Obserwuj nas

PZPN

Portugalski rozdanie, czyli powołania Fernando Santosa [KOMENTARZ]

Reprezentacja Polski. Nie wiem, czy kiedykolwiek w historii po wielkim turnieju międzynarodowym to hasło budziło taki niesmak. Jednak idzie nowe. Portugalska jakość, świeżość, a przede wszystkim doświadczenie. Były mistrz Europy postanowił wybrać swoich 25 piłkarzy, którzy pojawią na marcowym zgrupowaniu. Jest kilku stałych bywalców, ale również kilka zaskoczeń. Wnioskując po powołaniach byłego selekcjonera reprezentacji Portugalii – na pewno nudno nie będzie! Czy każdy zasłużył na powołanie? No nie do końca…

Życie bez filarów

Najgłośniejszą decyzją, która odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych oraz prasie, jest brak Grzegorza Krychowiaka wśród powołanych zawodników. Zaskoczenie? Moim zdaniem absolutnie nie. Ile można budować zespół na takim zawodniku jak Krychowiak? Zapewne można, ale jeśli ma się naprawdę ogromną biedę w środku pomocy. W naszym kraju na środkowych pomocników nie możemy narzekać, a przede wszystkim na pomocników, którzy potrafią rozgrywać piłkę.

Fernando Santos zapewne odpowiedział sobie na pytanie, które nie tylko on zadał przed marcowymi meczami reprezentacji – Czy Grzegorz Krychowiak jest w ogóle potrzebny kadrze? Moim zdaniem były piłkarz PSG, mógłby być przydatny kadrze, ale tylko i wyłącznie jako rezerwowy… środkowy obrońca. Z wiekiem widać u Krychowiaka coraz słabszą reakcję oraz podania, które są coraz bardziej bezpieczne. Nie ma w tym progresywności w grze, a przede wszystkim chęci przyspieszenia gry. Jednak jako środkowy obrońca? Czemu by go nie sprawdzić, jako alternatywę. Doświadczony zawodnik, który nawet na ławce może wspomóc swoich kolegów w razie nieoczekiwanej kontuzji.

***

Drugim takim przypadkiem jest Kamil Glik. Co prawda nie był brany pod uwagę przy marcowych powołaniach, ze względu na drobny uraz. Jednak czas zawodnika Benevento w reprezentacji Polski zdecydowanie minął. Był niesamowitym filarem obrony, gościem od brudnej roboty w obronie i od zadań specjalnych. Jednak tutaj jest kluczowa kwestia. No właśnie – BYŁ. Nikt nie odbiera Kamilowi, że jest zdecydowanie zasłużonym reprezentantem Polski, ale umiejętnościami zdecydowanie „nie dojeżdża” do obecnych realiów piłki nożnej.

Już nie wystarczy w dzisiejszych czasach zrobić wślizgu i wykopać piłkę jak najdalej jako środkowy obrońca. Reprezentacja Polski zmienia się, a wraz z nią jej styl gry. Sam Fernando Santos mówił na konferencji prasowej, że chciałby się jak najdłużej utrzymywać przy piłce, aby mieć realny wpływ na to co dzieje się na boisku. Moim zdaniem to zdecydowanie dobry czas, aby zarówno Krychowiak, jak i Glik mieli godne pożegnanie z reprezentacją. Zostawili mnóstwo serca na boisku, dzięki nim reprezentacja rozwinęła się pod kątem gry w obronie, czy pomocy. Jednak trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Czy będzie lepszy moment? Nie wyobrażam sobie, że Polska zdobyła mistrzostwo Europy lub świata w najbliższym czasie…

Strzela, asystuje i… nic z tego nie ma

Fernando Santos wbrew wszelakich opinii Fernando Santos nie zdecydował się na powołanie czterech napastników. Portugalczyk oprócz Roberta na Lewandowskiego na powołanie zabiera Krzysztofa Piątka i Kamila Świderskiego. No właśnie, czy te nazwiska dziwią? Zdecydowanie nie dla kibica niedzielnego, który korzysta z telegazety. Jednak ma co się oszukiwać, ale brak powołania dla Dawida Kownackiego to kradzież w biały dzień. Kompletnie nie rozumie, czym kierował się Fernando Santos przy doborze napastników.

Krzysztof Piątek w tym sezonie to cień samego siebie. Nie wykorzystuje prostych sytuacji, a jego Salernitana walczy o utrzymanie. W 22 spotkaniach strzelił jedynie 3 gole bramki i dwukrotnie jako ostatni podawał do kolegi z zespołu przed zdobyciem bramki. Dla porównania Dawid Kownacki na zapleczu Bundesligi w takim samym wymiarze czasowym zdołał wpakować 10 razy piłkę do bramki przeciwnika. Dodatkowo, aż sześć razy pomagał kolegom w zdobyciu bramki. Czy reprezentację Polski stać na omijanie życiowej formy Dawida Kownackiego? Moim zdaniem nie, ale chyba trener Fernando Santos ma nieco inne zdanie o poziomie ligi Dawida.

 

Zaufanie i cierpliwość

To co zwróciło moją uwagę w Ekstraklasie, to kibice” – tak na konferencji prasowej o polskiej lidze wypowiadał się nowy selekcjoner. To idealnie podsumowuje stosunek Portugalczyka do naszej rodzimej ligi. Wśród powołanych zawodników znalazło się tylko dwóch zawodników: Michał Skóraś oraz Ben Lederman. O ile pierwszy zapewne po sezonie opuści Lecha Poznań i ruszy na podbój zachodniej Europy, o tyle Ben Lederman to kompletnie nowy pomysł Santosa. Zawodnik Rakowa Częstochowa staje przed ogromną szansą na pokazanie się selekcjonerowi oraz zagoszczenie w kadrze na dłużej. Moim zdaniem jest to również jasny sygnał od Portugalczyka – idzie nowe, czas zmieniać polski futbol. Zrezygnował z Grzegorza na rzecz młodego pomocnika, który swoją drogą dobrze radzi sobie na boiskach PKO Ekstraklasy.

Zmiany zmianami, ale trzeba pamiętać, że praca z reprezentacją wcale nie jest łatwa. To długotrwały proces, który potrafi zająć kilka lat. Z naszą polską mentalnością już jutro Fernando Santos powinien awansować na Euro, wygrać mistrzostwa świata i sprawić, aby każdy zespół w Polsce miał swoją akademią. Przykro mi, ale… tak to nie działa. Potrzeba czasu, ale również i długotrwałego zaufania ze strony PZPNu. No chyba, że bawimy się w polską ligę, gdzie trenerzy są zwalniani często bez powodu.

Nie możemy też biczować trenera Santosa za pierwsze decyzje. Oczywiście również sam mam wątpliwości co do braku powołania Dawida Kownackiego, ale kto wie być może na następnym zgrupowaniu go zobaczymy.  Po konferencji Santosa wiemy, że trener nie boi się odważnych decyzji. Nie jeden trener bałby się nie powołać Krychowiak, czy Glika (jeśli byłby zdrowy). Sam Portugalczyk mówi, że nie patrzy na PESEL podczas powołań, ale mam wrażenie że to tylko PRowa zagrywka.  Pozostaje tylko czekać na pierwsze sprawdziany z Czechami i Albanią, które nakreślą nam w jakim kierunku chce zmierzać kadra Santosa. Oby tylko nie zmierzało to w kierunku Paulo Sousy…

Fot. Sławomir Czchowski 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej PZPN