Obserwuj nas

Sląsk Wrocław

Pawłowski wystawił Vacka, Carlitos pokazał Cohones

Biała Gwiazda Reymonta Petr Brlek

Dwa dni się zbierałem do tego tekstu. Mimo to, dalej nie mam przekonania czy to wystarczająco dużo czasu, żeby przemyśleć co tak właściwie stało się w meczu. Z jednej strony pasowałoby przejechać się po piłkarzach, bo przez większość spotkania grali jakby na zaciągniętym ręcznym. Z drugiej strony wygrali, a suchy wynik sugeruje, że gospodarze panowali nad sytuacją. Wisła i Śląsk potrzebują punktów jak alkoholik 0.7l.  Zapraszam na krótki zbitek moich przemyśleń i osobistych wniosków po tym meczu.

Chłopi przy Reymonta, ciekawi jak „Chłopi” Reymonta

Będę z wami szczery. Z pierwszej połowy pamiętam tylko karnego Carlitosa i bramkę „tego z długimi włosami” (pozdrawiamy Kubę Koseckiego, chociaż nie, nie pozdrawiamy). Spotkanie było tak nudne, że ciekawszym zajęciem jest czytanie rozciągniętego na 1154 strony opisu przyrody w „Chłopach” Reymonta. Bardziej interesującym zajęciem byłoby obserwowanie jak rośnie marchew. Przez sekundę miałem w głowie myśl, żeby iść policzyć ziarenka ryżu w torebce. Wydawało mi się to całkiem rozrywkowym zajęciem. Powiem więcej, teleturniej „Wielka Gra” miała w sobie więcej emocji i bardziej trzymała w napięciu niż ten mecz..

Halilović za Mitrovicia

{..Hiszpańskie plaże i rioja w cieniu drzewa, a wiatr owiewa mą zamyśloną facjatę, układając mą grzywkę po swojemu..patrzę na swoją ukochaną..[chrrr].. uśmiecha się do mnie zalotnie, najpewniej wino zaszumiało jej w głowie..[khrr hkrr]..i łapie mnie delikatnie za rękę i szepcze mi delikatnie do ucha.. „Coach, do you accept the substitution?” „Kurwa mać, on śpi!” „Trenerze! Wake up „coach!.. a jej głos taki..męski?! a twarz z dwudniowym zarostem?..Skąd ona w ogóle zna Polski?!.. Gdzie ja jestem?..}

Trener Carillo chyba przysnął z nudów i na wpół świadomy zaakceptował kartkę ze zmianą podsuniętą przez jednego z asystentów.. 60’ i zmiana: Halilović za Mitrovicia. Od tego momentu mecz nabrał tempa. Wygląda na to, że Mitrović zamiast przyspieszać grę, zwalniał ją i był hamulcowym w działaniach ofensywnych. Wystarczyło, że zmienił go młodszy i bardziej ruchliwy Halilović, a gra zaczęła wyglądać naprawdę dobrze. Nie trzeba było długo czekać, a zmiana intensywności gry przyniosła zamierzony efekt. Najpierw piękne kilkudziesięciometrowe podanie od Arsenicia do Carlitosa, który wreszcie odtajał i wykorzystał to, co powinien. Później ułańska fantazja Cywki, który przypomniał sobie czasy, gdy wykonywał podobne rajdy w Championship. Wstrzelenie piłki na 5 metr i Lopez kolekcjonuje Hat-Tricka, zamykając dyskusję na temat, czy nie lepiej by było wstawić Brożka. Dużo krytyki spadło na naszego napastnika w ostatnich tygodniach. Był  nieskuteczny w dryblingu, marnował dogodne okazje na strzelenie gola. W meczu ze Śląskiem pokazał jednak, że ma silną psychikę i wielkie cohones. Wytrzymał trudny okres i znów jest przez wszystkich wielbiony.

Trener Pawłowski, jeszcze przy wyniku 2-1 próbował ratować sytuację w środku pola i wystawił Vacka. Niestety dla niego samego jak i dla całej drużyny WKS-u, Kamil tłumów nie porwał. Wisła kontrolowała grę i poczuliśmy wszyscy, że tego meczu nie przegramy.

Tylko trenera szkoda, taki miał piękny sen..

