Obserwuj nas

Zagłębie Lubin

Zagłębie dylematów

Grafika Zagłebie Lubin

Każdy z Was w życiu stanął choć raz w sytuacji, w której serce podpowiadało jedno, a rozum coś zupełnie przeciwnego. Idę o zakład, że zdecydowana większość powie, iż nie jest to moment ani łatwy, ani przyjemny. Są też pewnie wśród Was tacy, dla których „all-in” to nie tylko jeden z elementów gry w pokera, ale też pewien kompas życiowych decyzji. Gdzieś pośrodku znalazł się klub. Ot, jedno wielkie Zagłębie dylematów.

Dylemat Holendra

Pierwszy na liście jest Ben van Dael. W naszym kraju jest na tyle krótko, iż pewnie jeszcze nie zdążył przesiąknąć naszą mentalnością. Z jednej strony to dobrze, bo świeże spojrzenie na naszą sytuację może nam tylko pomóc. Z drugiej jednak niekoniecznie, bo to, co jemu podpowiada intuicja, może być zupełnie niezrozumiałe dla wszystkich, z którymi przyszło mu współpracować.

A wyzwanie, przed którym go postawiono, jest nieliche. Najpierw powiedziano mu, że ma być gwarantem wpuszczania świeżej krwi do organizmu, jakim jest pierwszy zespół. Chwile, potem gdy tylko zaszła potrzeba, musi robić też coś zupełnie innego. Ma bowiem zadbać, by liczba punktów na koncie drużyny po meczu 22 grudnia była na odpowiednim poziomie.

Zjeść ciastko i mieć ciastko… ot, zagwozdka.

Dylemat kibiców

Następni w kolejce są oczywiście kibice. Wszystko przez natłok docierających do nich informacji o bieżącej sytuacji oraz planowanych przez klub działaniach. Ilość jest tak wielka, że łatwo się w tym wszystkim pogubić i móc określić czy teraz to już „ratuj się kto może” czy jednak bardziej „tylko spokój nas uratuje”.

A to nie wszystko. Ostatni mecz pokazał, że stawianie na młodych może przynosić — no kto by się spodziewał? – wymierne efekty, także te punktowe. To zaś z pewnością skłoni kilka dodatkowych Miedzianych duszy do wizyty na stadionie. Pytanie brzmi, czy znów nie zostaną postawieni w sytuacji, w której przyszli oglądać naszą młodzież, a zostaną uraczeni popisami nieszczególnie popularnych graczy pokroju Matrasa czy Janoszki?

Zagłębie dylematów

Mam świadomość, że wielu z Was spodziewało się, iż znajdzie w tym tekście, choć pobieżne wyjaśnienie sytuacji, w której ostatnio miałem nieprzyjemność się znaleźć. Wierzcie mi bądź nie, ale napisałem o tym dwa różne teksty i oba z nich postanowiłem po prostu wyrzucić do kosza. Choć serce wręcz aż rwało się, by sytuację przedstawić Wam taką, jaka była włącznie ze wszystkimi szczegółami.

Rzeczywistość jest jednak taka, że tym razem wygrał rozum (taką mam nadzieję) i dość chłodna kalkulacja. Przepychanki o rację w zasadzie niczego nowego by nie wniosły, a napsuć mogłyby wiele rzeczy. Dotknąć mógłby też ludzi zupełnie postronnych lub tych wypełniających po prostu rzetelnie polecenia służbowe. Tego w obecnej sytuacji nie trzeba zupełnie nikomu. Jak więc widzicie, gdzie nie spojrzeć i gdzie nie przyłożyć ucha tam wszyscy mają, nad czym główkować.

Ot, jedno wielkie Zagłębie dylematów.


Ps. Jeśli jutro zobaczycie na trybunach kogoś robiącego przysiady, będziecie wiedzieć dwie rzeczy:

  1. Przegrałem zakład
  2. Na boisku w pierwszym składzie wyszedł Żyra

To… albo komuś innemu będzie po prostu zimno 🙂

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Zagłębie Lubin

  • Grafika Zagłebie Lubin Grafika Zagłebie Lubin

    Zagłębie młodzieży

    Nie będę starał się Was przekonać, że to był emocjonujący mecz, bo taki nie...

  • Grafika Zagłebie Lubin Grafika Zagłebie Lubin

    Zagłębie ulgi

    W piłce nożnej o być albo nie być często decydują momenty. Impulsy, które potrafią...

  • Stadion Zagłębia Lublin Stadion Zagłębia Lublin

    Zagłębie poszukiwań

    Długo zastanawiałem się, co mam o tym meczu napisać. Autentycznie. Wszystko, co przychodziło mi...

  • Stadion Zagłębia Lublin Stadion Zagłębia Lublin

    Zagłębie niemocy

    Łatwo jest poddać się nastrojowi, który towarzyszy nam od wczorajszego meczu. I żeby nie...