Obserwuj nas

Legia Warszawa

#PoKrakosku odc. 5 | Wygrać po 8 latach

#PoKrakosku

Gdyby nie Derby to właśnie pojedynek z Legią byłby dla kibiców Wisły najważniejszym meczem w sezonie. W czasach gdy obie drużyny biły się o mistrzostwo, wynik śledziła cała piłkarska Polska. Rywalizacja Krakowa z Warszawą zawsze budziła emocje. I jakbyśmy do tego meczu nie podchodzili pamiętajmy, że w niedzielę na murawę wybiegną najbardziej utytułowane drużyny trwającego stulecia.

Wygrać wreszcie przy Łazienkowskiej

Ostatnie zwycięstwo Wisła odniosła w 2010 roku. Mija właśnie osiem lat. Osiem zajebiście długich lat… Pamiętacie ten mecz? Hattrick Pawła Brożka (tak, kiedyś tak strzelał), dwie asysty Małeckiego i jedna naszego ukochanego Rafała Boguskiego. W meczu zagrali też Głowa i Sobol. Potem najczęściej już były bęcki, ale zdarzały się również mecze pechowo zremisowane, po całkiem niezłej grze. Jutro jakby mi ktoś zaproponował zwycięstwo po gorszym meczu niż wrześniowy w Kielcach, to nawet bym się nie zastanawiał. Biere! No i nie ukrywam, że chciałbym żeby nasi piłkarze utarli trochę nosa legionistom. Zwłaszcza takiemu jednemu co miał nigdy w Legii nie zagrać. Zwycięstwo Wisły spowoduje, że liga będzie ciekawsza jak mawiał klasyk.

Jak tego dokonać?

Nie wystawiać Mitrovica!, aż chciałoby się krzyknąć na całe gardło. Niestety, to może nie wystarczyć. Na szczęście przełamał się Carlitos. Można zażartować, że już nie jest „zamarznięty” po zimie, ale ten żart przestaje być śmieszny gdy spojrzymy na prognozowaną temperaturę w niedzielę – minus 8 stopni. Po Boguskim nie spodziewam się niczego spektakularnego… Mocno liczę, że na taki mecz pozytywnie nakręci się nasz drugi Hiszpan, Imaz.

Całą nadzieję na zwycięstwo upatruję w słabej grze obronnej Legii. Jędrzejczyka przeciwnicy robią jak na podwórku, Pazdan również jest w słabszej formie. Dzięki temu stworzenie kilku okazji nie powinno być problemem. Nie możemy tylko sobie pozwolić na brak skuteczności.

Ponieważ w obronie znowu nie zagramy w optymalnym składzie, musimy liczyć się, iż Legia też będzie oddawać strzały. Nie wiem jak wy, ale (nie wierzę w to co piszę…) w bramce powinien zagrać Buchalik, bo co leci w światło bramki, gdy między słupkami jest Cuesta, to wpada.

Trenerzy przed meczem

Joan Carrillo przed meczem podzielił się z dziennikarzami informacją, że ma dobre wspomnienia z meczów o podobnym ciężarze gatunkowym:

„Pamiętam, że po objęciu przeze mnie posady trenera Hajduka wygraliśmy z rywalem na ich terenie po raz pierwszy od 10 lat, a spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0, więc można mówić o pozytywnych wspomnieniach. Generalnie trzeba zadbać o odpowiednie nastawienie, ale też zwrócić uwagę na to, aby nie wywoływać niepotrzebnej presji. Należy się skupić na kwestiach czysto piłkarskich i zapomnieć o tym, co jest wokół. Musimy zatem zagrać inteligentnie, aby ze zwycięstwa cieszyła się Wisła”

Na pytanie o taktykę na spotkanie powiedział:

„Legia to zespół mocny, z czego zdajemy sobie sprawę. Analizowaliśmy cechy charakterystyczne. Wiemy, że posiada w składzie wiele indywidualności, którzy są dobrze wyszkoleni technicznie i stwarzają zagrożenie. Są szybcy w ataku, nie mają skrupułów, by wykorzystać stratę piłki oraz potrafią dobrze grać jeden na jeden. Szukaliśmy słabych stron Legii, bo każdy je ma i mogę powiedzieć, że jesteśmy przygotowani na to spotkanie”.

