Obserwuj nas

Sląsk Wrocław

Faceci w czerni, czyli repolonizacja według zarządu Śląska Wrocław

„Śląsk gotowy na obóz w Side” – krzyczy oficjalna strona. Dla zwykłego czytelnika, który nie sprawdza codziennie tego, co się dzieje w klubie ta informacja ma wydźwięk pozytywny. Można sobie pomyśleć, że kadra Śląska jest skompletowana i gotowa do ostatnich przygotowań przed startem ligi. Czy w przypadku Śląska rzeczywiście tak jest? Sprawdźmy…

Kiedy w listopadzie 2016 roku nowym prezesem Śląska został Krzysztof Hołub, byłem ciekaw jaki jest jego plan na wyciągnięcie wrocławskiego klubu z marazmu w którym się znalazł odkąd pan Solorz „rozwiódł” się z miastem. Zacząłem więc czytać wszystkie możliwe wywiady, których udzielał. Oczywiście na początku zapowiedział to o czym każdy wie. Przyszedł do klubu żeby pomóc miastu przygotować go do sprzedaży. To jest oczywiste i w tej chwili nieistotne. Ważne jest to co zapowiadał, kiedy dziennikarz Onetu zapytał go o wizję klubu. Jego wizja opierać się miała na kilku filarach, które Wam teraz przytoczę posługując się cytatami z wywiadu udzielonego przez prezesa Hołuba Onetowi 25.11.2016 roku.

  1. „Moja wizja zarządzania klubem jest bardzo prosta.”
  2. „Zależy mi na wprowadzeniu polityki skautingowej, którą zajmie się nowy dyrektor sportowy Adam Matysek”
  3. „Musimy być lepiej zorganizowani i na rynku transferowym działać bardzo sprawnie.”
  4. „W najbliższym czasie trzeba też będzie uporządkować kwestie kontraktów. Wielu zawodnikom w czerwcu przyszłego roku kończą się umowy. Najpóźniej do początku stycznia chcemy mieć załatwione sprawy z piłkarzami. To wszystko jest w gestii Adama Matyska.”
  5. „Śląsk musi być bardziej wrocławski.”

Co wyszło z tych – trzeba to przyznać – ciekawych planów? Niewiele, a w zasadzie to nic. Wizja zarządzania klubem przez prezesa Hołuba okazała się jednak nie taka prosta. Polityka skautingowa leży i kwiczy, bo sprowadzenie Picha i Kovacevicia na pewno nie jest jej sukcesem. Stwierdzenie o bardzo sprawnym działaniu na rynku transferowym  jest… No właśnie, nie bardzo wiem czy mam tu napisać coś śmiesznego, czy raczej złośliwego. Przychodzi mi teraz na myśl bajka o Pinkim i Mózgu, którzy co odcinek chcieli zawładnąć światem. Wyobrażam sobie też dyrektora Matyska w roli kojota i chyba wszystkich piłkarzy świata w roli strusia pędziwiatra.

Przedłużenie kontraktów

Kwestie przedłużenia kontraktów też napawają mnie mieszanymi –  negatywnymi oczywiście – uczuciami. Dlaczego? Już wyjaśniam. Dziewięciu zawodników ma umowy do czerwca 2017 roku. Mamy koniec stycznia. Ilu z tych dziewięciu ma już nowe umowy? 0 – słownie ZERO! Przypomnę, że prezes Hołub w listopadzie mówił, że NAJPÓŹNIEJ do początku stycznia kwestie kontraktowe chce mieć załatwione. Nasuwa się proste pytanie. Panowie? Co Wy robiliście przez 3 miesiące?

Wrocławski Śląsk

Na koniec perełka, „Śląsk musi być bardziej wrocławski”. Owszem stał się bardziej wrocławski, ale tylko w zarządzie. Akademię – w końcu! – przejął Tadeusz Pawłowski, który – w końcu! – będzie robił to co potrafi robić najlepiej. Dyrektorem sportowym został Adam Matysek. Zastanawiacie się, co jeszcze uczyniło Śląsk prezesa Hołuba bardziej wrocławskim? Odpowiem Wam. Nic.

