Obserwuj nas

Korona Kielce

Przez Koronę po tytuł mistrzowski

Legia celebracja mistrzostwa Habemus Campione

Koniec sezonu coraz bliżej, a co za tym idzie „wyścig” po mistrzostwo nabiera rozpędu. W piątkowy wieczór warszawska Legia podejmie na własnym boisku Koronę Kielce. Przed nami kolejny odcinek wyścigu żółwi? Czy może oczekiwana  kolejna przymiarka Korony? 

Pod wodzą „nowego” szkoleniowca Legia wygrała do tej pory wszystkie spotkania. Choć to tylko dwa mecze, to postawa Warszawian napawa optymizmem. Klafurić zrezygnował z gry trójką defensywnych pomocników i postawił na sprawdzone i doskonale znane piłkarzom ustawienie z klasyczną „dziesiątką”. W porównaniu do poprzednich spotkań sztab szkoleniowy odrobił pracę domową. Gracze mistrza Polski otrzymali szczegółową analizę przeciwnika i doskonale wiedzieli jak zneutralizować jego atuty, czego brakowało za kadencji Romeo Jozaka. Momentami widać było jeszcze braki w zrozumieniu pomiędzy piłkarzami, ale co najważniejsze była walka i zaangażowanie pomimo gry w osłabieniu. Wreszcie można zauważyć choćby zalążek pomysłu na grę, co jest dobrym prognostykiem.

Korona nie znajduje się obecnie w najlepszej dyspozycji. Drużyna z Kielc do stolicy przyjedzie osłabiona brakiem Jukić’a pauzującego za kartki oraz Żubrowskiego, który zmaga się z urazem. Zespół ze stolicy Świętokrzyskiego przegrał dwie ostatnie ligowe potyczki i przed tą kolejką znajduje się na szóstej pozycji. Po podpisaniu nowego kontraktu trener Lettieri otrzymał spore zaufanie od właścicieli. Przez najbliższe 2 lata ma odmłodzić i wzmocnić kielecką drużynę. Większa władza i zaufanie skutkują „sodówką”. Dziwne decyzje kadrowe i rotacja zawodnikami może odbić się czkawką. Na własnej skórze przekonał się o tym, choćby Dejmek, którego brak w planach trenera na przyszły sezon na pewno nie poprawia atmosfery.

Warto przypomnieć, że Korona jest zespołem który najdłużej w naszej Ekstraklasie nie przegrał na stadionie Legii, ostatnio zdarzyło się to 24 sierpnia 2014. Chcąc pozostać w grze o mistrzostwo musimy tą passę przełamać. Teoretycznie zwycięskiego składu się nie zmienia, lecz trener Klafurić w tym meczu nie postawi na Iniakiego Astiza. Do walki z rosłym i silnym Kaczarawą szkoleniowiec najpewniej desygnuje Wiliama Remy’ego, którego warunki fizyczne lepiej predestynują do takich pojedynków. Osobiście postawiłbym na duet stoperów Pazdan – Mauricio, a Remy’ego przesunął do zabezpieczenia środka pola. Mauricio do gry gotowy był już w Krakowie, lecz w ostatniej chwili wykluczyło go zatrucie pokarmowe.

Mecze z kielczanami nie należą do najłatwiejszych, ale mistrzostwa nikt za darmo nam nie podaruje. Legionistów w piątkowy wieczór czeka ciężka przeprawa. Obecny sezon jest trudny dla kibiców stołecznego klubu. Jedenaście porażek na koncie nie przystoi zespołowi który broni tytułu. Z drugiej strony należy zadać sobie pytanie jak słaba jest nasza liga skoro wciąż jesteśmy w grze nie tylko o mistrzostwo, a nawet walczymy o dublet?

Latem czeka nowego trenera mnóstwo pracy, aby z tego zlepka indywidualności stworzyć drużynę. Kolejna „przymiarka korony” mam nadzieję już w piątkowy wieczór. Osobiście stawiam skromne 2:0, po którym wciąż będziemy kroczyć po tytuł, który jest jak najbardziej realny. Wciąż wierzę, że wszyscy spotkamy się w Maju na starówce podczas wspólnego świętowania, czego sobie i wam serdecznie życzę!

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Korona Kielce