Teoria spiskowa

„Oprócz 400 followersów na TT, cały świat ma w dupie twoje przemyślenia”. Tak rzekł do mnie kiedyś jeden mędrzec prowadzący Ligę + Extra. Możecie powiedzieć, że to głupie,ale mam czasem wrażenie, że ktoś te moje teksty pokazuje/tłumaczy piłkarzom. A oni czytają i potem myślą: „O ten głupi chuj! Kim on jest, żeby tak o mnie pisać? Nie zna się i się dopierdala! Hejter jeden!”. Pewnie pomyślicie, że mi odjebało, ale no coś musi być na rzeczy. Z Trenerem Kiko nigdy nie wchodziłem w polemikę, a wyłapałem bana. Jedynie w kilku tekstach, wypowiadałem się niezbyt pochlebnie o stylu, jaki prezentuje Wisła pod jego skrzydłami. Pisałem o Imazie, że się nie nadaje – zaczął grać. Zastanawialiśmy się z Danielem, czy nie lepiej byłoby Carlitosa posadzić na jeden mecz na ławie – ustrzelił Hat-Trick. Darłem łacha z Boguskiego – nagle od dwóch meczy biega, robi sprinty, gryzie trawę, gra agresywnie.

Jeśli faktycznie to tak działa, to uwaga: Moim zdaniem Velez nie nadaje się do gry w obronie! Wyglądaliśmy dużo pewniej od momentu, kiedy zmienił go Głowacki. Fran boi się skakać do główek. Na większości powtórek widać, jak jest przeskakiwany przez napastnika.W dodatko przy główkowaniu zamyka oczy. Powinien grać w Pomocy, jako drugi do Lloncha. Oczywiście o ile wygra rywalizację z Cywką. Llonch moim zdaniem jest nie do ruszenia ze składu, a posadzenie go na ławce było wielkim błędem trenera. I ja wiem, że Fran Velez grał w Almerii na obronie. Przypominam jednak, że spadli z Primera Division, a potem dołowali w Secunda Division. Konkluzja? Chyba nie szło mu zbyt dobrze w tej formacji. A w ogóle, to co to jest Almeria?

18 lat Głowackiego – chwila refleksji..

Nie jestem jakoś bardzo romantycznym człowiekiem, nie rozczulają mnie ckliwe filmy. Nie płaczę na reklamach Domestosa, kiedy te biedne bakterie giną w męczarniach. To samo kiedy dziewczynka z reklamy syropku na kaszel, mówi do mamusi, że „miała być impreza” a ona kaszle”. Zamiast jej współczuć to mam ochotę wykrzyczeć: I Dobrze ci tak! Nauczysz się słuchać rodziców, kiedy Ci każą czapkę ubierać! Nie na darmo mówią na mnie, żem bydle i cham.

Niemniej jednak są momenty, kiedy czuję ciepełko pod serduszkiem. Jednym z nich jest moment, kiedy widzę Panią Julię Kmiecik na stadionie. Ta kobieta, to historia naszego klubu. Łączy pokolenia kibiców, którzy razem z nią dopingowali nasz zespół i jest zawsze kiedy tylko zdrowie pozwala. Nieważne czy przyjeżdża Legia, czy Termalica. „Dejże spokój nie idę”.  „Dlaczego? Bo gramy z Termalicą, bo zimno, bo chuja grają”. Zastanawiam się gdzie ten klub będzie za kilkanaście lat. Ludzie tylko mówią, że kochają ten klub, a nie pokazują tego. Ze względu na miejsce zamieszkania nie jestem w stanie być na meczu. Ustalam jednak tydzień pod te dwie godziny, żeby obejrzeć mecz. Wkurwiam się jak każdy, wyklinam po przegranej, że nigdy ich nie obejrzę. A potem i tak siadam i jestem z nimi, nieważne z kim grają.

A kolejny był wczoraj.

Nie będę się rozpisywał na ten temat. 18 lat temu byłem w gimnazjum i większość czasu latałem z kumplami za piłką po betonowym boisku. W bramkach nie było siatek. Graliśmy dziurawych trampkach z bazaru za 10zł (albo w tych lepszych na słonince za 12zł). Jak sobie pomyślę ile czasu minęło, to duma mnie rozpiera, że mamy w drużynie takiego piłkarza. Zawodnika, który z małymi epizodami na wyjazd do Turcji, ale jednak całą karierę poświęcił naszemu zespołowi. Był z nami na dobre i złe i w sumie dalej jest. Wisła mając takiego gracza, staje obok np. Romy i Juventusu, czyli klubów, które miały swoje legendy jak Totti czy Del Piero. Wiem, że Alex pojechał do Australii na emeryturę, ale to tylko na emeryturę. Powód do dumy.

Panie Arku, z całego serca dziękuję za te 18 lat. Jednocześnie liczę na więcej, bo przypominam, że nie w każdym kraju jest Pan „Pełnoletni”. Na przykład w Japonii trzeba mieć lat 20 ;).

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Sląsk Wrocław