Szkoleniowiec warszawskiego zespołu Romeo Jozak uważa najbliższy mecz za Derby Polski: „Nigdy przed żadnym meczem nie boję się rywala. Analizujemy każdego przeciwnika, a gdy pojawia się sytuacja, w której trzeba zareagować jesteśmy bardzo uważni. Nie boimy się tego spotkania, gramy z Wisłą u siebie i według mnie, patrząc na marki, to są to prawdziwe Derby Polski”.

Zapytany o najlepszego strzelca Białej Gwiazd:

„Carlitos to oczywiście dobry piłkarz, ale w naszej drużynie mamy wielu Carlitosów”

Zwłaszcza Kuchy i Jędza to Lopez w pełnej krasie 😀

Maciek przed meczem z Legią…

Ostatni raz Legię pokonaliśmy w Warszawie w sezonie 2009/10 a ostatnie zwycięstwo odnieśliśmy w sezonie 2013/14. Daje to 11 meczów bez zwycięstwa. Jak oceniasz szanse przed niedzielną potyczką?

Maciek: No i czas najwyższy zacząć nową, zwycięską serię. Nie było wstydu w Białymstoku z Jagiellonią, która moim zdaniem wygląda dużo lepiej od Legii. Legia mnie osobiście nie przekonuje, chociaż w każdym sezonie jest głównym kandydatem do mistrzostwa. Możecie mnie rozliczać ze słów i śmiać się, że jestem niepoważny, jeśli będzie inaczej, ale czuję podskórnie, że wygramy.

Ostatnio psioczyliśmy na Carlitosa i trochę nam zamknął usta tym hattrickiem. Śmiałem się, że Carlitos nie strzelał bo zamarzł, a w niedzielę ma być -8 stopni? To co znowu „wystawiamy” Brozia?

Maciek: No jasne, że wystawiamy Brożka, a Carlitosa na trybuny, żeby sobie nie myślał. A tak poważnie, to módlmy się, żeby go dobrze Ben Gay’em nasmarowali, we wszystkich możliwych zakamarkach, bo rozgrzany Lopez, to gwarancja dobrego wyniku. Oczywiście przy odpowiedniej postawie reszty zespołu.

Ze Śląskiem zaczęła się gra po zejściu „nowego Pereza” czyli Mitrovica. Jak Carrillo ponownie go wystawi pozostaje nam modlić się o Kuchego w ataku Legii?

Maciek: Chciałbym takiego Kuchego w Wiśle. Może niekoniecznie jego, ale kogoś w tym typie, kto szarpie, biega. Kogoś kto 7 razy pali akcję, a potem wypada zza obrońców na pełnym gazie i strzela 2 gole, z czego jeden pośladkiem a drugi po rykoszecie od obrońcy i fotoreportera. Wszyscy na niego narzekali w Legii, ściągali Whoopi Goldberg do ataku, a potem Kucharczyk im ratował dupę. Dla naszego Świętego Spokoju, niech on lepiej siedzi na ławce. Widać, że Mitrović ma pojęcie co zrobić z piłką, potrafi raz na dwadzieścia prób rzucić super dokładne podanie na kilkadziesiąt metrów, ale co poza tym? Spacerowe tempo biegania, piłki rozgrywane jakby kopał z kolegami na działce, przy grillu i browarze. Tam skwierczą kiełbaski, a on: pyk, pyk, „O cholera, wpadła do sąsiada. Panie Heniuuu, niechże Pan poda bo mi zeszła”. To ja już wolę kogoś, żywszego w środku. A rzucić dobre podanie na 30 prób to i ja potrafię, a nikt mnie do składu nie wstawia.

Jaki obstawiasz wynik?

Maciek: Do przodu!

