Obserwuj nas

Górnik Zabrze

Stagnacja w rankingu krajowym, schody w rankingu klubowym

UEFA

W zakończonym niedawno sezonie, po raz pierwszy od pięciu lat, Polska nie miała żadnego przedstawiciela w fazie grupowej europejskich pucharów. Jeżeli sytuacja się powtórzy, stracimy na tym nie tylko sportowo, finansowo, prestiżowo… ale niemal na pewno też rankingowo.

Ranking krajowy

Od sezonu 2018/19 w europejskich rozgrywkach zmieni się wiele. Jak się okazało, wszystkie doniesienia (tutaj) z końcówki 2016 roku znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości. W fazie grupowej Ligi Mistrzów, aż 26 z 32 zespołów wystąpi bez konieczności udziału w eliminacjach. W Lidze Europy będzie to 17 z 48, ale ze 143 zespołów biorących udział w ścieżce niemistrzowskiej eliminacji LE, do fazy grupowej awansuje tylko 13. Wydłużona droga do Europy jesienią i przesuwanie do początkowych rund (łącznie pięć faz), to kolejne utrudnienia dla słabszych piłkarsko krajów.

W tym wszystkim niewiele zmieniła się sama istota rankingu krajowego. Nawet miejsca w klasyfikacji, które są decydujące w kwestii liczby drużyn w pucharach lub rund od których startują, pozostały w dużej części niezmienione. I tak oto dopiero 18. pozycja może dawać polskim zespołom późniejszy start, jeśli zajdą przesunięcia, a 17. – bez liczenia na przesunięcia. Ponadto, wciąż 15. miejsce jest tym, które zwiększa liczbę uczestników z danej federacji do pięciu, z czego dwie występują w eliminacjach LM.

***

Polska od siedmiu lat plasuje się w rankingu na miejscach z przedziału 18-21. W 2016 roku było to miejsce 18., dzięki któremu (oraz oczywiście przesunięciom) rok później Arka Gdynia jako zdobywca Pucharu Polski grała od III, a nie od II rundy eliminacji LE.

Również i na początku tego sezonu zajmujemy miejsce w tym przedziale. Ilustruje to poniższa tabela:

Poz.Kraj14/1515/1616/1717/1818/19RazemDystans
17Chorwacja6,8754,5005,1255,1250,00021,6254,625
18Cypr3,3003,0005,5007,0000,00018,8001,800
19Polska4,7505,5003,8752,8750,00017,000
20Białoruś5,5005,1253,0003,2500,00016,8750,125
21Szwecja3,9004,7502,7505,3750,00016,7750,225
22Azerbejdżan3,6254,3754,2504,3750,00016,6250,375
23Serbia2,7504,2502,8756,3750,00016,2500,750
24Izrael1,37522,506,7505,6250,00016,0001,000

Mimo że znajdujemy się tylko o 1-2 miejsca niżej od tych dających późniejszy start (z przesunięciami lub bez), strata do nich już w tym momencie jest na tyle duża, że ciężko realnie myśleć o awansie w tej klasyfikacji. Zwłaszcza 17. miejsce jest poza zasięgiem, skoro w ostatnich czterech latach tylko dwa razy zdobyliśmy ponad 4,625 punktu w sumie. A tu trzeba zdobyć o 4,625 WIĘCEJ niż Chorwacja. Nie można powiedzieć, że jest to nie do wykonania na przestrzeni całego sezonu. Patrząc jednak realnie, nie będziemy spodziewali się takiego wyniku.

W tej sytuacji jako tako realne jest jedynie wyprzedzenie Cypru i zajęcie 18. pozycji. To może dać przesunięcie mistrza Polski z I do II rundy eliminacji LM (choć 19. prawdopodobnie też może to dawać, przekonamy się w tym sezonie, jak zostanie to rozstrzygnięte), jeśli zdobywca LM będzie zwalniał miejsce w fazie grupowej. W eliminacjach LE pozwalałoby to na przesunięcie zdobywcy PP z II rundy do III, czyli wariant, który już znamy.

