
Lech Poznań się nie zatrzymuje! Kolejorz po podpisaniu umów z Eliasem Anderssonem i Mihą Blaziciem, przedłużył kontrakt z Radosławem Murawskim. Nowa umowa będzie obowiązywać do 2026 roku, a więc o 2 lata dłużej niż jej dotychczasowa wersja. Dzięki temu jedynym ważnym piłkarzem, któremu kontrakt wygasa w czerwcu 2024 roku jest Filip Marchwiński.
Mistrzowski fundament
Murawski pierwsze kroki stawiał w barwach Piasta Gliwice. To stamtąd przeniósł się do Palermo, po drodze zaliczając jeszcze Denizlispor. Do Polski wrócił po 4 latach, w lipcu 2021 roku. Lech jednak zagwarantował sobie przenosiny piłkarza już pół roku wcześniej. 8-krotni mistrzowie Polski wykorzystali „Prawo Bosmana”.
Pierwsze pół roku Murawskiego w stolicy Wielkopolski nie było udane. W sumie aż do połowy wiosny 2022 roku nie grał regularnie, rotował się wraz z Kwekweskirim. Pod koniec jednak zaczęło wyglądać to coraz lepiej. I choć pojawiały się zarzuty, że duet Murawski-Karlstrom jest zbytnio defensywny, to udało mu się zdobyć w swoim pierwszym sezonie mistrzostwo Polski oraz dojść do finału FORTUNA Pucharu Polski.
Najlepszy okres
Chyba nie skłamię, jeśli powiem, że najlepszym okresem Radka w niebiesko-białych barwach była jesień 2022 roku. Spora część piłkarskiego środowiska domagała się wtedy powołania pomocnika do reprezentacji Polski. Finalnie nic takiego nie miało miejsca, ale już sama dyskusja o jego powołaniu pokazuje, jak dobrze prezentował się na boisku.
Niestety, wiosna nie była już tak udana. Co prawda Radek strzelił m.in. gola w meczu z Wisłą Płock, ale miał też sporo nieudanych gier- przykładem spotkanie ze Śląskiem, w którym dostał bardzo szybko czerwoną kartkę, przez co Lech miał utrudnioną resztę meczu i ostatecznie przegrał stosunkiem 1:2.
Zasłużone przedłużenie
Niemniej jednak uważam, że jest to jak najbardziej zasłużone przedłużenie umowy. „Muraś” jest również bardzo ważnym ogniskiem poza boiskiem – w szatni. Cieszę się, że czasy, w których to najlepsi piłkarze Lecha (np. Gytkjaer) odchodzili za darmo, minęły. Tak naprawdę jedynym takim przykładem z ostatnich lat jest Pedro Rebocho, który odszedł w zasadzie wyłącznie z własnej woli.
Sam Murawski wyraża radość z tego, co zdobył z drużyną i chęć do dalszego działania:
„Moim zdaniem to wyniki najlepiej opisują pobyt danego zawodnika w klubie. Mistrzostwo Polski w poprzednim sezonie, teraz trzecie miejsce i ćwierćfinał Ligi Konferencji, to na pewno robi wrażenie. Jestem z tego zadowolony i mam nadzieję, że kolejne trzy lata będą również owocne. W Lechu nie może być innego mentalu niż bycie najlepszym, więc do tego będziemy dążyć w każdym sezonie. Chciałbym móc przeżywać te emocje po raz kolejny. Wierzę mocno, że tak będzie.” – tak zawodnik wypowiedział się dla klubowych mediów, tuż po prolongacie umowy.
https://twitter.com/LechPoznan/status/1677356568705204225?s=20
Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.