, która ostatnio zwolniła kroku, ale w żadnym wypadku nie wolno ich bagatelizować. Zresztą, nie spodziewałbym się tego po dzisiejszej Pogoni. Brak zwycięstwa będzie rozczarowaniem.

Równo tydzień później jedziemy do „Słoników” i tego spotkania obawiam się o wiele bardziej. Muszę się Wam przyznać do tego, że Bruk-Bet to drużyna której całkowicie nie trawię, głównie za sprawą trenera Michniewicza. Dla mnie warsztat prezentowany przez słynnego „polskiego Mourinho” jest zupełnie nie do zaakceptowania. Parafrazując słynnego wśród nastolatków pana Korwina, jest on dla futbolu takim rurkowcem, który chce tylko „żreć i żyć”. Tak samo Michniewicz – on chce wyjść na boisko, pokazać anty-futbol, ale przeżyć, unosić się na poziomie wody. Całkowite przeciwieństwo Kazimierza Moskala, który przynajmniej nie wypacza sensu mojego ukochanego sportu.

Czego oczekuję po tych dwóch meczach? Kompletu punktów. Ile ich zdobędziemy naprawdę? Cztery. Każda zdobycz poniżej 4 będzie mniejszym bądź większym rozczarowaniem.

Trudne przeszkoda w drodze na Narodowy

No i wylosowaliśmy Lecha. Z entuzjastycznego „jedziemy na Narodowy” nastrój zmienił mi się „będzie cholernie ciężko dojść chociażby do finału”. Z drugiej strony do tego meczu jeszcze szmat czasu, pozmieniać się może wszystko, włącznie z formą Lecha, czego im nieserdecznie życzę.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Pogoń Szczecin