Obserwuj nas

Puchar Polski

Emocjonalny rollercoaster – Widzew pożegnał się z Pucharem Polski

W środowy wieczór w Kaliszu miało miejsce interesujące starcie. Po 120 minutach gry i remisie 5:5 czekał nas konkurs rzutów karnych. Ostatecznie miejscowy KKS pokonał faworyzowany Widzew.

Transmisja potrzebna od zaraz

Pojedynek pomiędzy kaliszanami a łodzianami znalazł się w szczęśliwej grupie spotkań transmitowanych przez kanał Łączy nas piłka na YouTube. Telewizja Polsat posiadająca prawa do pokazywania rozgrywek Pucharu Polski transmituje je w jak najbardziej ograniczony sposób, przynajmniej jeśli chodzi  o mecze 1. rundy. Mecze Pucharu Polski przynoszą wiele niespodzianek, dlatego można żałować, że nie jest wykorzystany całkowity potencjał tych rozgrywek do ich promocji. Na całe szczęście to spotkanie udało się pokazać szerszej publiczności. Wielka szkoda byłaby, aby takie widowisko zostało przegapione.

https://twitter.com/a_delimat/status/1565068460635332609?s=20&t=SNa8omojNPdbbRzoWOcAOQ

Kaliszanie potrafią sprawić niespodziankę

W ubiegłym sezonie kaliszanie byli sprawcami niemałej niespodzianki, kiedy to na własnym terenie wyeliminowali Pogoń Szczecin, pokonując Portowców 2:1. Swoją przygodę z Pucharem Tysiąca Drużyn zakończyli na etapie 1/16, gdzie KKS nie sprostał ekipie Rakowa Częstochowa. Tym samym wyrównali swój najlepszy rezultat z sezonu 2016/17. Natomiast Widzew przed rokiem odpadł w 1/8 finału. Silniejsza od RTS-u okazała się Biała Gwiazda. Jak dotąd Widzewiacy sięgnęli po Puchar Polski tylko raz, w sezonie 1984/85.

Drugoligowy KKS  zalicza dobre wejście w sezon. Po rozegraniu siedmiu spotkań, kaliszanie mają na koncie 4 zwycięstwa oraz 3 remisy. W ligowej tabeli ustępują tylko rewelacyjnemu beniaminkowi – Kotwicy Kołobrzeg.  Natomiast Widzew przystępował w dobrym nastroju do meczu w Kaliszu po pokonaniu dotychczas niepokonanego lidera Ekstraklasy. Trener Bartosz Tarachulski wystawił dokładnie taką samą jedenastkę, co w ostatnim zwycięskim spotkaniu KKS-u przeciwko Stomilowi Olsztyn.

Inaczej postąpiono w szeregach łodzian. Szkoleniowiec Janusz Niedźwiedź postanowił dokonać aż sześciu zmian. Z podstawowego składu pozostali: Henrich Ravas, Mateusz Żyro, Fabio Nunes, Patryk Lipski oraz Karol Danielak.  Natomiast szansę pokazania się od pierwszej minuty otrzymali: Bożydar Czorbadżijski, Serafin Szota, Marek Hanousek, Kristoffer Hansen, Jordi Sanchez, Jakub Sypek.  W kadrze meczowej nie znalazł się Bartłomiej Pawłowski. Największe zmiany nastąpiły w pierwszej linii oraz formacji obronnej.

Sprowadzeni na deski

Przez pierwsze 10 minut spotkania Widzew kontrolował mecz. Mieli nawet doskonałą sytuację do objęcia prowadzenia. W 6. minucie bramkarz Maciej Krakowiak wybił piłkę z linii bramkowej.  Potem kaliszanie podeszli wyżej, wywierając presję na przeciwniku. To przyniosło oczekiwany efekt. Defensywa Widzewa się pogubiła. Rozpoczęło się od niedobrego wybicia piłki przez Mateusza Żyrę. KKS wykonał dwa szybkie podania, a akcję wykończył Nestor Gordillo. Na pochwałę zasługuję Piotr Giel, który asystował po zagraniu piętką.

Co mogło zaskoczyć, kaliszanie po zdobyciu bramki nie cofnęli się. Wiedzieli, że utrzymywanie się przy piłce zmniejsza ryzyko utraty gola. Spotkanie stało się otwarte z obu stron.  Widzew próbował często wrzucać piłkę górą w pole karne, podobnie jak to czynili płocczanie w ostatnim ligowym spotkaniu przeciwko Widzewowi. Ale  między 21. a 22. minutą łodzianie zostali sprowadzeni na deski.  Gospodarze zadali kolejne dwa mocne ciosy. Po rzucie rożnym walkę z Markiem Hanouskiem wygrał Filip Kendzia, który mocnym strzałem głową nie dał żadnych szans na skuteczną obronę Henrichowi Ravasowi. Chwilę później widzewiacy przegrali walkę w środkowej części boiska. Kaliszanie wyszli z kontrą. Piłkę w okolicach  szesnastki otrzymał Gordillo, który uwolnił się spod krycia defensywy łodzian. Sytuację próbował ratować Marek Hanousek, ale poszedł „na raz”, dzięki czemu 33-latek mógł ze spokojem oddać strzał. Dla Hiszpana była to już siódmy strzelony gol w sezonie.

