Connect with us

Transfery

Transfery Korony Kielce #1

Korona_Kielce_radość

Po sezonie 2015/16 w Koronie Kielce doszło do ogromnego wietrzenia szatni. Z drużyną pożegnało się wielu czołowych graczy, którzy stanowili o sile złocisto-krwistych na boiskach Ekstraklasy. Odeszli m.in. Vlastimir Jovanović, Dariusz Trela, Kamil Sylwestrzak, Airam Cabrera, Łukasz Sierpina, Aleksandrs Fertovs czy Bartłomiej Pawłowski. Strata tych zawodników spowodowała, że Korona po raz kolejny stała się obiektem pośmiewiska w oczach kibiców i ekspertów. Naturalną rzeczą było też skazywanie ich na murowany spadek z Ekstraklasy. Mimo ciągłej krytki i szydery, zarząd Korony poradził sobie z presją i zakontraktował całkiem ciekawych piłkarzy.

Zapraszam na podsumowanie letnich wzmocnień Korony Kielce – część 1

1. Maciej Gostomski – Powrót po nieudanej przygodzie w Szkocji

Bramkarz to pierwsza pozycja, która została wzmocniona na początku tego lata. Maciej Gostomski to 27-letni zawodnik, mierzący 195 cm wzrostu. Popularny „Gostek” to wychowanek Cartusii Kartuzy. Reprezentował on także takie kluby, jak Kaszubia Kościerzyna czy MSP Szamotuły. Podczas pobytu w tym drugim, odbywał zagraniczne staże w takich zespołach, jak Manchester City, Southampton oraz Fulham. Na początku 2006 roku został zawodnikiem Legii Warszawa. W tym czasie walczył o miejsce w bramce z Łukaszem Fabiańskim i Janem Muchą. Solidna konkurencja sprawiła, że został odesłany na wypożyczenie do drugoligowego Zagłębia Sosnowiec. Najlepszy jak dotąd czas w swojej karierze Gostomski miał w Lechu Poznań, do którego dołączył w 2013 roku. Rosły golkiper mocno przyczynił się do zdobycia tytułu mistrza Polski w sezonie 2014/15. Gostomski wiele razy popisywał się fantastycznymi interwencjami i często zachowywał czyste konto. Po kapitalnym sezonie, bramkarz zdecydował się na zagraniczne wojaże. Wybrał ofertę szkockiego Rangers, w którym jednak nie zagrzał zbyt długo miejsca. Po trzech miesiącach rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron i stał się wolnym zawodnikiem. Na brak ofert nie mógł jednak narzekać. Oprócz Korony o usługi Gostomskiego starały się dwa kluby z pomorza – Arka Gdynia i Lechia Gdańsk oraz pierwszoligowa Drutex Bytovia Bytów. Popularny „Gostek” zdecydował się jednak kontynuować swoją karierę w barwach Korony.

2. Mariusz Rybicki – Mistrz dryblingu, polski Neymar i ciekawa perspektywa

Mariusz Rybicki to 23-letni skrzydłowy, wychowanek SMS-a Łódź. Jego przygoda z Ekstraklasą rozpoczęła się jednak w innym łódzkim klubie – Widzewie, do którego został wypożyczony. Rybicki bardzo szybko wkomponował się w drużynę i już od pierwszych meczów zbierał bardzo pochlebne recenzje. Jego wyszkolenie techniczne i niekonwencjonalne zagrania zachwycały kibiców. Powoli stawał się ulubieńcem łódzkiej publiczności. Nazywany był przez nich polskim Neymarem. Widzew zdecydował się na wykupienie młodego pomocnika. Mariusz Rybicki i jego klubowy kolega Mariusz Stępiński byli uważani za dwóch najbadziej perspektywicznych zawodników w lidze. W sezonie 2013/14 Widzew nieoczekiwanie spadł do 1. Ligi. Wtedy zaczęły się największe problemy łódzkiego klubu. Z powodu problemów finansowych spółka RTS Widzew ogłosiła upadłość, a Mariusz Rybicki stał się wolnym zawodnikiem. Po popularnego „Rybę” zgłosiła się pierwszoligowa Pogoń Siedlce. W jej barwach rozegrał 35 meczów, strzelając 7 goli i 4-krotnie zaliczając asystę. Był wyróżniającą się postacią na zapleczu Ekstraklasy. Dobry sezon nie umknął uwadze klubom z elity. Największą chęć pozyskania Rybickiego wyraziła Korona Kielce i tam postanowił podpisać umowę. Jednak z powodu nadmiaru skrzydłowych w kieleckim zespole odszedł na roczne wypożyczenie do Miedzi Legnica, występującej na co dzień w 1. Lidze. Korona zastrzegła sobie jednak możliwość skrócenia wypożyczenia do przerwy zimowej tego sezonu.

