Obserwuj nas

Transfery

Wiślacki dwugłos, czyli oceniamy transfery Junco

wisla krakow stadion

Po przeczytaniu tekstu Pawła Nowaka (tutaj), pomyślałem, że warto byłoby rozliczyć Manuela Junco. Hiszpan przez trzy okienka transferowe odpowiadał za budowę kadry Wisły. Kadry drogiej i szerokiej, co z biegiem czasu przestało odpowiadać zarządowi. W czerwcu Junco pożegnał się z Krakowem, a dzisiaj mamy okazję przygotować małe podsumowanie jego pracy. Do współpracy zaprosiłem Daniela Kazała, który jako jeden z autorów cyklu PoKrakosku ma już niezbędne doświadczenie w argumentowaniu swojego stanowiska. Zaznaczam, że Daniel miał zgodzić się ze mną w każdej kwestii. I oczywiście tego nie zrobił. Dlatego przed Wami wiślacki dwugłos i krótka wymiana zdań o transferach Wisły w trzech minionych okienkach transferowych. Serdecznie zapraszam.

Transfery Junco – Tabela

Wiślacki dwugłos, czyli oceniamy transfery Junco

Czasami imię piłkarza jest dwukolorowe – lewa strona to opinia Daniela, prawa Stanisława.

Zima 2017

Stanisław Madej: Od razu widać, że jeśli chodzi o transfery do klubu, jesteśmy niemal zgodni. Duże różnice występują jednak jeśli chodzi o sprzedaż graczy. Denis Popović i Adam Mójta byli słabi jak barszcz, ich odejście było koniecznością, dlatego ode mnie pomarańczowy.

Daniel Kazała: Przy kontraktowaniu Mójty kogoś ewidentnie poniosła fantazja. Żal było patrzeć na jego grę. Pamiętam, co z nim robili zawodnicy Pogoni Szczecin, a my wróciliśmy z bagażem sześciu bramek. Popović również nie przekonywał. Jednym z jego niewielu plusów był charakter. Wprowadzał fajną atmosferę w szatni. Dobrze, że udało nam się na nim zarobić.

SM: To dlaczego przy ich odejściu dałeś świetny interes? Pomarańczowy chyba dobrze oddałby ówczesne nastroje kibiców.

DK: Dałem świetny interes mając na myśli zdrowie psychiczne kibiców. Dla naszego samopoczucia był to zdecydowanie świetny interes :)

SM: Jović – ja jestem zadowolony, że udało nam się go sprzedać i zastąpić tańszym Bartkowskim, Ty traktujesz tę wymianę w kategorii pomyłki.

DK: Dla mnie spory błąd, bo Jović dawał jakość, zwłaszcza gdy już się zgrał z drużyną. Odważne wejścia w pole karne, dobre dośrodkowanie. Sprzedanie go to jeden z większych błędów transferowych ostatnich okienek.

SM: Czasem mam wrażenie, że miał lepsze liczby niż spotkania w naszych barwach. Dawał jakość, racja, ale nie stać nas na zatrzymywanie takich graczy. W przypadku kilkuset tysięcy euro lepiej oddać go i wziąć kogoś młodszego. Tak to wyglądało z Bartkowskim. Taka wymiana mi się podobała. Miał być Alan Czerwiński i wtedy byłby to hit. O ile takich transferów nie ma wiele, to jest to dobry sposób na podreperowanie klubowego budżetu.

Lato 2017

SM: Przejdźmy do Martina Kostala i Marko Kolara. Ta dwójka jeszcze nie dostała swojej szansy. Czy nie pochopnie oceniamy?

DK: To, że nie dostali szansy, tylko potwierdza, że są po prostu słabi. Sprzedawałbym z pocałowaniem ręki kupującego.

SM: Okej, ale pamiętaj, że ciężko było się przebić któremuś z naszych młodych napastników w poprzednim sezonie. Z przodu szalał Carlitos, a o miejsce trzeba byłoby rywalizować z Brożkiem czy Ondraszkiem. Nie było rezerw, a kadra była szeroka. I o ile Bałaniuka można już spisać na straty, ze względu na jego poza boiskową postawę, uważam, że Kolar nie powiedział ostatniego słowa.

Julian Cuesta – dla mnie wtopa, bo był wiecznie kontuzjowany, a oddaliśmy doświadczonego Załuskę. Lepiej było zostawić Polaka, niż ściągać kolejnego Hiszpana.

DK: Zdecydowanie Julian był solidnym bramkarzem, lepszym od Buchalika. Niestety ze względu na problem z plecami Wisła nie zdecydowała się przedłużyć z nim kontraktu. Spokojnie miałby teraz pewny plac.

SM: Uważasz, że puszczenie Miśkiewicza to błąd. Dla mnie większym było puszczenie Załuski.

DK: Miśkiewicz był dobrym bramkarzem jak na Wisłę. Jego gra nogami wołała o pomstę do nieba, ale poza tym był solidny. Załuska w Pogoni pokazał, że dobra runda w Wiśle była bardziej przypadkowa.

