Obserwuj nas

Zagłębie Lubin

Cena spokoju

Cena spokoju
fot. zaglebie.com

Cena spokoju przed meczem ze Śląskiem była oczywista. Zwycięstwo. Kiedy jednak w miejsce emocji do głosu dochodził rozsądek, było jasne, że znaczenie będzie miało więcej czynników. Czynników, które w dłuższej perspektywie mogą znaczyć więcej, niż 3 punkty dopisane w tabeli Lotto Ekstraklasy. Warto o nich wspomnieć przed sobotnim meczem z Lechią Gdańsk.

Po pierwsze Zagłębie wygrało, co spowodowało, że sporo ciśnienia ze wszystkich z klubem związanych zeszło. Szczególnie po bardzo nieudanych pierwszych derbach regionu z Miedzią Legnica. Po drugie, bramki zdobyli Jagiełło i Pakulski co samo w sobie jest dość ciekawym wydarzeniem (choć niestety rzadkim). Po trzecie trener stracił kolejne ogniwo, które pozwalało mu w miarę swobodnie zestawiać skład z zawodników – mówiąc oględnie – „doświadczonych”.

Rutyną, czy fantazją?

Jak więc wyjdziemy na Lechię? Cóż, nie chce nawet zgadywać (zostawię to Wam), ale na pewno sporo nam to powie o Mariuszu Lewandowskim. Miał chłop ważny mecz do wygrania w poprzedniej kolejce i można zrozumieć pewne wybory, których w tym celu dokonał. Fakt, że wypadł mu teraz z układanki Tosik działa tylko na jego korzyść, wszak alibi będzie miał mocne 🙂

Młodzi (Pakulski, Poręba) pokazali w meczu ze Śląskiem trochę jakości oraz że nie pękają. Aż się więc prosi, aby wykorzystać to, że mentalnie po nich urośli. Będzie to też szansa na pokazanie się kibicom dla Borkowskiego. Nie zagrał w debrach (poza kadrą), ale w wyniku kontuzji Czerwińskiego i kartek Tosika musi być naturalnym pierwszym wyborem na prawą obronę dla trenera. Mówi się wiele o jego potencjale, więc kiedy go potwierdzać jak nie teraz? Mecz wyjazdowy jest nawet o tyle lepszy, że pewnie nie będziemy tam próbować zdominować Lechii, co trochę ograniczy zakres jego zadań.

Gorzej, jeśli znów wyjdziemy „rutyniarzami”. Jak bumerang bowiem wróci wtedy (dość słusznie) pytanie „Co z tą Akademią?”.

Cena spokoju

Ciężki to będzie mecz, bo u Stokowca nadrzędnym celem jest nie przegrać, nie stracić i zanudzić na śmierć wszystkich, łącznie z własnymi kibicami. Potem jakaś konterka, a jak tylko wpadnie natychmiast ustawić autobus i zabić mecz.

Jak więc chciałbym abyśmy zagrali? ODWAŻNIE. Niech się dzieje wola nieba, ale grajmy odważnie. Nawet jeśli tego meczu przyjdzie nam nie wygrać (pisałem o tym tutaj). Wszystko, co musimy zrobić to zagrać dla kibiców, z polotem i bez tego cholernego minimalizmu, który w tej lidze wylewa się co weekend.

Dajmy walczyć młodym, a od starszych wymagajmy, aby im w tym pomagali. Dajmy też młodym popełniać błędy, bo to część nauki. Kibice zrozumieją, jeśli im się zdarzą. Swoim wybacza się łatwiej i szybciej. To cena spokoju na najbliższe tygodnie a może nawet miesiące. Oto zagramy z Lechią.

1 komentarz

1 komentarz

  1. Pingback: Umiarkowane zadowolenie | Zagłębie Lubin | WATCH EKSTRAKLASA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Zagłębie Lubin