Obserwuj nas

Lechia Gdańsk

Koroniarze pokazali moc. Wygrana Korony z Lechią.

W ostatniej tegorocznej kolejce Lotto Ekstraklasy do Kielc przyjechała rozpędzona Lechia Gdańsk, która walczy o mistrzostwo Polski. Koroniarze nie zamierzali ułatwiać sprawy podopiecznym Piotra Nowaka i na koniec roku chcieli zrobić prezent dla swoich kibiców i mieć spokojną przerwę świąteczną.

Ostra pierwsza połowa.

W chłodne grudniowe popołudnie Kielczanie podeszli do tego spotkania z Miguelem Palanką i Michałem Przybyła od pierwszej minuty. Ken Kallaste w ostatnim meczu nie przekonał do siebie trenera Bartoszka i nie znalazł się nawet osiemnastce na spotkanie z Lechią. Korona początkowo znów zaskoczyła, starała się grać piłką i tworzyła sobie sytuację. Lechia grała agresywnie i kilka razy przekonał się o tym Miguel Palanca, który dostał po kości między innymi od Sławomira Peszki. W 25 minucie kontrowersyjny rzut wolny dla Lechii z bliskiej odległości fantastycznie obronił Zbigniew Małkowski. Każda próba prostopadłego podania kończyła się niesportowym zatrzymaniem przez graczy Lechii. Reagowali bardzo agresywnie co nie podobało się kibicom. Pierwsza połowa skończyła się bezbramkowym remisem ale trzeba przyznać, że to Korona nadawała tempo gry i była bliżej zdobycia gola niż goście, którzy ratowali się faulami i nie stworzyli sobie dogodnych akcji.

Ronaldo spod Siedlec superstar!

Na drugą połowę obie ekipy wyszły bez zmian w składzie. Obraz meczu nie zmienił się, nadal było dużo walki, momentami Korona odgryzała się tym samym. W 60 minucie Jacek Kiełb po prostopadłym podaniu znalazł się w sytuacji sam na sam i z zimną krwią pokonał bramkarza Lechii. “Ryba” dosłownie kilka chwil wcześniej zameldował się dopiero na boisku. Korona nie zmieniła swojego stylu i cały czas grali wysoko pressingiem, nie dając Lechii możliwości wyprowadzenia akcji. Korona nieraz miała dobre kontry ale zawsze brakowało ostatniego podania. Sędzia tych zawodów czasami nie panował nad wydarzeniami boiskowymi, na faule, które zasługiwały na żółte kartki, przymykał oko lub ich w ogóle nie gwizdał. W doliczonym czasie gry długie podanie do przodu obrońcy Korony i znów Jacek Kiełb zdobył gola, lobem nad Milinkoviciem – Saviciem, który był poza polem karnym.

Kiełb, który wszedł z ławki rezerwowych okazał się bohaterem meczu. Korona wygrała ten mecz zasłużenie i urwała punkty Lechii Gdańsk, która była zdecydowanym faworytem tego spotkania.

Koroniarze auuuu!

Koroniarze pokazali swoją siłę. Determinacją zmusili Lechię do słabej gry. Zasłużona wygrana daje spokojne Święta trenerowi Bartoszkowi.

Wypowiedzi trenerów.

Piotr Nowak: Tak jak przewidywaliśmy był to mecz walki. Dużo strat i dużo niedokładności. Może dobrze się stało, bo Korona grała dobrze piłką, więc jest nad czym pracować. Takie gole przy kontrach nie powinny się zdarzać. Brak Krasicia był widoczny ale musimy być mądrzejsi i więcej przewidywać. Według mnie rzut karny w pierwszej połowie powinien być odgwizdany. Takie bramki straciliśmy w ostatnich meczach i wiemy ile nam brakuje do określonego poziomu. Musimy na wiosnę grać z większą koncentracją i spokojem. Jesienią graliśmy mądrze i przede wszystkim skutecznie. Musimy do tego wrócić, bo to dawało nam korzyść. Podchodzimy do tego rozważnie i wrócimy do tego co dobrze funkcjonowało. W tych rozgrywkach jest atrakcyjnie, bo po podziale są dodatkowe emocje i decydują o tym kto zdobędzie mistrzostwo i pozwala wygrzebać się tym drużynom z dolnej części tabeli.

Maciej Bartoszek: Chcieliśmy dzisiaj zagrać dobre spotkanie i powtórzyć te mecze wcześniejsze. Zdominowaliśmy drużynę wyżej notowaną i faworyta. Jestem zadowolony z piłkarzy i cieszy co raz lepsza gra w ofensywie po dwóch porażkach na wyjazdach. Bramka Jacka była bardzo ważna, bo dodała wiary i scementowała zespół. W Poznaniu jej brakowało i dlatego przegraliśmy. Małkowski to bardzo dobry bramkarz. Od jutra zaczynamy wolne. Piłkarze otrzymali plan zajęć i spotykamy się 9 stycznia. Obecnie jesteśmy w dobrych humorach i to cieszy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Lechia Gdańsk