Jak widzicie prezes Hołub przejmując klub żył w świecie baśniowym. Stał gdzieś na skrzyżowaniu modnego ostatnio San Escobar z Narnią. Ewentualnie mógł zdawać sobie sprawę z tego co się dzieje i przedstawiając swoją wizję klubu po prostu kłamał. Która opcja jest prawdziwa wie tylko on, dlatego powstrzymam się tutaj od mojej opinii na ten temat. Może po prostu liczył, że kibiców Śląska odwiedzi Will Smith i Tommy Lee Jones i tym swoim magicznym urządzeniem skasują pamięć fanów WKSu?

Herr Sportdirektor Adam Matysek

Tyle na temat prezesa. Zajmijmy się teraz drugim łobuzem. Meine Damen und Herren, bitte herzlich wilkommen Herr Sportdirektor Adam Matysek!!! Zaczniemy oczywiście od tego co obiecał nam pan Matysek na początku swojej kadencji. 28 listopada 2016 w wywiadzie z Jakubem Guderem z Gazety Wrocławskiej przedstawił swoją wizję w sposób następujący:

  1. Na pytanie, gdzie chciałby szukać wzmocnień odpowiada: „Moim zdaniem dużo fajnych juniorów jest w naszej I czy II lidze. Jest szansa, żeby ich wyciągnąć. Im więcej w drużynie będzie zawodników z Polski, tym łatwiej będzie do nich dotrzeć.”
  2. O skautingu: „Wszystkie działania zależne są od finansów. Widzę dużo możliwości, jeśli chodzi o skauting. Musimy dążyć do wprowadzenia zagranicznych, sprawdzonych wzorców.”
  3. O obcokrajowcach w Przeglądzie Sportowym: „Budujemy tożsamość klubu, chcemy przywrócić zachwiane w ostatnim czasie proporcje w szatni”.

Gdybym z panem Adamem siedział przy pokerowym stoliku powiedziałbym… sprawdzam! No to sprawdźmy, czy do Śląska trafił jakiś „fajny” junior z pierwszej czy drugiej ligi polskiej? Nie.

Czy pan dyrektor nadal widzi dużo możliwości, jeśli chodzi o skauting, czy jednak stracił wzrok i tylko ciemność widzi? Sądząc po liczbie transferów do klubu bardziej prawdopodobna jest raczej ta druga opcja.

Jak wygląda sprawa z budową tożsamości klubu i przywracaniem zachwianych proporcji? Jeszcze raz mówię sprawdzam i otwieram sobie kadrę Śląska, która poleciała na obóz do Turcji i liczę:

Polacy – 12
Obcokrajowcy – 13.

Wniosek? Całe to dzieło Wielkiej Repolonizacji Śląska Wrocław pan dyrektor Matysek może ładnie zapakować i wysłać prezesowi Hołubowi do Narnii.

Uboga kadra Śląska

Pomijając już obietnice prezesa i dyrektora sportowego. Przyjrzałem się też pozycjom, na których grają obecni piłkarze Śląska. Zrobiłem nawet taką oto tabelę:

BramkarzeBoczni obrońcyŚrodkowi obrońcyDefensywni pomocnicySkrzydłowiOfensywni pomocnicyNapastnicy
Lubos KamenarPaweł ZielińskiAdam KokoszkaAleksandar KovacevićJoan RomanRyota MoriokaKamil Biliński
Dominik BudzyńskiKamil DankowskiPiotr CelebanOstoja StjepanovićMario EngelsSito RieraBence Mervo
Mariusz PawełekMariusz PawelecLasha DvaliŁukasz MadejAdrian ŁyszczarzMariusz Idzik
AugustoŁukasz WiechAlvarinho
Robert Pich
Peter Grajciar

Nie trzeba być geniuszem piłki nożnej żeby widzieć, że tej drużynie brakuje defensywnego pomocnika. Szczególnie po tym jak dziś odszedł Felipe Goncalves, ale to, że odejdzie było wiadome już od dłuższego czasu. No chyba, że trener Urban przyjmie inną taktykę i będzie grał z jednym lub bez defensywnego pomocnika, co w przypadku ostatniej formy Śląska brzmi co najmniej dziwnie, a na pewno ryzykownie. Oczywiście wiadomo, że na tej pozycji może zagrać też Adam Kokoszka, ale słychać ostatnio coraz głośniej, że Piotr Celeban powoli pakuje walizki. Jeśli to się sprawdzi i Piotrek odejdzie, to wtedy „Kokos” będzie potrzebny w środku obrony, a nie w środku pomocy. Kilku innych zawodników z obecnej kadry może grać na innych pozycjach, ale to nie zmienia faktu że ta kadra, póki co jest bardzo uboga.

