Obserwuj nas

Legia Warszawa

Legia Warszawa szuka swojej tożsamości

Trwa serial pod tytułem: „Legia Warszawa szuka swojej tożsamości”. Z jednej strony klub opowiada, że chce wychowywać pokolenia zdolnych piłkarzy, a jego akademia to podobno oczko w głowie prezesa Dariusza Mioduskiego. Z drugiej, w finansowo gorszych czasach Legia tnie koszty zaczynając od… akademii właśnie. Gdzie tu logika?

Czy leci z nami… lekarz?

Warszawski klub choruje od dawna na schizofrenię. Mówi jedno – robi drugie. Marzy, by być fabryką piłkarskich talentów na skalę europejską. Ściąga Romeo Jozaka, który ma zbudować w stolicy Polski drugie Dynamo Zagrzeb – słynące z wychowywania młodych talentów. Efekt? Chorwat tymczasem wystawiał najstarszy skład w lidze (w niektórych meczach średnia wieku jedenastki Legii przekraczała 30 lat!), a polskiego Dynama nie stworzył.

Wiekowa Legia od dwóch lat natomiast nie potrafi przejść żadnych eliminacji do europejskich pucharów. Klub, co za tym idzie, stracił na tym finansowo bardzo wyraźnie, dlatego zaczął ostatnio zaciskać pasa. Oberwała m.in. Akademia. W ostatni wtorek rozstano się z tego powodu z pięcioma jej pracownikami. Dyrektor Akademii Jacek Zieliński powiedział:

Staramy się, by wprowadzane oszczędności, nie odbiły się na rozwoju sportowym zawodników i całej akademii. Zmiany w budżecie akademii są związane z wynikami pierwszego zespołu. Po raz kolejny nie udało nam się awansować do fazy grupowej europejskich pucharów, a to wiąże się z konsekwencjami finansowymi. Te dotkną wszystkie departamenty naszego klubu, również akademię piłkarską.

Nie dość więc, że szkółka nie będzie się rozwijać, poprzez brak nowych środków, to jeszcze obecnie się cofa się w rozwoju tracąc kompetentne osoby. W ten sposób trudno podbić nawet krajowy futbol, nie mówiąc już o europejskim.

Król własnego podwórka

Zaprawdę trudno zrozumieć, jaki model zarządzania klubem przyjęty został na Łazienkowskiej. W ostatnich miesiącach wszelkie decyzje i zapowiedzi włodarzy mistrza Polski są ze sobą sprzeczne i prowadzą do jeszcze większego chaosu.

Legia regularnie ściąga i dobrze opłaca zawodników z zagranicy, którzy nie podnoszą poziomu gry pierwszego zespołu. Legia jest więc najlepsza w naszym kraju od kilku lat, ale nic z tego nie wynika. Stała się królem własnego podwórka, który na innych osiedlach od wszystkich dostaje po głowie. Drogie „gwiazdy” nie grają tak, jakby tego od nich w stolicy oczekiwano.

Po pierwsze, w jaki sposób legijna Akademia ma się rozwijać, w momencie, kiedy oczko w głowie prezesa Dariusza Mioduskiego musi martwić się o każdą złotówkę? Jakie mogą być perspektywy na przyszłość? Jak można snuć jakieś wizje rozwoju szkółki, skoro niepewne jest nawet jutro, nie mówiąc już o pojutrze?

Tożsamość Legii Warszawa

Może niech na Łazienkowskiej skończą z tą hipokryzją i oznajmią szczerze, że ich Akademia to produkt jedynie wizerunkowy. Czysty PR. Nic więcej. Modnie jest mówić, że stawia się na młodzież, że chce się wychowywać dzieci od małego, wpajając w nich „legijne DNA”. Tylko że za tym muszą iść realne czyny.

Inna sprawa, że czym właściwie miałoby być dziś to wspominane DNA? Z czego się składa, skoro warszawski klub od miesięcy rozpaczliwie szuka tożsamości i wciąż jej nie znalazł?

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Legia Warszawa