Obserwuj nas

Rozgrywki

Jak uciec spod topora?

Jak uciec spod topora?

Przeklęta przerwa na mecze reprezentację. Jedyne co mi przychodzi do głowy przed kolejnymi derbami Dolnego Śląska to zdanie „Przeklęta przerwa na mecze reprezentację”. Nic bowiem tak nie frustruje, jak brak możliwości rewanżu. Udowodnienia, że jest się lepszym, a porażka była tylko pechowym wypadkiem przy pracy. Jeśli Mariusz Lewandowski po porażce w Legnicy szybko nie znajdzie sposobu by wykrzesać z zespołu całego potencjału może nie uciec spod topora!

Mecz można przegrać

Historia futbolu jest wręcz naszpikowana przykładami, w których ten lepszy przegrywa. Ot, sól futbolu, która w całej swojej okazałości nie wpływa jednak na rządzące piłką prawidła. Real i Barcelona gubią punkty grając z absolutnymi debiutantami ligowymi w Hiszpanii, na wyspach faworyci do tytułu też potrafią wykoleić się na chwilę w uroczej Walii. XIX-wieczny system rozgrywek sprawia bowiem, że już kilka dni później można się zrehabilitować i wkupić na powrót w łaski kibiców.

Stare powiedzenie sportowe mówi „Jak nie żre, to nie żre. Choćby skały…” i mając to na uwadze z reguły nikt nie robi z tego wielkiej tragedii. Oczywiście nikt poza kibicami, tyle że Ci charakteryzują się, nazwijmy to delikatnie, mało analitycznym podejściem do sprawy. Najczęściej też nie mają oni pełnej wiedzy o stanie zdrowia drużyny. Zdarza się więc, że o urazie jednego czy drugiego zawodnika dowiadują się po czasie, albo wcale, bo w interesie klubu nie jest ułatwianie pracy analitykom rywala. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Derby można przegrać

Zanim odsądzicie mnie od czci i wiary, pomyślcie na chłodno. Derby są ważne dla Was, czasem zdarza się (przy dużej dozie farta), że dla jednego, czy dwóch wychowanków w składzie również. Dla reszty, choć w wywiadach podkreślają coś wręcz zupełnie innego, jest to kolejny mecz. Kolejny, po prostu. I nie ma w tym nic dziwnego, bo na jakiej niby podstawie chłopak ze Szczecina, Zgierza czy czeskich Teplic ma odczuwać jakiś nadzwyczajny przypływ emocji w spotkaniu klubów z Lubina i Wrocławia?

Oczywiście, jeśli ma choć trochę oleju w głowie, a i do swojego zawodu podchodzi na poważnie, wie, że w takim meczu jednak trzeba zostawić na boisku wszystko co się posiada najlepszego, od woli walki i zaangażowania po sportową ambicję. Jeśli wygrać się jednak nie uda, jest szansa, że kibice docenią walkę na całego i upadłego. Nawet jeśli nie wszyscy.

Jeśli mam więc być zupełnie szczery to powiem, że dla dobra drużyny i klubu jestem w stanie przełknąć tę gorzką pigułkę. Pod warunkiem jednak, że przyniesie to korzyść w dłuższym okresie. A takim na pewno byłby chrzest bojowy jednego z naszych młodzieżowców w tak ważnym meczu. Presja w piłce to dziś norma, a jeśli dostając szansę udowodni, że potrafi sobie z nią radzić, możemy mieć pewność, że pociechy będziemy mieć z niego jeszcze nie raz.

Przeklęta przerwa na mecze reprezentację

Sytuacja komplikuje się, jednak gdy dwa następujące po sobie mecze to derby. Wnioski, męskie słowa – nie, nie zrobię Wam tego i nie napisze o tym ani słowa. Kiedy wygrywasz pierwszy mecz oczywistym jest, że na ten drugi czekasz z uśmiechem. Gorzej jednak kiedy wracasz na tarczy, zagrałeś słaby (w oczach kibiców) mecz, a w dodatku do następnego są całe dwa tygodnie. Matko i córko, życie musi być wtedy podłe.

