Obserwuj nas

Pismo Kibiców

Męczarnie z reprezentacją Macedonii Północnej

Reprezentacja Polski po wygraniu trzech pierwszych meczów eliminacyjnych do Mistrzostw Europy 2020 jest liderem grupy.  Kluczowy jest fakt, że w tych spotkaniach nie straciliśmy gola. Po zdobyciu 9 punktów w naszej drużynie nie panuje spokój i radość, bo poziom gry pozostawia wiele do życzenia.

Kontuzja Wojciecha Szczęsnego szansą dla Rafała Gikiewicza

Przed rozpoczęciem zgrupowania wiadomo było, że nie przyjedzie na nie bramkarz Juventusu Turyn, bo miał problemy z kolanem. Gikiewicz dla szkoleniowca był naturalnym wyborem. Dla golkipera Unionu Berlin powołanie jest zwieńczeniem kapitalnego sezonu, w którym zdołał awansować do 1. Bundesligi. Jego liczby pokazują , że był to przełomowy sezon , bo w 34 meczach zgromadził 14 czystych kont. W Skopje pomimo nr 1 na koszulce wcale nie był „jedynką” w bramce. Wracając do Wojtka ma jeszcze przejść szczegółowe badania. Myślę , że przejdzie zabieg artroskopii kolana, co spowoduje, że będzie musiał pauzować od 5 do 6 tygodni.

Powrót do drużyny Narodowej Macieja Rybusa

Zawodnik Lokomotiwu Moskwa w tym sezonie rozegrał 20 meczów strzelając jedną bramkę i zaliczając także jedną asystę. Może występować na lewej obronie jak i lewym skrzydle. Ostatni raz w reprezentacji zagrał na mundialu 24.06.2018 r.  Prawie rok nie był w kadrze. Dużo się od tego czasu zmieniło. Adama Nawałkę zastąpił Jerzy Brzęczek. Zawsze mieliśmy problem z odpowiednim wyborem zawodnika na lewą stronę defensywy. Można powiedzieć, że u poprzedniego trenera problem został rozwiązany, bo zaczął on coraz częściej stawiać na Rybusa. Stał się pewnym zawodnikiem tej drużyny. Nie tylko zabezpieczył  strefę blisko własnej bramki, ale także potrafił się podłączyć do akcji ofensywnej. Wszyscy musieli chuchać i dmuchać na zdrowie  naszego zawodnika, by kontuzje omijały go szerokim łukiem. Niestety jest mocno podatny na urazy. W tym sezonie pauzował 70 dni. Gdy dostawał szansę gry w meczach o stawkę  zanotowaliśmy 15. razy zwycięstwo , 3 remisy i 2 porażki. Sam o sobie mówi żartobliwie, że był w Skopje nowicjuszem, bo u nowego selekcjonera wcześniej nie grał. Bezbarwny występ nie na swojej pozycji udowodnił chyba, że Rybus jest gotowy do gry i mecz z Izraelem rozpocznie w wyjściowej ,,jedenastce”.

Wynik lepszy od gry, czyli mecz z Macedonią Północną

Biało-czerwoni rozpoczęli to spotkanie w ustawieniu z meczu na Ernst-Happel-Stadion w Wiedniu. Dla mnie jest  to niezrozumiała decyzja. Do dyspozycji był bowiem Rybus, a szkoleniowiec stawia na gracza, dla którego lewa obrona nie jest optymalną pozycją. W drugiej linii wyszli Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich. Na skrzydłach spotkanie rozpoczęli Kamil Grosicki na lewej flance, a Przemysław Frankowski na prawej.  Z kolei Piotr Zieliński został ustawiony na środku pomocy, jako rozgrywający i najwyżej kapitan Robert Lewandowski. Jerzy Brzęczek na ten mecz zdecydował się na formację 1-4-2-3- 1. Macedończycy zagrali od pierwszej minuty na 3 stoperów, 2 wahadłowych obrońców, 3 pomocników i 2 napastników. Zawodnicy, którzy szczególnie się wyróżniali to na pewno absolutna gwiazda tego zespołu Goran Pandev, Stefan Ristovski, Eljif Elmas, który w 3 meczach eliminacji Euro strzelił 2 gole. Od pierwszego gwizdka gospodarze ruszyli mocno i zdecydowanie na naszą drużynę. Po przebiegu gry bardziej zasłużyli na strzelenie pierwszego  gola. Byli konkretniejsi, grali w piłkę, stwarzali sobie sytuacje. Nasza drużyna w pierwszej odsłonie po prostu nie istniała.  Zespół Igora Angelovskiego robił z naszymi formacjami i zawodnikami co chciał. My po prostu nie mieliśmy żadnych argumentów, żeby myśleć o wygranej. Z tego co pamiętam, to oddaliśmy tylko jeden celny strzał na bramkę, a mimo to wygraliśmy to spotkanie.

***

Jedyny w miarę groźny strzał w pierwszej połowie oddał Tomasz Kędziora, ale piłka poleciała nad poprzeczką. Na początku drugiej odsłony wszedł Piątek i zrobił to co do niego należy – zdobył bramkę. Jak  nie idzie, trener wprowadza z ławki snajpera Milanu i szybko następuje poprawa. Było tak w Wiedniu, a także w 3. kolejce eliminacji. Po meczu strzelec gola przyznał, że gdyby nie Robert i Kamil, którzy nie trafili w piłkę, ta bramka by nie wpadła, bo bramkarz by ją złapał. Ci dwaj zawodnicy odegrali kluczową rolę w tej akcji, bo zagrodzili dojściu golkiperowi gospodarzy do piłki. Mogli później podwyższyć wynik i przed taką okazją stanął Grosicki, lecz piłka poszła nad poprzeczką. Była to jedyna udana i składna akcja naszego zespołu. W tym spotkaniu nasza drużyna może się cieszyć tylko z 3 punktów, bo na pewno nie ze stylu. Uważam, że obecną reprezentację bardzo ciężko się ogląda. Na razie kadrę Brzęczka bronią wyniki, ale jeśli ma to tak wyglądać na Euro, że Robert musi cofać się po piłkę na własną połowę, by konstruować nasze akcje i wszystko tworzyć, to nie wróżę sukcesu tej drużynie. To raczej jest rola pomocników, żeby pomagać Robertowi dostarczać te piłki.  Jeśli nasz kapitan chciał rozgrywać to musiał grać do tyłu, bo nikt się nie wystawiał.  Mam nadzieję, że  w meczu z wiceliderem grupy Izraelem będziemy mogli zauważyć progres w grze naszej kadry.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Pismo Kibiców