Obserwuj nas

Zagłębie Lubin

Młyn na wodę

Ciężko o tym meczu powiedzieć – wielkie widowisko. Dużo w tym zasługi Mariusza Lewandowskiego, który mimo wystawienia w miarę ofensywnego składu, wydał dyspozycję mocno defensywne. Na pozbawionego kilku podstawowych graczy Lecha to wystarczyło.

Byle nie stracić

Zagłębie mecz rozpoczęło ostrożnie. Widać było po graczach Miedziowych, że celem numer jeden jest przede wszystkim nie stracić gola. Schowali się więc trochę za podwójną gardą i czekali na swoją szansę.

Z jeden strony takie podejście dziwić nie może. Sposób, w jakich dotychczas Lubinianie tracili bramki wołał o pomstę do nieba. Kuriozalne błędy indywidualne, fatalna współpraca w poszczególnych formacjach i brak komunikacji powodowały, że rywale dostawali prezent za prezentem. Wczoraj również nie obyło się bez prostych błędów. Najpierw Guldan popełnił go w niegroźnej sytuacji, potem Dąbrowski, którego szczęśliwie uratował ten pierwszy. Bez wsparcia Lech miałby dogodną sytuację do strzelenia gola.

Zaciągnięty przez trenera hamulec ręczny, wyraźnie uwierał zespół, bo kiedy na chwilę zapominali o założeniach i odważniej ruszali do ofensywy, pod bramką Lecha było groźnie. Dla samego meczu szkoda tylko, że wiedząc o osłabieniach Lecha, trener Miedziowych nie zdecydował się zagrać bardziej ofensywnie.

Młyn na wodę

Dla Lecha w normalnej dyspozycji byłby to, cytując jednego z dziennikarzy telewizyjnych, „młyn na wodę”, ale przetrzebiony nieobecnościami Kolejorz miał w Lubinie masę problemów. Przede wszystkim w środku pola, który nie był w stanie skutecznie wspomagać ofensywnego tercetu Gytkjaer, Tiba, Amaral. Tomasz Cywka robił co mógł by odciążyć kolegów, strzelając nawet bramkę, ale widać było, że mecz gościom wyraźnie się nie układa.

Zagłębie pod tym względem zagrało mądrze, bo kiedy środek pola został odcięty, to skrzydła musiały dźwigać ciężar kreowania sytuacji, a tam Lech miał dwóch świeżaków. Był oczywiście jeszcze Makuszewski, ale i on dość szybko zniknął z radaru i dopasował się do ogólnej niemocy Poznaniaków.

Na konterkę

Cały obraz tego spotkania przypominał mi mocno okres, kiedy Lubinian prowadził Stokowiec. Choć jeśli dobrze się przyjrzeć, to przypominał mi 3/4 ligi. Oddaj piłkę, postaw autobus, a wcześniej skombinuj sobie dwóch szybkich zawodników pod konterkę. Tak gra większość ligi, tak grało Zagłębie trenera, który pasował do nas jedynie kolorem zarostu. I to nawet na własnym stadionie.
Kiedy nie masz w zespole jakości, można to jeszcze zrozumieć, bo wtedy jedyne co masz, to kolektyw i na tym musisz bazować. Tylko, że Mariusz Lewandowski nie może tak o swoim zespole powiedzieć.

Tym bardziej dziwi styl, który wybiera. Zagłębie, która cofa się i czeka, traci wiele na swoim potencjale. Udowodnił to wczorajszy mecz. Kiedy tylko drużyna odważniej szła do przodu, zaczynało się dziać. Miedziowi dochodzili do sytuacji, kibice mogli poczuć emocje dla których przychodzą na stadion i nawet kiedy był okres gry box-to-box, to Zagłębie wyglądało lepiej.

Derby match

„Zdobyliśmy dziś bardzo ważne 3 punkty” powie po meczu trener Lewandowski. I trudno mu się dziwić. Dla niego każdy mecz jest tak samo ważny. W przeciwieństwie do kibiców. Jestem pewien, że gdyby zrobić szybką sondę, znalazłbym potwierdzenie, że dla kibica pierwsze Ekstraklasowe derby z Miedzią, a kolejkę później ze Śląskiem, to dwa najważniejsze mecze tej rundy. To o nich będzie się mówić jeszcze długo po ich zakończeniu, w przeciwieństwie do meczu z Niebieskimi.

A o zwycięstwa wcale nie będzie łatwo. Miedź wraca z Białegostoku z tarczą, co na pewno mocno zbuduje im morale. Z resztą sam mecz również, bo przecież dwa razy odrabiać musieli straty a jednak finalnie udało się nawet wygrać. Forsell i spółka wyraźnie się rozkręcają i jeśli będą potrafili przycisnąć Zagłębie, może się z tego zrobić niezły spektakl.

Śląsk zaś ma serię 4 meczów bez wygranej (mecz z Sosnowcem przed sobą) i w perspektywie starcie z zaskakująco dobrze grająca Wisłą Kraków. Przy niekorzystnym obrocie sytuacji, do Lubina przyjadą po serii 6 meczów bez zwycięstwa. A to nie wróży, ani dobrego meczu, ani nawet łatwego zwycięstwa.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Zagłębie Lubin