Obserwuj nas

Legia Warszawa

Ricardo Sá Pinto nowym szkoleniowcem Legii Warszawa

Trwało to bardzo długo, ale w końcu jest! Pojawił się biały dym na Łazienkowskiej 3. Nowym trenerem Legii Warszawa w poniedziałek zostanie Portugalczyk Ricardo Sá Pinto. Kibice Legii i Lecha powinni kojarzyć to nazwisko. Chcecie się dowiedzieć, co łączy Sá Pinto z Maciejem Skorżą, Orlando Sa i Miro Radoviciem? Zapraszam na tekst.

Ricardo Sá Pinto to doświadczony trener, który słynie ze swojej nieustępliwości. Jako trener prowadził znane kluby, takie jak Sporting CP, FK Crvene zvezda, a ostatnio belgijski Standard Liège. Pracował też w portugalskim Belenenses, greckich klubach Atromitos Ateny i OFI Kreta, a także zaliczył epizod w saudyjskim Al-fateh. Zazwyczaj pracował ze swoim sztabem i tu nasuwa się pytanie – jak to będzie wyglądać w Legii?

Ricardo Sá Pinto – Po bitwie łatwo być generałem”

Portugalczyk porozumiewa się w trzech językach: portugalskim, francuskim i słabiej w angielskim. Jest znany ze swojej porywczości i nieustępliwości. Jak sam mówi – żyje dla zwycięstwa, chce zawsze być pierwszym, nie interesuje go przeciętność. Można powiedzieć, że ma trudny charakter i twardą rękę do piłkarzy. Trudny charakter może być przeszkodą, ale nie musi. Na pewno widać, że musi postawić na swoim, jeśli nie, to odchodzi z klubu. W taki właśnie sposób odszedł z Crvenej zvezdy prowadząc zespół tylko w jedenastu meczach. Jak sam podkreślał w wywiadzie tuż po zwolnieniu, miał swoje wymagania co do transferów, warunków treningu i finansów – żadne z tych spraw nie zostało spełnionych, a że chciał być fair wobec piłkarzy i kibiców – złożył rezygnację. Jeśli myślicie, że jest jak Besnik Hasi to raczej pudło. W wywiadzie dla serbskiej gazety stwierdził: Tylko głupi ludzie nie zmieniają się ani nie uczą się na błędach. Świadomi i normalni ludzie nie popełniają tego samego błędu dwukrotnie.

Ricardo Sá Pinto prywatnie

Szczęśliwy mąż, ojciec już dwóch córek. Młodsza ma 16 lat, a starsza 20. Uwielbia tenis ziemny. Jak sam mówi – w piłkę grać już nie może, bo kolana nie pozwalają, ale tenis to jego druga miłość. Uwielbia szybkie samochody, a w młodości kochał robić małe makiety aut. Jak sam podkreśla – uwielbia spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Jeśli film to tylko taki który opisuje prawdziwą historię, jeśli muzyka to ma być jakość: Bach, U2, Rolling Stones czy też Dire Straits.

Ricardo Sá Pinto – Ryszard lwie serce

Taki przydomek dostał od kibiców Sportingu. Wszystko to zasługa jego gry i zaangażowania. Jeśli miałbym go przyrównać do piłkarza, to był to zdecydowanie Marek Saganowski. Ta sama pozycja i to samo zaangażowanie. Grał z powodzeniem w Realu Sociedad, Sportingu CP i Standardzie Liège, gdzie zakończył karierę.

Stosunek do młodych piłkarzy

Sam wychowywał się w biednej rodzinie, nic nie dostał za darmo. Do 19. roku życia grał na pisakowych boiskach. Bardzo często podkreśla, że dziś dzieci nie znają pojęcia poświęcenie. Oczekują, że wszystko przyjdzie łatwo i za darmo, a ważny jest tylko lukratywny kontrakt. Nie doceniają szans, które dają im kluby. Można więc domniemywać, że także w Legii młodzież nie dostanie za darmo miejsca w zespole. Będą musieli być po prostu lepsi, pokazać pełne zaangażowanie, aby zasłużyć na grę w Legii Sá Pinto.

Co łączy go z Maciejem Skorżą?

Kibicom Legii i Lecha, nazwisko nowego trenera może coś mówić. W 2012 roku Sporting CP dowodzony przez Sá Pinto zmierzył się w 1/16 Ligi Europy z Legią Warszawa, którą prowadził Maciej Skorża. Legia z Danijelem Ljuboją w składzie zremisowała u siebie 2:2, by w Portugalii nieznacznie przegrać 0:1. W 2015 roku, w fazie grupowej Ligi Europy, Sá Pinto znów spotkał się z Maciejem Skorżą. Jego zespół Belenenses Lizbona zmierzył się dwa razy z Lechem Poznań. Oba mecze były nudne jak flaki z olejem i skończyły się wynikami 0:0.