No właśnie, kadra jest uboga co daje niewielkie pole manewru trenerowi Urbanowi. Co gorsza zawęża je jeszcze mocniej sam dyrektor Matysek, który w końcu sprowadził do klubu defensywnego pomocnika. Wypożyczył z Lechii Gdańsk Aleksandara Kovacevicia. Oglądałem tego zawodnika kilka razy i myślę, że jakościowo jest to dobry piłkarz. Problem w tym, że jest Serbem, przez co nie posiada paszportu Unii Europejskiej, a co za tym idzie nie będzie mógł grać, kiedy na boisku będą Gruzin Lasha Dvali i Japończyk Ryota Morioka. Jak wiemy, przepisy Ekstraklasy wyraźnie mówią, że w jednej chwili na boisku przebywać może maksymalnie dwóch graczy spoza UE. Próbując zrozumieć działanie pana dyrektora doszedłem do wniosku, że albo któryś z wyżej wymienionej dwójki odejdzie, albo do pana Matyska dotarło, że to wszystko nie jest takie proste jak mu się wydawało i teraz bierze kogo się da z podejściem „jakoś to będzie.” Nie panie Adamie, jakoś to nie będzie.

„Sytuacja jest dynamiczna”

Drużyna poleciała do Turcji na ostatnie zgrupowanie. Rzecznik prasowy Śląska pytany o transfery odpowiada, że „sytuacja jest dynamiczna”. To najlepszy sposób na to żeby powiedzieć coś nie mówiąc nic. Trudno się rzecznikowi dziwić. Ja mu nawet trochę współczuję, bo facet musi kibicom i mediom coś przekazywać, ale co ma im powiedzieć? Ma wyjść do ludzi i powiedzieć „Drodzy Państwo, wszystko, co prezes i dyrektor mówili po objęciu stanowisk to ściema i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością”?

No właśnie. Jaka jest ta rzeczywistość? Coraz głośniej mówi się o odejściu Celebana. Podobno oferty dostaje też Kamil Dankowski. Są również kluby zainteresowane Lashą Dvalim. Co robi w tym czasie pan Matysek? Leci z drużyną na zgrupowanie do Turcji. Ciekawe czy walczyć o przedłużenia kontraktów? Może po nowych zawodników? Czy jednak leci sobie po prostu na wycieczkę do Turcji… bo kto dyrektorowi zabroni?

Wyczekiwana sprzedaż

Jak dla mnie obecna sytuacja wygląda tak, że Miasto Wrocław – właściciel Śląska, liczy na to, że drużyna pod wodzą Urbana doczłapie się do końca sezonu jakiegoś w miarę bezpiecznego miejsca, dzięki czemu miasto będzie mogło w końcu sprzedać komuś klub. Ja również nie mogę się doczekać, kiedy Śląsk trafi w końcu w prywatne ręce. Obawiam się tylko jednego. Jeśli miasto nowego inwestora wybierze w taki sposób jak wybrała osoby odpowiedzialne za przygotowanie go do sprzedaży, to ten klub może niebawem trafić w ręce kogoś pokroju Ireneusza Króla lub innego konsorcjum, które myśli że da się wygrywać nie inwestując pieniędzy lub inwestując grosze.

Do startu ligi czasu pozostało bardzo niewiele. Liczę jednak, że z tej dynamicznej sytuacji, o której wspominał rzecznik prasowy Śląska, coś się jeszcze wyklaruje. Nadal po cichu liczę, że Matysek i Hołub mają choćby cień planu. Chciałbym żeby do Śląska trafiło jeszcze ze dwóch dobrych piłkarzy. Czy trafią? Nie wiem, bo jak to mówią ostatnio wszyscy, którzy mogą mieć o tym jakąś wiedzę – transfery lubią ciszę. Obawiam się tylko, że z tej ciszy będzie niezła burza, bo na razie wygląda na to, że rządzący duet nie potrafi załatwić nawet poważnych sparingpartnerów na obóz przygotowawczy.

Piotr Potępa

Piszę dla Watch-Esa i 2x45info. IT QA. Zakochany we Wrocławiu i Warszawie sprzed wojny.

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Sląsk Wrocław