Mimo wszystko zdobycie o 1,8 punktu więcej niż inny kraj, gdy samemu za cały poprzedni sezon zdobyło się 2,875, też nie jest zadaniem łatwym. Zwłaszcza, gdy za przeciwnika ma się Cypr, który ma lepiej rozstawione kluby od naszych. APOEL w rankingu jest wyżej od Legii, a więc ma większą szansę na rozstawienie w IV rundzie el. LM Podobnie jest z Apollonem, rozstawionym w III rundzie el. LE w przeciwieństwie do Lecha. AEK i Anorthosis można przyrównać do Jagiellonii i Górnika – już w II rundzie el. LE wszystkie te kluby są nierozstawione.

***

Poniższy wykres przedstawia punkty zdobywane przez Polskę i Cypr w sezonach od 2009/10 (wprowadzenie systemu z Ligą Europy i dwiema ścieżkami eliminacji LM) do 2017/18 włącznie.

Wyniki z przeszłości nie dają podstaw do optymizmu. W ciągu dziewięciu sezonów Polska cztery razy notowała lepszy wynik niż Cypr, ale tylko raz był on wyższy o więcej niż 1,800. Ostatnie dwa lata to krótki okres, jak na wyciąganie wniosków, ale zdecydowanie wypadaliśmy w nich gorzej, podczas gdy Cypr odbił się od swojego dna.

***

Patrząc na sprawę jeszcze bardziej realistycznie, czeka nas obrona miejsca 19., czyli tego, które może dawać późniejszy start mistrzowi w eliminacjach LM przy przesunięciu. Zwracają uwagę bardzo niewielkie różnice punktowe. Nad 24. Izraelem mamy jeden punkt przewagi. Na szczęście dopiero 25. mogłoby oznaczać grę zdobywcy Pucharu Polski od I rundy el. LE przy braku przesunięć, a 26. oznaczałoby to na pewno. Oby nie trzeba było rozważać możliwości aż tak drastycznego spadku, ale tutaj różnice są podobne jak między nami a 18. miejscem. Nad 25. Szkocją mamy 1,625 punktu przewagi, a nad 26. Kazachstanem – równe 2,000.

Najprawdopodobniej więc za dwa lata czeka nas ten sam los, jak w tym sezonie oraz w przyszłym. Należy bowiem przypomnieć, że ranking za sezony 2014/15-2018/19 będzie obowiązywał w rozgrywkach 2020/21.

Ranking klubowy

Czy to się komuś podoba, czy nie, UEFA nowym systemem rozgrywek promuje mistrzów słabszych krajów kosztem innych drużyn z tych samych federacji. Z tego powodu, a także wciąż przyzwoitego współczynnika, największe szanse na poprawę swojej sytuacji ma Legia.

Poz.Klub14/1515/1616/1717/1818/19Razem
55Legia Warszawa10381,5022,500
157Lech Poznań140106,000
215Arka Gdynia000103,400
215Jagiellonia Białystok00,500,503,400
215Zagłębie Lubin001003,400
215Piast Gliwice000,5003,400
215Cracovia000,25003,400
215Śląsk Wrocław00,50003,400
215Ruch Chorzów1,500003,400
215Zawisza Bydgoszcz0,500003,400
215Górnik Zabrze000003,400

Nowy ranking klubowy nie obejmuje jeszcze przetasowań, jakie w nim nastąpią. Dlatego do pozycji nie należy przykładać szczególnej wagi.

W nowym systemie rozgrywek współczynnik klubowy trochę traci na znaczeniu. Nie obowiązuje on w nowej ścieżce mistrzowskiej eliminacji LE (drużyny są tam rozstawione według rundy el. LM, z której odpadną), a w ścieżce niemistrzowskiej do rozstawienia w ostatniej rundzie potrzebny jest już bardzo wysoki ranking. Nawet Legia nie była jeszcze pewna rozstawienia w ostatniej rundzie, gdy jeszcze była możliwość, że w niej wystąpi. Obecnie próg rozstawienia w IV rundzie el. LE wynosi 22,500, podczas gdy na pewno w fazie grupowej LE bez eliminacji wystartuje 7 zespołów ze słabszym współczynnikiem (a dojdą kolejne, przede wszystkim z eliminacji LM). Zespoły, które nie będą rozstawione w tej rundzie (aktualnie byłyby to np. Maccabi Tel Awiw, Feyenoord, Rapid Wiedeń) mogłyby z wysokim prawdopodobieństwem znaleźć się w 2. koszyku fazy grupowej LE w razie awansu.

