Obserwuj nas

Felietony

Zajebistość Romeo Jozaka | Liga po mojemu odc. 54

Romeo Jozak

W Polsce na piłce znają się wszyscy, a okazuje się, że Legia Warszawa ściągnęła gościa, który mimo że ma chorwacki doktorat z piłki nożnej jako jedyny się na niej nie zna. Teoria z praktyką w polskiej piłce mija się jak wokalista Magmy śpiewając „Znów dziś przeszła obok mnie”. Aż mi się przypomniał dowcip, przepraszam, że niecenzuralny:

Jasio idzie do taty i pyta:
– Tato, co to oznacza w teorii i praktyce ?
– Jasiu zaraz Ci to wytłumaczę! Spytaj mamy czy dała by murzynowi za 2tyś dolarów!
Jasiu podchodzi do mamy i pyta:
– Mamo dałabyś murzynowi za 2tyś dolarów?
– No wiesz synku, meble by się przydały, pensja mała, dałabym ten jeden raz.
Jasiu idzie do Taty i mówi że mama by dała.
– Teraz idź do siostry i zapytaj o to samo!
– Dałabyś murzynowi za 2tyś dolarów?
– Pewnie że tak – miałbym na kosmetyki i imprezy, ciuchy !
Jasiu wraca do Taty i mówi że siostra też by dała.
– Teraz Jasiu idź do dziadka i zapytaj o to samo.
Jasiu idzie do dziadka i pyta:
– Dziadek, dałbyś murzynowi za 2tyś dolarów ?
– Dałbym, bo wiesz, emerytura mała, a tak bym sobie jeszcze coś kupił póki żyje.
Jasio wraca do taty i mówi, że dziadek też dałby murzynowi.
Na to tata :
– Widzisz synku, w teorii, to my mamy 6tyś dolarów w kieszeni, a w praktyce 2 kurwy i pedała w rodzinie.

Wracając do meritum, czy to nie ciekawe zjawisko, że polska piłka tak szybko zweryfikowała chorwackiego szarlatana? Romeo Jozak jak nikt inny potrafi opowiadać o piłce. Swoim amerykańskim akcentem uwiódł mnie już od pierwszego wywiadu i pewnie kupiłbym od niego wszystko, z garnkami i kołdrą wełnianą włącznie. Jedno trzeba mu przyznać, sprzedać się potrafił. Czy na ten sam myk nabrał się Dariusz Mioduski? Czy za pięknym frazesami nie ma naprawdę nawet odrobiny praktycznej wiedzy? Czy naprawdę przygotowanie zespołu do sezonu to wiedza z pogranicza fizyki kwantowej? Czy postępowanie z rozwydrzonymi piłkarzami jest aż tak trudnym procesem, by doktor wyłożył się na tym jak świeżak?

A co jeśli Jozak to jednak tylko pozer i oszust? Bo przecież to niemożliwe, że facet który sprzedaje tak piękne kawałki w praktyce wywala się na Kucharczyku!

To tylko teoria

Odrzućmy jednak tę teorię o Romeo, który skradł nasze serca nie dając nic w zamian, bo jest nieprawdopodobna. Nie mieści się to w moim pojmowaniu piłki nożnej. Moim zdaniem Romeo Jozak dostał pełnię władzy i poczuł się za pewnie. Wyszedł jak ten Arab z maczetą na pojedynek z Indianą Jonesem i myślał, że jest Jozak kozak, a tu pojawił się pistolet i po pojedynku.

Romeo Jozak nie spodziewał się takiego splotu zdarzeń. Nie przewidział problemów, które wyniknął z przygotowań na Florydzie. Granie przy wielkich mrozach i nierównych boiskach tylko potęgowało kłopoty. A to był dopiero początek. Kolejne nadciągnęły wraz z utratą miejsc w składzie przez polskich zawodników i pojawiły się tarcia. Nie docenił polskiej ligi, w której ważniejsze jest wybieganie i kopanie po kostkach niż technika.

Zgubiła go pycha i przekonanie co do swojej nieomylności. Był Jozak i była reszta. Nawet jak kibice wjechali sprać piłkarzy na parkingu on nie stanął w ich obronie, to i teraz szatnia nie stanęła w obronie trenera. Seria niefortunnych małych decyzji przeobraziła się w kulę śniegową, która prawie porwała go prosto do Chorwacji. Trener Romeo był na tyle pewny, że Legię wziął na Florydę, a sam na trzy dni pojechał wykładać wiedzę studentom w USA. Sztab oprowadził nawet do sytuacji, że nie analizowali przeciwnika oraz odpraw na ich temat. Legia miała wyjść i wygrać swoją zajebistością i dobra energią Jozaka.

Rocky czy Appolo Creed?

Legia i Romeo już trzy razy byli liczeni, ale nadal nie ma KO. Czy Romeo będzie Rockym Balboą, czy Appollo Creedem w pojedynku z Ivanem Drago? Wszystko zależy od trenera. Musi usiąść z piłkarzami i ze sztabem. Muszą podnieść rękawicę razem. Stawka jest bardzo wysoka dla wszystkich. Jeśli Romeo padnie na deski, już nigdy nie będzie brany poważnie pod uwagę jako trener. Będzie wzbudzał politowanie w Polsce i śmiech w Chorwacji.

Czuję, że trener Jozak późno, bo późno, ale pójdzie po rozum do głowy. Czy to starczy na Mistrzostwo Polski? Nie mam pojęcia, nie wszystko już zależy od Legii. Prezes Mioduski musi wytrzymać presję do końca i rozliczyć trenera za wyniki. Sam musi podjąć decyzję odnośnie następnego sezonu. Wyobrażam sobie sytuację w której Mistrza Polski nie ma, a Jozak zostaje. Wszystko zależy od wniosków jakie wyciągnie trener, czy będzie gwarantował zmniejszenie liczby nietrafnych decyzji, czy nadal będzie przekonany o swojej zajebistości i czy jest w stanie stworzyć drużynę i być jej członkiem. No i najważniejsze, czy przekona tym Dariusza Mioduskiego?

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Felietony