Obserwuj nas

Legia Warszawa

Warszawa może odetchnąć na chwilę… [Komentarz ze stadionu]

Ufff… Tak z całą pewnością zareagowali kibice Legii Warszawa po ostatnim gwizdku sędziego Piotra Lasyka. Cała Warszawa odetchnęła z ulgą, że po fatalnym meczu w Niecieczy widmo spadku z PKO Ekstraklasy chodź na chwilę się oddaliło. Nie zadziałał „efekt nowej miotły” i były selekcjoner reprezentacji Polski na zdobycie trzech punktów na Łazienkowskiej musi jeszcze poczekać. Mistrzowie Polski na chwilę obecną przeskoczyli Wisłę Kraków w tabeli i znajdują się na miejscu premiowanym grą w najwyższej klasie rozgrywkowej w następnym sezonie.

Błysk Rosołka i wykończenie Pekharta

Nareszcie… Tak można było rzec po pierwszej połowie, gdzie Legia Warszwa objęła prowadzenie i cały stadion uwierzył, że można jeszcze w tym sezonie powalczyć o wydostanie się ze strefy spadkowej. Kiedy widzisz na liście strzelców Pekharta to wyjścia są dwa. Pierwsze to strzał z jedenastu metrów po faulu w polu karnym, a drugi wariant to trafienie w głowę poprzez jednego z kolegów Czecha. Tym razem Legia wybrała drugi wariant, gdzie Rosołek bardzo dobrze dograł piłkę w pole karne, a tam do futbolówki najwyżej wyskoczył Czech. Pekhart zrobił to co potrafi najlepiej i po strzale głową umieścił piłkę w siatce.

-Mecz wygraliśmy zupełnie zasłużenie. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji przy wyniku 1:0. Wisła odpowiedziała jedną okazją Ondraska. Sami straciliśmy bramkę po dużym zamieszaniu. Taki jest aktualnie los Legii. Gdyby było odwrotnie, dyskusja byłaby konkretna i trwałaby kilka miesięcy. O tyle dobrze, że sędziowie będą mieli spokój. Widziałem dzisiaj inną energię i odwagę na boisku. Pojawiały się momenty nerwowe, ale od początku do końca byliśmy drużyną – dużo bardziej aktywniejszą i konkretniejszą, niż miało to miejsce w poprzednich spotkaniach. – powiedział po meczu Aleksandar Vuković.

***

Warto pochwalić w tej akcji Rosołka, który naprawdę bardzo dobrze dośrodkował w pole karne. Rzadko ostatnimi czasy widzimy takie zagrania w wykonaniu zawodników z Warszawy. Trzeba cieszyć się z małych rzeczy. Zawodnik powracający z wypożyczenia z Arki Gdynia zaprezentował się bardzo dobrze przez… 25 minut. Mianowicie tyle trwał a hossa młodego napastnika. Z czasem było już mocno średnio. Wraz z Mladenoviciem fajnie współpracowali na lewej stronie. Gruszkowski miał ogromne kłopoty z utrzymaniem ich naporu, ponieważ nie dostawał żadnej pomocy ze strony Piotra Starzyńskiego.

– Maciej Rosołek wrócił do nas po powrocie z Arki. W tej chwili jest to ważny piłkarz do Legii. Nie ukrywam, że mam zaufanie i wiarę w tego zawodnika. Maciek musi cały czas walczyć o miejsce w składzie. W dwóch spotkaniach dał nam bardzo dużo. Cieszę się, że wrócił do nas po izolacji i jestem bardzo zadowolony z jego dzisiejszej postawy – wspomniał trener Legii na konferencji pomeczowej.

Juniorskie błędy i brak koncentracji

To co się wydarzyło przy bramce zdobytej dla Wisły Kraków nigdy nie powinno się stać, jeśli Legia chce się utrzymać spokojnie w PKO Ekstraklasie. Z groźnego wyglądającego rzutu wolnego przez Josue, Legia przeszła do szybkiego odbudowania obrony.  Za łatwo na lewej stronie dał się ograć Rose przez Ondraska. Piłkarz pochodzący z Mauretanii musiał z konieczności w meczu z Wisłą zagrać na prawej obronie. Na szczęście Cisse tego dnia utrzymał poziom Kacpra Skibickiego z meczu w Niecieczy.