To, a także zaledwie 13 miejsc dających awans ze zwykłej ścieżki LE do fazy grupowej, może nie przekreśla szans naszych zespołów, ale mocno utrudnia im sprawę. Już do tej pory ciężko było sobie wyobrazić dwa, czy trzy polskie kluby awansujące w ten sposób do fazy grupowej LE, a teraz? 3 z 13? Delikatnie mówiąc, można zwątpić.

***

W tej sytuacji nie pomoże nawet zwiększenie punktów do rankingu klubowego przyznawanych za odpadnięcie w eliminacjach. W LM nie ma tego w ogóle, ponieważ każdy odpadający zespół będzie trafiał do eliminacji LE i takie punkty będzie mógł tam zdobyć. Tam wygląda to następująco:

runda wstępna (nie dotyczy Polski) – 0,5
I runda – 1
II runda – 1,5
III runda – 2
IV runda – 2,5
faza grupowa (minimum przyznawane przy niezdobyciu większej liczby punktów) – 3

Zatem nawet regularne dochodzenie do IV rundy eliminacji ścieżki niemistrzowskiej LE (i tak mało prawdopodobne przy braku rozstawienia) daje po pięciu latach współczynnik w wysokości 12,500. To o wiele za mało, by myśleć o rozstawieniu w ostatniej rundzie. Co więcej, jednorazowe dojście do fazy grupowej LE (dla Jagiellonii, Lecha i Górnika już bardzo trudne) nie pozwoliłoby na to. Wtedy trzeba by punktować na poziomie Salzburga w tym sezonie, czyli… dostać się do półfinału LE.

Przykra rzeczywistość jest więc taka, że poprawa współczynnika do poważnych rozmiarów to robota na długie lata i trzeba by zacząć od zaraz. I to abstrahując od tego, jakie mamy przewidywania po zakończonym sezonie, a nie mogą być one optymistyczne.

***

Na koniec kilka słów o sytuacji Legii. W tym sezonie znów będzie miała rozstawienie w kluczowej rundzie eliminacji LM, czyli tej, której przejście gwarantuje fazę grupową LE. Obecny zestaw potencjalnych rywali oraz wydarzenia z zeszłego lata przypominają, że rozstawienie to dopiero połowa sukcesu. Choć i tak jest to stan, którego utrzymanie byłoby dla Legii wielce pożądane.

W zeszłym sezonie Legii odpadał wynik 1,5 z sezonu 2012/13. Zastąpiła go… identycznym rezultatem, odpadając w tej samej rundzie el. LE. Teraz oczywiście wynik w takiej sytuacji byłby wyższy, ale tylko z uwagi na wspomniane zwiększenie go przez UEFA (przy tym należy przypomnieć, że punkty z poprzednich sezonów pozostają tak samo, jak były – dopiero od nowego sezonu będą one liczone w nowy sposób). Tak naprawdę nie ma co się asekurować – tylko awans do fazy grupowej daje realne szanse na poprawę współczynnika. W przeciwieństwie do innych klubów, jest na czym budować.

***

Na przewidywanie rozstawień w sezonie 2019/20 jest oczywiście za wcześnie. Jednak jeśli Legia będzie w stanie punktowo zbliżyć się do sezonów 2014/15 (10 punktów) i 2016/17 (8 punktów), to współczynnik ok. 30,000 powinien dawać jej korzystniejszą sytuację w eliminacjach. Tuż przed nią w rankingu znajdują się APOEL i Łudogorec (0,5 punktu różnicy), a trochę wyżej Celtic i København. Wszyscy są możliwymi rywalami do rozstawienia w eliminacjach LM ścieżki mistrzowskiej lub ewentualnie w LE. Tu walka może być podobnie wyrównana jak w przypadku Polski w rankingu krajowym, bo tuż za Legią znajdują się Viktoria, Astana, FCSB, Young Boys, PAOK, Feyenoord, BATE i Qarabağ (ostatni z wymienionych klubów ma 3,5 punktu straty).

W teorii więc możemy być świadkami ciekawej i wyrównanej walki nie tylko na boisku, ale i w tabelkach. Potrzeba jednak do tego dobrych wyników co najmniej jednej polskiej drużyny. Nie mówiąc oczywiście o dwóch lub więcej, ale nasz poziom jest obecnie taki, że trudno nawet wyrażać takie pobożne życzenia. Może im bliżej eliminacji, tym łatwiej będzie przychodzić jakikolwiek optymizm, ale póki co nasze oczekiwania trzeba będzie mocno poskromić.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Górnik Zabrze