Obserwuj nas

Reprezentacja

Panie Brzęczek! Czas przestać chować głowę w piasek!

Pomimo kolejnego zwycięstwa kibice znów mają spuszczone głowy. Przeraża perspektywa kolejnego wielkiego turnieju, w którym nie dość, że zakończymy grę na trzech meczach, to nie pokażemy absolutnie nic. A jedyną receptą na taki stan rzeczy byłoby dumne podniesienie głowy Jerzego Brzęczka, nastawienie ofensywne, większa pewność siebie. Na razie jednak selekcjoner spuszcza głowę jeszcze niżej niż wściekli kibice, chowając ją w piasek.

DEFENSYWNE ZMIANY DEFINIUJĄ BRZĘCZKA

Kto nie ryzykuje, ten nie ma. Ba! Kto nie ryzykuje, ten się nie rozwija. A kto się nie rozwija, ten się powoli zwija. I tak właśnie kadra Jerzego Brzęczka z meczu na mecz wygląda coraz gorzej. Za chwilę zwinie się w rulonik i zrobi pusty przelot do dalekiego zakątka Europy, w którym poza podpisaniem listy obecności, nie zdziała ani nie nauczy się niczego.

W pierwszym meczu Ligi Narodów nawet w ustawieniu 4-2-3-1 widać było świetną współpracę Zielińskiego i Lewandowskiego, plan i wielkie chęci. Co zrobił Brzęczek? Zamknął dopływ prądu, zdjął dobrze wyglądającego Klicha i strzelca gola Zielińskiego, w zamian wprowadzając dwóch stricte defensywnych pomocników: Linetty’ego oraz Góralskiego. Mało tego! Po faulu Kuby Błaszczykowskiego i golu Verrattiego z jedenastu metrów, za Kubę wprowadził Pietrzaka. Z Włochami w Chorzowie, gdy łudziliśmy się, że jedna akcja może dać nam zwycięstwo w miejsce Recy nie wprowadził ku rozżaleniu tłumu Piątka, ale… Jędrzejczyka. A te mecze miały tylko przygotować do eliminacji…

I przygotowały nas – kibiców na bolesne katusze. Brzęczek swojej (o)błędnej filozofii nie zmienia do dziś. Piątka wprowadzić w Macedonią Płn. po prostu musiał, ale dość defensywnego Rybusa za Grosickiego już nie. Mógł spróbować najbardziej naturalnego rozwiązania z Bereszyńskim na swojej stronie, Rybusem na lewej obronie, przy okazji testując młodego i ambitnego Kądziora.

W każdym kolejnym spotkaniu Brzęczka coraz słabiej widać nawiązanie do poprzedniego. W idealnym schemacie mogliśmy mieć drogę ekspresową na EURO, do którego przygotowani bylibyśmy eliminacjami.  Do tych z kolei mogła przygotować nas Liga Narodów. A tak towarzyszy nam prawie pewność, że na EURO pojedziemy. A to raczej niewiele, skoro mamy ją praktycznie od 2. grudnia, czyli od daty losowania grup.

Nota dla Jerzego BRZĘCZKA: 3.

„NASZA GRA” TO GRA Z DWOMA NAPASTNIKAMI

Kolejny raz przed meczem słychać było głosy, że lepiej zagrać systemem 4-4-2, w nim Lewandowski czuje się lepiej – nie jest osamotniony i ma do kogo odegrać. A na boisku już w 1. połowie widzieliśmy sytuacje, gdy „Lewy” wygrywa główki, schodzi do 2. linii rozegrać piłkę, ale tego KOGOŚ z przodu brakuje. Wreszcie, kiedy ten KTOŚ już się pojawił, cudownym dotknięciem zamieniał wszystko w złoto.

Nawet nie chodzi o to, że Piątek ma grać, bo każdemu rywalowi musimy wpakować po 5 goli. Nie ma przeciwwskazań do gry dwoma napastnikami, gdy Zieliński w miejsce Klicha zejdzie na pozycję nr. 8, a np. Kądzior zagra na skrzydle. W defensywie wiele nie stracimy,  a być może zyskamy ten prosty atut, że gdy „Lewy” się cofnie lub wygra pojedynek, będzie miał komu odegrać. Poza tym, napastnik Milanu powinien zgrywać się, poznawać na boisku z Robertem Lewandowskim. Wszystko wskazuje na to, że jego kariera będzie się wciąż rozwijać, a on – wskakiwać coraz to wyżej, tak w kwestii umiejętności, jak i popularności. A przy jeszcze większym Piątku presja na to by grał przerosłaby trenera Brzęczka 10-krotnie! I wtedy musiałby się pojawiać na boisku już od początku. I chyba lepiej, żeby z Lewandowskim był zgrany już wcześniej.

NAJWAŻNIEJSZY ELEMENT UKŁADANKI

Ku zaskoczeniu ekspertów mecz tylko na ławce rozpoczął debiutujący u Brzęczka Maciej Rybus. Lewy obrońca Lokomotiwu zagrał w ubiegłym sezonie z powodu kontuzji tylko w 20 meczach, a w dwóch ostatnich kolejkach Premier Ligi znalazł poza kadrą meczową. Na przedmeczowych gierkach wyglądał jednak dobrze.

Rybus to w tej chwili chyba jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy element reprezentacyjnej układanki. Jeśli go nie ma, gra niepewny Kędziora, a z przymusu na lewej obronie – Bartosz Bereszyński. W takim układzie tracimy prawie całą siłę ognia na bokach. A przy jednoczesnym braku skrzydłowych, którymi Polska już nie stoi, ciężko liczyć na cokolwiek. A przecież w najlepszych meczach Nawałki Grosicki rósł również dzięki świetnej współpracy z Arturem Jędrzejczykiem. „Jędza” też grał z przymusu na lewej flance, ale nadawał się do tego o wiele bardziej niż „Bereś”.