SM: Ja dużo bardziej ceniłem Załuskę. Miśkiewicz miał jedną dobrą rundę, po której zażądał horrendalnej stawki od Wisły. Zarząd się nie zgodził i Misiek odszedł z klubu. Przytrafiła mu się poważna kontuzja, nikt go nie chciał, więc wrócił z podkulonym ogonem. Miał ogromny problem z przecinaniem górnych piłek. Praktycznie cały mecz stał, jak przyklejony, na linii bramkowej. Załuska nie był dużo lepszy, ale dla mnie miał lepsze warunki fizyczne. W Pogoni mu nie poszło. Zgoda. Pamiętaj, że wielu graczy, którzy radzili sobie w Krakowie, przepadali w innych klubach. Na przykład ten Twój Jovic. Uważam, że zakontraktowanie w zamian wiecznie kontuzjowanego Cuesty było błędem. Hiszpanów mieliśmy już przecież pod dostatkiem…

***

Kolejna sporna kwestia, Zoran Arsenic. W mojej ocenie hitowy transfer, porównywalny do Carlitosa. Jest duża szansa, że więcej zarobimy na Chorwacie. Ty jednak nie dałeś zielonkawego, dlaczego?

DK: Z perspektywy czasu jeden z lepszych transferów. Mimo, że nie do końca mnie przekonuje, ze względu na swoją Bunozowatość (czyt. drewnowatość), uważam, że jest piłkarzem, na którym na kilka rund oprzemy naszą obronę. I potrafi coś strzelić. Może pobije rekord bramek Marcelo? (jednak we wspólnej tabeli Arsenić zakwalifikowany jako strzał w dziesiątkę – Daniel dał się przekonać 😉 ).

SM: Ma waleczne serce, za co go cenię. Może grać na każdej pozycji w obronie, to jego duży atut. Myślę, że jak tylko wróci do gry, to udowodni Ci, że powinieneś zaznaczyć go na zielono. Podobnie sprawy mają się z Wojtkowskim – dla mnie hit, dla Ciebie ktoś, kogo trudno ocenić. Dlaczego?

DK: Hit jak przychodził. Mijają kolejne miesiące, a on nie potrafi udowodnić, że jego transfer to hit. Tak naprawdę trudno ocenić. Kamil musi się wziąć w garść, bo naprawdę ma papiery na dobrego piłkarza.

SM: Uważam, że najtrafniej ocenia się transfer, kiedy bierze się pod uwagę jego okoliczności. Wygraliśmy walkę o Wojtkowskiego nie tylko z Pogonią Szczecin czy Legią Warszawa, ale także m.in. z Borussią Dortmund. W pierwszym roku Wojo musiał uporać się z kontuzjami, ale w tym sezonie po raz pierwszy rozbłyśnie jego gwiazda. Jest zbyt inteligentnym graczem, by kopać się na naszym podwórku. Za rok Ekstraklasa będzie dla niego za ciasna. Za to pozytywniej oceniłeś przyjście Wasyla.

DK: Przyjście takiego piłkarza jak Wasyl to dla mnie transferowy hit. To, że zdecydował się na grę w Wiśle, mocno mnie zaskoczyło. Dobrze mieć takiego faceta w szatni. Piłkarsko również nie odstaje. To, że go nie sprzedamy, nie dyskwalifikuje jego przyjścia określeniem hit.

Zima 2018

SM: Jest jednak jeszcze jedna sprawa, co do której się nie zgadzamy. Zimowe wypożyczenie Petara Brleka. Ja pamiętam atmosferę tego transferu. Twitterowa euforia. Nikt sobie nie wyobrażał, że przez pół roku siedzenia na trybunach kompletnie zapomniał jak się gra w piłkę. Dlatego rozumiem Manuela Junco, zwłaszcza że Włosi sami zaproponowali takie rozwiązanie i było ono tanie. Natomiast bardzo nieprzemyślane było dorzucenie także Mitrovica. Konkurencja w pomocy była zbyt duża. Łatwo się ocenia po czasie, jednak wtedy zapowiadał się wielki powrót. Ciekawi mnie Twoja opinia w tej kwestii.

DK: Petar miał problemy z aklimatyzacją podczas pierwszego transferu do Wisły. Gdy się zadomowił, pokazał, że potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie. Nie poszedł do Włoch za ładne oczy. Niestety w Genui prawdopodobnie znowu miał problemy aklimatyzacyjne. Stąd byłem sceptyczny co do jego powrotu. Opuszczał inną Wisłę niż ta do której wracał. Nie wiem, czy można zwalić wszystko na jego problemy z adaptacją. Może po prostu nie jest tak dobry, jak uważaliśmy, że jest? Szkoda, bo większość kibiców zapamięta jego drugie podejścia, a nie to, że odchodził jako gwiazda. Może do trzech razy sztuka? :)

Statystycznie (niech nie zmylą Was kolory wykresów!):

 


Futbolowy entuzjasta i amator najlepszej ligi świata.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Transfery