Obserwuj nas

Zagłębie Lubin

Zagłębie Lubin, czyli pogoń za ucieczką

Trwa Tour de France. Analogii między naszą ekstraklasą a największym wyścigiem kolarskim na świecie jest więcej, niż ci się wydaje…

Długie, płaskie etapy. Grupa zawodników przez 220 kilometrów „ucieka” przed „goniącym” peletonem, by na końcu i tak wygrał wyprowadzony przez kolegów Marcel Kittel. Jakieś 15 sek. emocji na 5-godzinny etap.

I podobnie jest z ekstraklasą. Generalnie nuda, nic się nie dzieje. Trudno o emocje jak w przypadku etapów pirenejsko-alpejskich, choć na boiskach wypadki „faworytów” zdarzają się równie często. Albo chociażby defekty rowerów i przymus jechania „sprintem” jak Chris Froome w ubiegłym roku.

Ale generalnie nuda, nic się nie dzieje. Oglądasz taką Arkę ze Śląskiem czy Wisłę Płock z Lechią, i nawet nie wiesz kiedy przerzucasz kanał, by zobaczyć, jak wygląda „walka o demokrację i praworządność”.

I tak jak we Francji tak w Polsce wygrywa zawodnik/zespół najbardziej konkretny i który na przestrzeni całego wyścigu/sezonu prezentuje najrówniejszą formę.

*

Zagłębie ze swoim potencjałem musi jechać w czołówce ligowego peletonu. Guzdranie się z tyłu, jazda niewidoczna jest poniżej ambicji i organizacji tego klubu. Chwila nieuwagi i z owego peletonu oderwie się grupka bardziej konkretnych rywali i zamiast rywalizować o cele najwyższe, znowu będzie trzeba się bić o miejsca 9-10.

Brak podziału punktów w znacznym stopniu zmniejsza margines błędu. Nie będzie już komentarzy w stylu „mecz o 1.5 punktu, czyli jakby o nic”, „nadrobimy na wiosnę”. Dołączam do grupy kontestatorów podziału na grupy bez podziału punktów trąci półśrodkami, ale cóż… Zasady są, trzeba się dostosować. W dodatku mundial w Rosji skraca sezon obecny niemal o dwa tygodnie w porównaniu do poprzedniego.

Piotr Stokowiec ma moim zdaniem bardzo ciekawy zespół ludzki. Pisałem o tym w tekście o transferach. Większość piłkarzy ma coś do udowodnienia sobie i piłkarskiej społeczności. Moim cichym faworytem w konkursie na „objawienie sezonu” jest Alan Czerwiński, który po długim czasie romansowania z klubami ekstraklasy trafił w końcu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ma potencjał, jest na niego hype. Ciekawe, co z niego będzie.

Czy jednak to zespół na miarę mistrzostwa, pucharów?

Piotr Stokowiec musi być wyjątkowo czujny i wrażliwy na dyspozycję swojego zespołu. Musi wyciągać wnioski odpowiednio szybko i reagować na jego słabości. Chociażby linia ataku. Jest trzech kandydatów, a miejsce względnie jedno (względnie, bo w ostatnim meczu sparingowym z Odrą Opole zagrali razem Świerczok i Buksa). Nie mniej ciekawa będzie rywalizacja na środku obrony, bo na parę Jach-Guldan będzie mocno naciskał Bartosz Kopacz. Podobnie środek pomocy, gdzie swoje do udowodnienia ma Matuszczyk. Podobnie na skrzydłach…

Przed Piotrem Stokowca sezon pt. „Czy odrobiłeś lekcje?”. Końcówka rundy zasadniczej zaprzepaściła szansę na w miarę udane zakończenie rozgrywek 16/17. Jeden zły miesiąc i witaj grupo spadkowa. Dlatego bardzo ciekawa będzie zdolność trenera do reakcji.

Jeszcze raz podkreślę ową czujność i wrażliwość. Trzeba dobrze zacząć, aby regularny dla Zagłębia Stokowca jesienny marazm nie skończył się zagrzebaniem gdzieś w środku tabeli.

Trochę tak jak na wyścigu kolarskim. Jeden zły etap np. jazda indywidualna na czas i trzy tygodnie ścigania idą się… Jeden zły mecz sezonu nie kończy. Ale już seria porażek może być dewastująca.

*

Pogoń za ucieczką. Zakładając sezon „bez niespodzianek” to w pewnym momencie Legia i Lech rozpoczną własną batalię o tytuł. Nie wierzę w nagłe odmienienie Lechii, nie wierzę w pozbawioną Probierza Jagiellonię. I Lechia i Jagiellonia będą wraz z Zagłębiem i (wzmocnioną?) Pogonią, a także… Wisłą Kraków tworzyć ową grupę pościgową.

A jeśli trafi się sezon „niespodzianka”?

*

I chociaż przed Zagłębiem nowy sezon z nowymi ludźmi (chyba ciągle jest grany transfer Piotra Leciejewskiego) to nie zmienia się kluczowy zawodnik. Forma Filipa Starzyńskiego jest pierwszym warunkiem, by o cokolwiek walczyć w tym sezonie. Tu chyba nie ma dyskusji.

A o co walczymy?

Swoim zwyczajem nie wskażę jednego konkretnego celu. Nie trzymam sztandaru z napisem „puchary”, „mistrzostwo”, „grupa mistrzowska”.

Nie ma jednego celu. Jest 37 celów.

PS No dobra, grupa spadkowa to już będzie przypał dla Stokowca. Zresztą zauważcie, czyje nazwisko w tekście pada najczęściej.

@bjmarchew

Piszę dla mkszaglebie.pl

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Zagłębie Lubin