Rybus wszedł na ostatnie pół godziny, więc możemy mieć wątpliwości czy nie wytrzymałby chociaż 70 minut grając na lewej obronie. Może wtedy styl, o którym mówi byłby JAKIŚ. Słowa wicemistrza Rosji lekko szokują, ale jednocześnie wskazują, że w tej drużynie jest więcej problemów niż tylko brak wizji Brzęczka.

ŚLEPA ULICZKA – UCIECZKI OD BRZĘCZKA NIE MA

„Uliczkę znam w Barcelonie, w uliczkę wyskoczył Boniek.” – śpiewał przed laty Bohdan Łazuka.

Przed niecałym rokiem Boniek znów wyskoczył w uliczkę, niestety ślepą. Bo z tej drogi odwrotu nie ma. Nawet jeśli Prezes wie, że mógł wybrać lepiej, to do błędu się nie przyzna. I prawdę mówiąc, nawet nie powinien. Bo takie gadanie może tylko zaszkodzić. I tylko właśnie o krytyce może być mowa, bo przecież nie o zwolnieniu. Brzęczek cel realizuje, na poszerzone Mistrzostwa Europy pojedzie. Boli jednak fakt, że znów pod dużym znakiem zapytania stawiamy sukces z kadrą naszego największego piłkarza XXI wieku. Być może ostatnia realna szansa na sukces (bo o ten Lewandowski i Polska mogą pokusić się dzięki formule i sile turnieju chyba tylko na EURO) zostanie zmarnowana.

NOTY ZAWODNIKÓW: (w nawiasie wyszczególnione oceny za 1. połowę i 2. połowę)

Łukasz FABIAŃSKI: 6.5 (5/8)

Na samym początku meczu popełnił błąd i wypluł piłkę. Ale wpadki zdarzają się nawet najlepszym. W drugiej połowie bezbłędny z jedną paradą na światowym poziomie. Fabiański jak zawsze gwarantował obrońcom spokój.

Tomasz KĘDZIORA: 4.5 (4/5)

Solidny, w ofensywie widoczny momentami bardziej niż Bereszyński. Tym razem obyło bez wybudowanej autostrady dla skrzydłowych rywala na stronie Kędziory. Cieszy, choć entuzjazm studzi fakt, że może gdyby po drugiej stronie jechały Ferrari, a nie Trabanty, nie byłoby tak spokojnie.

Jan BEDNAREK: 5 (5/5) 

Dobrze zaasekurował Fabiańskiego na początku meczu przy jego błędzie. Solidny mecz w wykonaniu Bednarka. Znów widać, że gra regularnie w Southampton.

Kamil GLIK: 5 (5/5)

Poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Gdyby trafił w piłkę po przewrotce Piątka, miałby wyższą notę. 

Bartosz BERESZYŃSKI: 4.5 (4/5)

Znów grał nie na swojej stronie, pomimo dostępnego już Macieja Rybusa. Brakowało jego współpracy z Kamilem Grosickim. 

Mateusz KLICH 4.5 (3.5/5.5)

W pierwszej połowie równie kiepski jak Krychowiak. W drugiej był już widoczny w ofensywie, nie tylko w akcji po której stuprocentową sytuację zmarnował „Grosik”.

Grzegorz KRYCHOWIAK 4 (3.5/5)

Kolejny kiepski występ w kadrze. Dużo niedokładnych i niechlujnych zagrań. Pomimo regularnej i dobrej gry w Rosji od roku, wciąż nie pokazał choćby części tego, co grał w elim. Euro 2016 i na turnieju we Francji.

Przemysław FRANKOWSKI 2.5 (2.5/-)

To nie tak, że Frankowski dostał pierwszy skład za darmo. On go sobie wypracował dobrymi meczami z Czechami, Portugalią cyz Austrią. I wszystko zniweczył. Najgorszy na boisku. Zabrakło napędu, który dawał w poprzednich meczach, a w defensywie kilkukrotnie Frankowski przyglądał się wrzutkom i dośrodkowaniom rywali. Na drugą szansę zasługuje, ale nie od początku. Czas na Damiana Kądziora!

Piotr ZIELIŃSKI 4.5 (3.5/5.5)

Niewidoczny w pierwszej, momentami przebijający się w drugiej połowie. „Zielek” jest krytykowany po właściwie każdym meczu reprezentacji, ale tym razem słusznie. Z trójki Zieliński – Grosicki – Lewandowski dał najmniej. Może czas wypróbować go na pozycji z Napoli, na „ósemce”?

Kamil GROSICKI 5 (4/6)

To nie był typowy „Grosik” z pierdyliardem rajdów. Swoje szanse jednak miał, zmarnował „setkę” po podaniu Klicha.

Robert LEWANDOWSKI 6 (6/6)

Lewandowski znów pracował i rozgrywał, jednak w porównaniu z występami w Wiedniu czy też w Warszawie przeciw Łotwie, był mniej efektywny.

Krzysztof PIĄTEK  7 (-/7)

Plac gry powinien mieć zapewniony co najmniej do końca eliminacji.

Maciej RYBUS 5 (-/5)

Niczym nie zabłysnął, był mało widoczny, jednak mam przekonanie, że na lewej stronie obrony byłby pewnym punktem.

Jacek GÓRALSKI  5.5 (-/5.5)

Solidne, choć krótkie wejście byłego zawodnika Jagiellonii. Był twardy i nieustępliwy do czego już wiele razy przyzwyczaił.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Reprezentacja