Rozpoczynająca się w weekend runda nazywana jest rundą wiosenną. Za oknami siarczysty mróz, termometry przeważnie wskazują kilka stopni poniżej zera. Rozpoczynająca się kolejka dla wszystkich jest wielką niewiadomą. Drużyny przygotowywały się  głównie w ciepłym klimacie, przeważnie przy temperaturze wyższej o około 20 stopni. Mimo to, dla ekip spotykających się w sobotnie popołudnie na stadionie im. Floriana Krygiera temperatura odczuwalna będzie znacznie wyższa. Wracająca z czeluści ligowej tabeli Pogoń dziś podejmie beniaminka z Nowego Sącza, którego będzie miała zamiar zesłać w miejsce, z którego powoli się wygrzebuje. Rycerze wiosny ze Szczecina? Czemu nie!

Jeszcze na początku grudnia drużyna ze Szczecina z dorobkiem 10 punktów w 18 kolejkach okupowała ligowe dno,  z niemal stuprocentową gwarancją spadku do niższej ligi. Jednak ostatni ligowy tydzień w wykonaniu Portowców był imponujący. 7 punktów w 3 meczach pozwoliło pobudzić nadzieję  na uratowanie ligi oraz jubileuszu 70-lecia klubu. Do Sandecji tracą tylko 4 oczka. Po spotkaniu w Szczecinie różnica może zmaleć do 1 oczka. W wypadku wygranej nowosądeczczan przewaga może wzrosnąć do 7 punktów.

W obu ekipach doszło do zmian. W Szczecinie główną zmianą będzie brak węgierskiej gwiazdy – Adama Gyurcso. Dodatkowo, spore oczekiwania wiązane są ze ściągniętym niedawno napastnikiem. Morten „Duncan” Rasmussen jest najskuteczniejszym napastnikiem w historii duńskiej ekstraklasy. Wydaje się więc, że oczekiwania związane z Duńczykiem są uzasadnione. Z kolei w ekipie beniaminka nastąpiła zmiana trenera. Radosława Mroczkowskiego zastąpił dobrze znany w Szczecinie Kazimierz Moskal. Cały poprzedni sezon opiekował się ekipą „Portowców”. Los chciał, by to właśnie Szczecin był miejscem debiutu Moskala.

Runjacić i optymizm

Spoglądając na dokonane ruchy widać, że większa nerwowość panuje w obozie absolutnego beniaminka. Zmiana trenera, który dokonał cudu, wprowadzając Sandecję na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Dziwne ruchy marketingowo-transferowe(?) w postaci zaproszenia na testy upadłej amerykańskiej gwiazdy Fredy’ego Adu, nie świadczą dobrze o profesjonalnym działaniu działaczy w Nowym Sączu. Natomiast odwrotna sytuacja panuje w Szczecinie. Mimo miejsca, w którym znajduje się klub, wszyscy patrzą z optymizmem na zbliżające się miesiące. Trener Kosta Runjaić wprowadził niesamowity optymizm w szyki szczecińskiego środowiska. Wydaje się, że ten spokój może zadziałać tylko z korzyścią. Szczecinianie wydają się drużyną gotową na spokojne utrzymanie.

Widmo spadku

Jednak w zaistniałej sytuacji widmo spadku zagląda głęboko w oczy obu drużynom. Zespoły muszą już od pierwszej wiosennej kolejki gromadzić punkty potrzebne do utrzymania. Dla Pogoni rundy wiosenne przeważnie są gorsze od jesiennych. Jednak w sytuacji, w której znajdują się szczecinianie, muszą zrobić wszystko by dostać dobrze znany w przydomek „rycerzy wiosny”.  Tak więc w sobotę po godzinie 15 należy się spodziewać meczu, w którym zobaczymy dużo walki, żaden z piłkarzy nie powinien odstawiać nóg. Zapraszamy!

 


 

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here