Co łączy go z Orlando Sá i Radoviciem?

W 2017 roku został trenerem belgijskiego Standardu Liège. Tam też miał okazje trenować byłego napastnika Legii Warszawa Orlando Sá. Trzeba przyznać, że w Belgii szło mu całkiem nieźle. Z drużyny bez stylu zrobił ekipę, która w lidze ogrywała na wyjeździe Anderlecht i KAA Gent 3:1, a na własnym boisku KRC Genk 5:0. Dla porównania w eliminacjach Ligi Europy, w pierwszych meczach KRC Genk stłamsił Lecha, a KAA Gent łatwo wygrał w Białymstoku. Jego końcowy bilans to Puchar Belgii i wicemistrzostwo kraju (najwięcej punktów w play-off).

Dlaczego nie pracuje dalej w Belgii? Sá Pinto był był drugim wyborem dla Standardu Liège. Pierwszym wyborem była bramkarska legenda Belgii Michelem Preud’homme. Postawiono wówczas na Portugalczyka, jednak  już w czasie rozgrywek zarząd dograł szczegóły kontraktu z Belgiem, bo ten stracił szanse poprowadzenia reprezentacji Belgii. Wyniki z końcówki sezonu zaskoczyły nawet zarząd tego klubu. Po prostu zrobił dobrą robotę z drużyną. Rozmawiałem na jego temat z belgijskim dziennikarzem i ciągle powtarzało się słowo „Crazy guy”. W Belgii ma opinię osoby kłótliwej, ale został zapamiętany jeszcze z jednej ciekawej sytuacji. Łączy go z trenerem piłkarzem Legii Miro Radoviciem, a jest nią… symulka. W meczu z Anderlechtem, kibic gospodarzy cisnął kubkiem z piwem w stronę Sá Pinto. Kubek spadł obok, ale Portugalczyk odegrał scenę wypisz wymaluj Miro Radović. Zobaczcie zresztą sami!

Sa Pinto sa pinte

Ricardo Sá Pinto sait faire le show :D[Via Vews – RTBF]⬇️⬇️

Opublikowany przez RTBF Info Piątek, 1 grudnia 2017

Jakim trenerem będzie Sá Pinto?

Portugalczyk to bardzo doświadczony trener. Prowadził kluby z różnych lig, prowadził też drużyny w pucharach europejskich. Ze Sportingiem awansował aż do półfinału Ligi Europy! W aspekcie doświadczenie przebija swoich poprzedników zdecydowanie. Jeśli dostanie pełnie władzy powinien się sprawdzić w Legii Warszawa. Problemem może być bariera językowa i jego nieustępliwość. W Belgii nie miał z tym problemu, bo mówi biegle po francusku, w Legii jest językowa wieża Babel. Różnice kulturowe mogą tu być języczkiem u wagi.  Jego drużyny grają zazwyczaj ustawieniem 4-3-3 lub 4-2-3-1, ale też klasycznym 4-4-2. Znane są z tego, że grają piłkę opartą na atakach skrzydłami. Kibice z Belgradu narzekali, że nie pozwalał na swobodę w grze, dyscyplina taktyczna ponad wszystko. Jak sam podkreśla, lubi balans w grze. Omawiając mecz Legii z Borussią Dortmund na łamach Przeglądu Sportowego stwierdził: „To wynik jak z hokeja. Tak nie można grać. Gdy walczysz z Realem lub Borussią, musisz być sprytny. Trzeba zachować równowagę między ofensywą a defensywą. Fajnie jest prezentować otwartą piłkę, ale nie na tym polega futbol. Tu chodzi o to, by zwyciężać. Na tym poziomie strata ośmiu goli jest niedopuszczalna”. Już po tym cytacie widać jakim trenerem jest Ricardo Sá Pinto.

Mam nadzieję, że Legia będzie jego najdłuższą pracą w karierze, że dostanie narzędzia, ludzi jakich potrzebuje i przede wszystkim kredyt zaufania wśród kibiców Legii.

Dziękuję za pomoc w przygotowaniu tekstu Mariuszowi Mońskiemu i @one1city.

1 komentarz

1 komentarz

  1. Pingback: Czas odbić się od dna, Legio! | WATCH EKSTRAKLASA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Legia Warszawa