Chcesz się zresetować? Źle! Skupisz się na pracy? Za późno! Ktoś zauważył Cię przypadkiem na zakupach, czy na spacerze i w dodatku z uśmiechem na ustach. Circus i skandaloza! Tak, tych umownych 14 dni nie zapiszesz w pamiętniczku jako szczególnie radosnych. Powie ktoś, dwa tygodnie to szmat czasu i można solidnie popracować. Pewnie, tylko wizja wiszącego nad Twoją głową topora na pewno tego nie ułatwia. Słabnące poparcie ze strony przełożonych również.

Biednemu wiatr w oczy

Mówi się „nieszczęścia lubią chodzić parami”. Prawda, choć w przypadku Zagłębia jest chyba zdecydowanie bliżej do praw Murphyego. Jedno z najsilniejszych ogniw drużyny Alan Czerwiński, schodzi z fatalną kontuzją (zerwane więzadło krzyżowe) w sparingu. Ogniwo, które zastąpić będzie niezwykle ciężko. Stan murawy jest delikatnie mówiąc średni, co dla zespołu grającego technicznie jest sporym utrudnieniem, zakładając, że to Miedziowi będą chcieli prowadzić grę.

Nawet natura pokazała pazurki i na piątkowe popołudnie przygotowuje zmianę aury i zamiast słonecznego, ciepłego popołudnia, które mogłoby przyciągnąć na mecz więcej widzów – wiadomo, 12 zawodnik – funduje nam spore ochłodzenie, zachmurzone i cieknące deszczem niebo (choć może się rozpogodzi).

Jak uciec spod topora?

Zasady, które panują w naszym bagienku są dość jasne. Jesteś dobry jak Twój ostatni mecz. No może dwa ostatnie, bo jeśli masz serie dwóch spotkań z rzędu do tyłu, prezes zaczyna wykręcać numery telefonu Twoich następców. W mediach najczęściej dostajesz też ostatnie namaszczenie w stylu „Stanowisko trenera nie jest zagrożone” wypowiadane w wywiadach dla kolejnych dziennikarzy.

Co zatem czynić? Pytanie na pozór jest skomplikowane, ale kiedy się dłużej zastanowić, w zasadzie odpowiedź na usta ciśnie się sama. Nie ma bowiem złotego sposobu, magicznej sztuczki zmieniającej wszystko w jednej chwili. Pozostaje więc praca. Praca wedle z góry założonego planu i konsekwentnie realizowana mimo chwilowej burzy wokół. Praca, która jeśli na początku została dobrze nakreślona, musi przynieść efekty.

A co jeśli…?

Kiepskie nastroje przed meczem, to jedno. Grobowa atmosfera, która może zapanować po przegranych derbach to już jednak wyższy poziom frustracji. Obawiam się, że jedynym następstwem czarnego scenariusza (porażki) będzie zwolnienie trenera Lewandowskiego. Nie będzie bronił go bowiem ani styl (dotychczas Zagłębie nie porywa), ani wyniki. Już po opublikowaniu terminarza rozgrywek wskazywano właśnie ten moment, kiedy może dojść do zmiany szkoleniowca lubinian. Jeśli zaś dodać do tego brak doświadczenia nowego prezesa w zarządzaniu klubem w kryzysowych sytuacjach, jak również plotki dobiegające z różnych źródeł, będzie to raczej już tylko kwestią czasu.

W ostatnim moim tekście (tutaj) pisałem, iż zbyt wiele zmian było w klubie ostatnim czasy, by móc rzetelnie ocenić pracę trenera Lewandowskiego. Zdania po porażce z Miedzią nie zmieniłem. Nie da się bowiem poukładać i dopasować wszystkich klocków w tak krótkim okresie. Jeśli Zagłębie chce być odbierane jako klub stabilny i z pomysłem, na pewno zwolnienia pod wpływem emocji w tym nie pomogą.

2 komentarze

2 Comments

  1. Pingback: Derbowa egzekucja | Zagłębie Lubin | WATCH EKSTRAKLASA

  2. Pingback: Cena spokoju | Zagłębie Lubin | WATCH EKSTRAKLASA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki