Obserwuj nas

Ruch Chorzów

Śląsk o górną ósemkę, Ruch o utrzymanie, czyli poniedziałkowa Ekstraklasa Panowie i Panie.

“Za bezpieczny weekend Władziu” mawiał klasyk. “Za bezpieczną przyszłość chłopaki” powinien powiedzieć Piotr Celeban do swoich kolegów przed poniedziałkowym starciem przy ulicy Cichej w Chorzowie. Tak, dla piłkarzy Śląska każdy następny mecz jest meczem o przyszłość klubu. Pojawili się nowi, poważni inwestorzy. Mają jednak jeden szalenie istotny warunek. Śląsk musi się utrzymać. Poniedziałkowa Ekstraklasa w pełnej krasie.

“Na niiiich!!!” tak po przekonującym zwycięstwie z Legią w Warszawie powinien krzyczeć przed wyjściem z szatni kapitan Ruchu, Rafał Grodzicki. W poniedziałek na Cichej będziemy świadkami bardzo ważnego dla obu ekip meczu. Szykuje nam się typowy ekstraklasowy “mecz walki”.

Pojechali w ostatniej kolejce “Niebiescy” do Warszawy zagrać mecz piłkarski. No dobra, nie wszyscy bo jeden ananas, niejaki Adam Pazio pojechał zachować się jak idiota i dać w twarz Jędrzejczykowi. Swoją drogą waleczny Adaś powinien się cieszyć że “Jędza” zachował klasę – za co ogromny szacun – i zimną krew. Tak sobie myślę, że jakby się zagotował i wyprowadził kontrę to pan Pazio zobaczyłby nowe planety, które ostatnio odkryła NASA krążące wokół jego głowy. Jędza jednak kontry nie wyprowadził. Wyprowadziła ją za to Komisja Ligi. 3 mecze zawieszenia za celowe i chamskie uderzenie przeciwnika pięścią w twarz. Nie wiem jakie jest wasze zdanie drodzy czytelnicy, ale według mnie członkowie Komisji Ligi powinni pójść do Pazio i poprosić żeby im zafundował kilka takich “strzałów” w głowy. Może wtedy coś przeskoczy im w mózgach i dotrze do nich, że za takie, niegodne piłkarza zachowania 7 meczów kary to powinno być totalne minimum. Wróćmy jednak do konkretów.

Pojechał więc Ruch Chorzów do Warszawy po łomot, a wyjechał z trzema punktami i trzema golami zapakowanymi mistrzowi Polski na jego terenie. Dzięki temu wiemy, że Ekstraklasa wróciła pełną parą. Myślę jednak, że to zwycięstwo Ruchu wynikło trochę z tego, że legioniści w głowach mieli już mecz rewanżowy Ligi Europy z Ajaxem. Co oczywiście nie umniejsza zasług piłkarzom “Niebieskich”, bo gole strzelali piękne.

No i jednak rzadko zdarza się żeby ktoś trafił Legię trzy razy na jej terenie. Ostatni raz udało się to… Realowi Madryt, który jak wszyscy wiemy wygrać wtedy nie zdołał. Tym bardziej chłopcom Fornalika za ten mecz należą się brawa. Zwycięstwo Ruchu na Łazienkowskiej może być sporym problemem dla Śląska, bo zwycięstwa nad faworytami na ich terenie zawsze dają pozytywnego kopa. Pytanie czy Ruch będzie teraz potrafił pójść za ciosem? Jeśli tak to lepiej dla “Niebieskich” żeby nie był to cios Adama Pazio.