***

Czy uważam, że był faul na Miszcie przy bramce Gruszkowskiego? Owszem, uważam że cały zespół sędziowski w tym momencie popełnił duży błąd. Cezary Miszta na załączonym wideo powyżej wyraźnie ma piłkę w rękach. Po czym Gruszkowski dwukrotnie próbuję tę piłkę wytrącić z rąk bramkarza Legii Warszawa. Zastanawia mnie fakt, że w dzisiejszych czasach, gdzie kamery na boisku mamy na każdym kroku dochodzi do takich sytuacji. Ogromny minus dla Piotra Lasyka, który podjął fatalną decyzję. Na szczęście ostatecznie nie miała ona wielkiego wpływu na wynik meczu. Sam Vuković po meczu na konferencji przyznał, że Miszta na ujęciu trzyma piłkę w rękach:

– Widziałem sytuację z Cezarym Misztą. Z jednego ujęcia było widać, jak Czarek trzyma piłkę. Jedno jest pewne – nasz bramkarz miał tę piłkę pod ręką. Żeby była jasność – nie zmierzam do tego, że tam powinien być faul. Jeżeli taka sytuacja przydarzyłaby się nam, to debata na ten temat co najmniej pół roku. – ocenia Aleksandar Vuković.

Zmiana formacji daje cień nadziei

Pomimo grafiki przedmeczowej prezentowanej przez Legię w mediach społecznościowych trener Vuković zaskoczył trenera Brzęczka ustawieniem 4-2-3-1. Szkoleniowiec mistrzów Polski po meczu mówił, iż ta decyzja była przemyślana, ale i ryzykowna. Jednak w końcowym rozrachunku wyszło dobrze. Nie ma rosnąć w piórka i chwalić na potęgę gry gospodarzy. Trzeba przyznać, że całkiem dobrze wyglądała współpraca na lewej stronie boiska, jak i gra Pekharta tyłem do bramki.

Josue czuł się jak ryba w wodzie, gdyż w piątkowym spotkaniu był tak zwanym „wolnym elektronem”. Starał się jak zawsze być pod grą, ale nie omieszkał schodzić bardzo nisko do stoperów po piłkę. Legia  w obronie starała się trzymać formację 4-4-2, gdzie właśnie najwyżej ustawieni i pierwsi do pressingu byli Portugalczyk oraz Czech. Wisła starała się rozgrywać piłkę przez Savicia, ale rozgrywający Białej Gwiazdy w zasadzie nie miał z kim grać. Żaden z ofensywnych graczy nie mógł znaleźć wspólnego języka ze Stefanem.

***

W końcówce Legia miała bardzo dużo szczęścia i cała Warszawa mogła odetchnąć z ulgą. Było to widać, gdy po strzale głową Wieteski ławka rezerwowych wraz ze sztabem szkoleniowym eksplodowała i rozpoczął się szał radości. Po raz kolejny mogliśmy zobaczyć, jak cennym zawodnikiem dla Legii jest Josue. Jedna z najlepszych, jak nie najlepsza lewa noga w naszej lidze. Nic tylko więcej sprowadzać takich piłkarzy do PKO Ekstraklasy, aby cały czas poziom szedł w górę.

https://twitter.com/LegiaWarszawa/status/1497481563864371200

 

Kto na plus, kto na minus? (oceny)

Gdyby na tablicy świetlnej nie było pokazanych nazw zespołów, które ze sobą grają to pomyślałbym, że to spotkanie Górnika Łęczna z Bruk-Betem Termalica Niecieczą. Sami możecie po tym zdaniu ocenić na jakim poziomie stało spotkanie o utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Poniżej przedstawiam Wam moje subiektywne oceny dla zawodników Legii Warszawa:

Skala ocen (1-10)

  • Miszta – 4
  • Rose – 4
  • Nawrocki – 7
  • Wieteska – 7
  • Mladenović – 4
  • Wszołek – 5
  • Celhaka – 6
  • Sokołowski – 4
  • Rosołek – 6
  • Josue – 8
  • Pekhart – 7
  • Ciepiela – 5
  • Kastrati oraz Skibicki grali za krótko

Na koniec krótkie przesłanie do obecnej sytuacji na świecie

https://twitter.com/FotoPyK/status/1497291048862822402

https://twitter.com/gloszreymonta/status/1497292866766393348

 

 

fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Legia Warszawa