3. Mateusz Możdżeń – Specjalista do goli z dystansu

Możdżeń, pomimo 25 lat, jest bardzo doświadczonym i ogranym zawodnikiem na najwyższym szczeblu rozgrywek. Wychowanek Ursusa Warszawa może się pochwalić rozegraniem już 170 meczów na poziomie Ekstraklasy. Możdżeń pierwsze poważne kroki w swojej karierze stawiał w Lechu Poznań. Podobnie jak Maciej Gostomski, również zdobył mistrzostwo Polski z Kolejorzem. W pamięci na pewno zapadła jego efektowna bramka strzelona w Lidze Europy z Manchesterem City. Możdżeń pojawił się na boisku w 63 minucie, a w doliczonym czasie gry popisał się fantastycznym strzałem zza pola karnego. Jego bramka dała Lechowi fotel lidera w grupie Ligi Europejskiej. W 2014 roku Możdżeń nie zdecydował się na przedłużenie wygasającej umowy z Kolejorzem. Ostatecznie wylądował w zespole gdańskiej Lechii, ale tam ani razu nie udało mu się pokonać bramkarza rywali. Po roku spędzonym na Pomorzu, przyszedł czas na Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mimo solidnej gry Możdżenia, Górale nie utrzymali się w Ekstraklasie. Dla niego nie był to jednak koniec gry na najwyższym szczeblu. Do pomocnika Podbeskidzia zadzwonił obecny trener Korony Tomasz Wilman i namówił Możdżenia na przenosiny do Kielc. Doświadczony pomocnik ma także kilka występów w młodzieżowej reprezentacji Polski.

4. Ken Kallaste – Etatowy reprezentant Estonii

Estończyk Ken Kallaste uzupełnił lukę na lewej obronie po odejściu kapitana Korony – Kamila Sylwestrzaka. Kallaste ma 28 lat i większość swojej kariery spędził w swojej ojczyźnie. Reprezentował takie kluby jak Lelle SK, Parnu Tervis, Valga Warrior czy Flora Tallinn. Na początku tego roku został ściągnięty do Górnika Zabrze, w celu ratowania Ekstraklasy dla 14-krotnego mistrza Polski. Cel nie został osiągnięty i większość zawodników odeszło z Zabrza. Ken Kallaste dostał propozycję z Kielc i podpisał dwuletnią umowę z Koroną. Lewego obrońcę charakteryzuje dobrze ułożona lewa noga i ciekawe dośrodkowanie. W reprezentacji Estonii rozegrał 29 meczów i zanotował 8 asyst. Był także chwalony, że przez 3 lata gry w lidze estońskiej dorobił się 116 meczów, nie doznając kontuzji oraz pauzy za kartki. W Estonii dobrze znany też jest Risto Kallaste – ojciec Kena, który też był piłkarzem. Zasłynął z bardzo oryginalnego sposobu wykonania autu. Podczas rozbiegu, tuż przed wyrzutem piłki prezentował… salto.

Foto: Monika Wantoła

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Transfery