***

“Miasto Wrocław chce sprzedać Śląsk!”, “Wrocław blisko sprzedaży Śląska!”, “Chcemy jak najszybciej sprzedać klub. Są zainteresowani”. Takie informacje są znane kibicom wrocławskiego klubu mniej więcej od czasu w którym pan Solorz postanowił wykopać dziurę obok wrocławskiego stadionu, skasować za to 18 (!!!) baniek po czym spakować zabawki i pójść do innej piaskownicy. Ileż to było szumnych zapowiedzi przez te lata! Chętni walili drzwiami i oknami, a skończyło się na “geniuszach biznesu” z tzw. Wrocławskiego Konsorcjum Sportowego. Ci ostatecznie okazali się gołodupcami, którzy myśleli, że miasto za wszystko zapłaci, a oni zgarną profity. Wyszło tak, że miasto za wszystko zapłaciło, ale profitów nie było, więc śmieszne konsorcjum straciło entuzjazm, a wizja Ligi Mistrzów dla Śląska, o której opowiadali, stała się jedynie wizją narkomana po bombie.

Ostatecznie miasto zrobiło biznesowy szach-mat i konsorcjum nagle przestało mieć cokolwiek do gadania. Śmiesznie, prawda? Jednak z tego co obserwuję w ostatnich dniach wynika, że tym razem jednak dzieje się coś poważnego i jeśli w końcu temat zostanie poprowadzony jak należy i wszystkie informacje okażą się prawdziwe, to Śląsk może zacząć być poważnym klubem z poważnymi aspiracjami. Ale wróćmy do sportu, o kwestiach właścicielskich opowiem Wam w oddzielnym artykule.

***

Śląsk zaczął ligową “wiosnę” w sposób dla siebie charakterystyczny, któremu kiedyś nazwę nadał  legendarny trener Stanislav Levy: “To ne je, kurva, muzstvo, to są pozoranty!”. Po meczu w Płocku trener Urban miał pełne prawo wykrzyczeć to zdanie w doskonale znanym mu języku hiszpańskim, bo Śląsk osiągnął tam najwyższy poziom frajerstwa. Prowadzą 0:1. Wiślacy wychodzą z kontrą. Kante w polu karnym robi z Celebana pachołek treningowy, pakuje piłkę do siatki… Sędzia kończy zawody.

Po tym meczu pierwszy raz odkąd przyszedł trener Urban zacząłem zastanawiać się, czy ta drużyna będzie w stanie się utrzymać. Ostatecznie uznałem, że trzeba dać jej jeszcze trochę czasu. Z meczu z krakowską Wisłą we Wrocławiu widziałem niestety tylko bramkę Joana Romana. Mogę więc napisać tylko tyle, że Śląsk wygrał u siebie DRUGI raz w tym sezonie. Ważne, że pod wodzą Urbana był to pierwszy mecz we Wrocławiu. Kibicom Śląska pozostaje mieć nadzieję, że nowy trener chce pójść śladami choćby Tadeusza Pawłowskiego, który ze Stadionu Wrocław zrobił potężną twierdzę. Twierdzy z kolei nie było za trenera Rumaka, który z tego obiektu zrobił najwyżej drewnianą osadę.

Na koniec nasuwa się to samo pytanie, co w przypadku Ruchu. Czy Śląsk będzie potrafił pójść za ciosem? Jeśli tak, to według mnie najwyższa pora na japoński cios karate.

Nie odważyłbym się postawić pieniędzy na wynik tego meczu. Ba, nie odważyłbym się nawet obstawić zwycięzcy. Obie drużyny wygrały ostatnie spotkania. Obie drużyny są pod ścianą i mają wiele zarówno do zyskania jak i do stracenia. Czy należy spodziewać się pięknego futbolu? Nie wydaje mi się. Wiecie jak jest. Poniedziałek, godzina 18.00… 🙂

Moim zdaniem należy szykować się na typowo ekstraklasowy “mecz walki”, ale przecież właśnie za to tak bardzo kochamy naszą ligę, prawda? Drodzy czytelnicy w poniedziałek zapałki w oczy, kawa w dłoń (najlepiej w jakimś wiadrze) i niech wygra lepszy!

Piszę dla Watch-Esa i 2x45info. IT QA. Zakochany we Wrocławiu i Warszawie sprzed wojny.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Ruch Chorzów