Szef też kibic

Jako, że szefem całego watch-esowego zamieszania jest kibic Legii, nie mogłem przepuścić takiej okazji i zaprosiłem go do naszego cyklu #pokrakowsku. O dziwo, ma zupełnie inny pogląd niż my 😀

Wszyscy chwalą Jagę i słusznie, ale Legia ma tyle samo punktów. Z czego to wynika? Oczekiwań, że z takim budżetem wygracie ligę jak kiedyś Wisła kilka kolejek przed końcem sezonu?

Paweł: Zauważyłem dziwną tendencję zwłaszcza wśród komentatorów, że trzymają stronę tych słabszych. Nawet w meczu Barcelona – Chelsea pan Mielcarski dla uatrakcyjnienia widowiska bardziej kibicował Chelsea niż Barcelonie. Po drugie faktycznie oczekiwania są dużo większe, jednak trochę nieuzasadnione. Legia w tej chwili to plac budowy. W okienku zimowym oddano 12 zawodników, a kupiono 9. Już nie wspomnę o letnim okienku gdzie ruch był podobny. Nawet jeśli kupisz zdecydowanie lepszych zawodników, to jednak musi minąć trochę czasu by ten zlepek indywidualności zaczął być drużyną. Jeśli w tym sezonie zdobędziemy Mistrzostwo Polski, to niestety będzie to świadectwo o słabości naszej ligi. Możecie się ze mną nie zgadzać, bo powiem coś niepopularnego. Jeśli Legia utrzyma skład, który teraz ma to w przyszłym sezonie o tej porze będzie już Mistrzem Polski.

My mamy Boguskiego a wy Kucharczyka. Któryś z nich zostanie w niedziele bohaterem czy raczej bądźmy poważni?

Paweł: Pamiętam czasy gdy Boguski biegał po boiskach ŁKS’u Łomża i pewnie miałem z nim przyjemność grać, choć nie jestem tego w 100% pewien. To taka dygresja, bo bardzo lubię tego zawodnika. Podobnie jest z Kucharczykiem. Takich oddanych piłkarzy brakuje w klubach. Ok, może umiejętności nie mają na najwyższym poziomie, ale serducho na pewno bije w rytmie klubu dla którego grają. Czy któryś z nich zostanie bohaterem? Wszystko jest możliwe! To wojownicy!

Ja szansę Wisły upatruję w słabej obronie Legii. Jędza i Pazdan nie są w najwyższej formie. Jeśli Wiśle dopisze skuteczność jest szansa na długo oczekiwane zwycięstwo przy Łazienkowskiej. Dopuszczasz w ogóle taki scenariusz?

Paweł: A to ciekawe bo kibice Legii upatrują szansę wygranej w słabej obronie Wisły. Zapowiada się więc dużo bramek i ciekawy mecz. Faktycznie reprezentanci nie są w najwyższej formie, ale są świadomi tego, że jeśli dalej taka sytuacja będzie miała miejsce to nie załapią się na mundial. Legia ma tak szeroki skład, że może ich w każdej chwili zastąpić, a to powoduje, że na pewno będą walczyć. Legia musi ten mecz wygrać. Ostatnie mecze sezonu zasadniczego mogą zdecydować o losach fazy finałowej. Dla mnie są nawet ważniejsze niż te mecze z najlepszymi.

Mecz zakończy się wynikiem?

Paweł: Bardzo Was lubię i szanuję, ale Legia wjedzie w obronę Wisły jak w masło. Wygramy 4:1.

Jeśli chcecie zobaczyć jak bardzo z wynikiem przestrzelił Paweł, w niedziele o 18:00 „usiądźcie wygodnie w fotelach i zapnijcie pasy” bo czuję, że będzie się działo! Wisła wygra 2-1 na totalnym farcie, w końcówce spotkania. Tym fartem może być samobój, VAR, Boguski, Cywka z przewrotki – tak czy siak wierzę w zwycięstwo i przełamanie trwającej zbyt długo serii meczów bez zwycięstwa na Ł3.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Legia Warszawa