Obserwuj nas

Lech Poznań

Ostatnia przeszkoda: Peron 3

To miał być mecz o Mistrzostwo Polski. Po drodze jednak Lech się wykoleił i gdy dowlecze się do stacji końcowej, peron 1 i 2 będą już zajęte. Podobnie, jak przed rokiem, zadecyduje korespondencyjny pojedynek z białostoczanami. Do sukcesu potrzebny jest nam TYLKO i AŻ jeden punkt. Do Poznania jedziemy po trzy punkty, chwałę i trzecie z rzędu mistrzostwo!

Już w niedzielę o 18:00 na boisko wybiegną rzekomo dwa najlepsze zespoły w Polsce. Wielu z nas wierzyło, że będzie to pojedynek o mistrzostwo Polski. Owszem będzie, ale tylko dla Legii. Lech przestał się liczyć w walce o tytuł, potykając się wielokrotnie. Zgubione punkty z Koroną, Nafciarzami czy Górnikiem były gwoździem do trumny marzeń o Mistrzostwie. Ostatecznie wszelkie nadzieje rozwiała Jagiellonia pokonując Lecha 2:0. Znów, w walce do ostatnich chwil o tytuł jest zespół z Białegostoku i mimo, że muszą liczyć nie tylko na siebie, ale i korzystny wynik w Poznaniu, to wciąż mają szansę.

Wiemy już na pewno, że Lech zajmie w tabeli trzecie miejsce. Poniekąd ich postawa w tym sezonie mnie zaskoczyła. Kolejny raz wyłożyli się na ostatniej prostej sezonu. Dodatkowo na dwie kolejki przed końcem pożegnano się z Nenadem Bjelicą. Nowy, tymczasowy, trener Kolejorza Rafał Ulatowski wierzy w zespół i zapowiada walkę do końca. W kadrze zabraknie Emila Dalivera, który mimo oszczędzania go przez sztab, otrzymał czwartą żółtą kartkę… siedząc na ławce rezerwowych! Lech z pewnością będzie starał się zrobić wszystko, aby Legia nie sięgnęła po tytuł przy Bułgarskiej.

Do meczu z Kolejorzem „wojskowi” przystąpią z serią aż siedmiu spotkań bez porażki. Do Poznania pojadą wszyscy piłkarze, łącznie z Jarosławem Niezgodą, który pauzował z Górnikiem z powodu kontuzji. Wszyscy są zdrowi i nikt nie opuści spotkania przez nadmiar żółtych kartek. Pod wodzą Klafurić’a Legioniści wyglądają o wiele lepiej taktycznie, nie brakuje im pomysłu na grę, a w trudnych momentach zawsze znajdzie się ktoś, kto pociągnie drużynę do zwycięstwa. Aż miło patrzy się też na grę i rozwój Sebastiana Szymańskiego. Ciężko uwierzyć, że dziewiętnastolatek będzie tak znaczącym piłkarzem w rundzie finałowej.

Podsumowując, jutrzejszy mecz będzie z pewnością obarczony wielką presją. Piłkarzy Lecha jednoznacznym transparentem w okolicy stadionu dodatkowo „motywują” kibice. Legia, zaś pokazała w tym sezonie kilka razy, że doświadczenie zawodników, jakich posiada w swoich szeregach, pomaga sobie z tą presją radzić. Zapowiada się więc naprawdę wielkie MECZYCHO. Z pewnością nie możemy próbować grać zachowawczo. O ile z Jagielonią taka gra pozwoliła na utrzymanie status quo w tabeli, tak w tym przypadku wszystkie mecze rozegrane zostaną o tej samej porze, więc nie ma miejsca na takie zagrywki. Lech z pewnością nie ułatwi nam gry, mimo tego, że ostatnio nie radzą sobie na swoim boisku najlepiej. Drużyna Kolejorza zapowiada brak kalkulacji i walkę zwycięstwo.

Osobiście wydaje mi się, że mimo wszystko Jaga nie wytrzyma presji, a walcząca o puchary Wisła Płock urwie punkty vice-liderowi. Wierzę, że Legioniści dadzą z siebie wszystko w tym spotkaniu i udowodnią, że pomimo tak trudnego sezonu zdobędą dublet, a my kibice będziemy świętować trzeci z rzędu tytuł Mistrza Polski…

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Lech Poznań