Defensywa Widzewa nie działała dobrze. Przed tym spotkaniem wymieniono kilka ogniw w porównaniu do ostatniego spotkania ligowego i to było widać. Kolejne minuty nie zwiastowały, aby przyjezdni mieli odrobić straty. Ich ataki były zbyt wolne, aby mogły zaskoczyć kaliszan.

Cień nadziei

Natomiast gospodarze grali odważnie, nie bojąc się ewentualnej straty bramki.  W 41. minucie po ataku pozycyjnym łodzianie dali sobie cień nadziei, że poniesione straty będzie można jeszcze odrobić. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne przez Danielaka  w powietrze wzbił się Sanchez, który po strzale głową zdobył upragnioną bramkę. Niewątpliwie był to zastrzyk energii tak potrzebny przed przerwą.

Na drugą połowę nie wyszedł Lipski oraz Czorbadżijski. W ich miejsce na murawę wybiegli Juliusz Letniowski i Martin Kreuzriegler. Trzeba przyznać, że Bułgar nie wykorzystał szansy. Był bardzo niepewny w poczynaniach obronnych. Po zmianie stron Widzew wyszedł nastawiony, aby jak najszybciej odrobić straty. Z kilku ataków jeden zakończył się bramką kontaktową zdobytą przez Sancheza. Hiszpan spisał się bardzo dobrze, wykorzystując błąd jednego z obrońców KKS-u. W drugiej części Widzew kontrolował przebieg spotkania. Często gościli na połowie przeciwnika, ale wraz z upływem czasu poczynania piłkarzy Widzewa były coraz bardziej nerwowe. Nie ma co się dziwić. Porażka na tym etapie byłaby ogromnym rozczarowaniem dla wszystkich sympatyków Widzewa. Kaliszanie wyczekiwali na swoje okazje po błędach przyjezdnych.

Patrząc na przebieg spotkania, ten mecz nie mógł zakończyć się w tak prosty sposób. Gdy wydawało się, że już wynik jest rozstrzygnięty, to w 86. minucie golkiper Krakowiak sfaulował Sancheza. Arbiter po ponad 5-minutowej analizie VAR podyktował rzut karny.  Swoje winy przy utracie dwóch goli odkupił Marek Hanousek, wykonując pewnie rzut karny. Na kibiców zgromadzonych na stadionie oraz tych oglądających mecz w internecie czekało 30 minut dodatkowych emocji.

https://twitter.com/RTS_Widzew_Lodz/status/1565059952003227649?s=20&t=SNa8omojNPdbbRzoWOcAOQ

4 gole i 2 karne

Także w dogrywce obie ekipy się nie oszczędzały. Dwukrotnie kaliszanie wychodzili na prowadzenie i to po skutecznym wykonaniu rzutów karnych. W doliczonym czasie gry pierwszej części dogrywki Letniowski stracił piłkę.  Widzewiak, chcąc natychmiast zabrać piłkę, sfaulował Nikodema Zawistowskiego. Kolejna jedenastka została podyktowana po przewinieniu Nunesa.

Jednak Widzew zdołał odpowiedzieć na każdą straconą bramkę. Najpierw Marek Hanousek po zamieszaniu w polu karnym, a w doliczonym czasie dogrywki Łukasz Zjawiński, który strzelił gola niemalże szczupakiem. W konkursie rzutów karnych lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 4:3. W szeregach KKS-u pomylił się Michał Borecki, a w zespole Widzewa Zjawiński oraz Żyro.

Ogromne brawa należą się obu zespołom za stworzenie spektakularnego widowiska. Może rozgrywane akcje nie stały na najwyższym poziomie, ale dramaturgii stworzonej przez obie ekipy nie zapomnimy przez kolejne lata. Takie mecze nie zdarzają się zbyt często. Kaliszanie pokazali, że utrata tak wysokiego prowadzenia nie podłamała ich. Co prawda łodzianie pomogli gospodarzom, faulując przeciwników w polu karnym. Warto pamiętać, że „jedenastka” to jeszcze nie bramka. Tym większe brawa dla gospodarzy. Natomiast Widzew pokazał charakter, że z tak trudnego wyniku potrafili się podnieść. Mimo to musieli uznać wyższość KKS-u.

Z dobrej strony, pokazał się Sanchez. Hiszpan czekał na kolejne trafienie od 31 lipca. Po dostaniu szansy wyjścia w pierwszym składzie strzelił dwa gole, dając nadzieję, że Widzew ten mecz może zakończyć zwycięstwem. Na nieszczęście przyjezdnych ich obrona w nowym zestawieniu nie sprawdziła się. Szczególnie w pierwszej odsłonie gry, kiedy to pozostawiali zbyt dużo wolnej przestrzeni kaliszanom. Na pewno to spotkanie będzie dobrym materiałem do analizy i poprawy gry RTS-u. Najważniejsze teraz, aby łodzianie potrafili z tej trudnej sytuacji wyciągnąć odpowiednie wnioski i wcielić je w kolejnych spotkaniach.

1 Comment

1 Comments

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Puchar Polski