Obserwuj nas

Reprezentacja

Cierpienie młodzieżówki – tajemnica radosna

Czesław Michniewicz trener

Po wielkim zwycięstwie młodzieżówki nad Italią aż chce się rozgryźć co właściwie jest tajemnicą sukcesu tej drużyny. Piechniczek miał swoją „Tajemnicę mundialu”, Michniewicz ma tajemnicę radosną. I jest nią cierpienie, wcale nie takie bolesne. Ta kadra je kocha, lubi i szanuje. To właśnie cierpienie to tajemnica radosna!

Bielik odmienił tę drużynę

Pokonanie Włochów, Belgii i Portugalii w trzech kolejnych meczach o punkty to nie przypadek. Gole Krystiana Bielika w każdym z tych meczów – również. A przecież obrońca Charlton trafił do składu dopiero w 1. meczu barażowym z Portugalią. I to on był brakującym elementem w nieźle funkcjonującej już wcześniej drużynie. Dziś jest dowódcą, nawet gdy przychodzi mu grać na pozycji defensywnego pomocnika schodzącego często między obrońców. Michniewicz ustawiając go wyżej pokazał też, że Paweł Bochniewicz nie stracił na dobre miejsca w „jedenastce”. Że miejsce w niej jest dla każdego, kto pokaże ambicje i dobrą grę. Kolejne szanse z pewnością dostanie też Adam Buksa, który miał być głębokim rezerwowym (wydawało się, że dużo bliżej wejścia z ławki jest choćby Świderski), a samą walką i szarpaniem w końcówce z Włochami prawdopodobnie zapewnił sobie kolejny występ. Pewnie znów z ławki.

Perfekcyjne catenaccio

Zdyscyplinowanie w obronie to główny element, który zapewnił zwycięstwo. Nasi boczni obrońcy wprawdzie nie zatrzymali Federico Chiesy czy Ricardo Orsoliniego, ale Moise Kean choć po wejściu tryskał energią i dobrymi pomysłami, z czasem został przygaszony. Gdyby jednak nie perfekcyjne ustawianie się w obronie, zwłaszcza przy rzutach rożnych, bramka dla Włochów na pewno by padła.  W polskiej ekipie brakowało potwornych i szybkich kontrataków, ale nie było też momentu, gdy nasza gra była „obroną Częstochowy”. Po odbiorze piłki bardzo często spokojnie wyprowadzaliśmy ją pod środkową strefę boiska. Zagraliśmy w ten sposób kilka ciekawych i składnych akcji, głównie za sprawą Sebastiana Szymańskiego.

„Szymański stanieje po EURO”

Takie głosy chwalące ruch Dariusza Mioduskiego płynęły jeszcze niedawno z wielu stron. Właściciel Legii jeszcze przed turniejem sprzedał młodego pomocnika do Dynama Moskwa za ok. 5.5 miliona €, co jest nawet mniejszą kwotą niż wycena zawodnika na portalu Transfermarkt. Dziś wiemy, że za Sebastiana można byłoby już zażądać nawet 7-7.5 miliona €, a kto wie co będzie dalej. Mioduski ratował budżet klubu i jest to oczywiste. Oczywistym jest też fakt, że przez nasze błędne myślenie i brak doceniania samych siebie wiele tracimy. Mówił o tym wielokrotnie Michał Probierz. Piłkarzy za granicę oddajemy jak na promocji w Lidlu. Sam pomysł, że przez EURO Szymański może stracić na wartości jest już kompletnie nielogiczny. Jak źle musiałby zagrać Sebastian, by żaden klub nie chciał za niego dać nawet tych 5.5 miliona €?

Pechowa Hiszpania

Przed meczem nie przykładaliśmy wielkiej wagi do wyniku Hiszpanii, choć każdy wiedział, że remis w ich meczu przy jednoczesnym naszym zwycięstwie, zapewni nam awans do półfinału EURO już w środę. Zwycięstwo Belgii byłoby z kolei korzystne, gdyby z Włochami udało się tylko zremisować.

Spośród możliwych wyników padł najgorszy. Hiszpania wygrała po strzale w 90. minucie i podtrzymała realną nadzieję na półfinał. W grze o awans pozostały 3 drużyny. Każda z nich może zająć miejsce 1./2./3., ale tylko zwycięstwo w grupie gwarantuje półfinał.

Scenariusze na sobotę:

Zwycięstwo/remis Polski z Hiszpanią – awans z 1. miejsca do półfinału i IO

Porażka Polski z Hiszpanią 0:1 – 2. miejsce (przy zwycięstwie Włochów)/ 2. miejsce (przy remisie/porażce Włochów). Jeśli Włosi pokonają Belgów trzy drużyny będą miały po 6 pkt. Ale dzięki triumfowi aż 3:1 nad Hiszpanią to Włosi wygraliby grupę (bilanse bramkowe w małej tabeli: WŁO – 3:2, POL – 1:1, HIS – 2:3). Przy porażce/remisie Włochów i porażce Polski grupę wygrałaby Hiszpania z 6 pkt. i wygranym bezpośrednim meczem z nami, a Polska znalazły by się na 2. miejscu.

Porażka Polski z Hiszpanią 0:2/wyżej – 2. miejsce (przy remisie/porażce Włochów)/ 3. miejsce (przy zwycięstwie Włochów). Jedno co gwarantuje Hiszpanii 1. miejsce to zwycięstwo aż 3:0. 2:0 przesuwa ich na 2. miejsce w tabeli. Słowem – nie możemy przegrać 0:2 ani wyżej, ale nie będzie to proste.

Czy 2. miejsce da półfinał? Możliwa powtórka z Gijon z 1982!

Zwycięstwo w grupie gwarantuje półfinał, ale skoro mamy już 6 punktów, to możemy też pokusić się o awans z 2. miejsca. Taki scenariusz bralibyśmy pod uwagę tylko  w przypadku gdyby Włosi wygrali swój mecz, a my – przegralibyśmy 0:1. Z 6. punktami i bilansem bramkowym 4:3 czekalibyśmy na wyniki w pozostałych grupach.

Źródło: transfermarkt.de

Hańba w Gijon miała miejsce aż 37 lat temu, na mundialu w Hiszpanii. Po golu Niemców w 10. minucie obie drużyny po prostu przestały grać. Taki wynik gwarantował i Austrii i Niemcom awans. A najbardziej pokrzywdzona była wówczas Algieria.

Możliwy jest scenariusz, w którym Niemcy i Austria znów zagrają mecz przyjaźni, a w roli Algierii będzie Polska. Załóżmy, że obie te drużyny wygrywają dzisiaj swoje mecze, jutro zwycięży tylko Francja (Rumunia choć sprawiła sensację z Chorwacją, będzie miała małe szansę z Anglikami), a w sobotę Polska przegra swój mecz 0:1 i zajmie 2. miejsce w grupie.Taki scenariusz byłby gwarancją, że nikt oprócz Austrii i Niemiec nie ma szans na 7 punktów i 2. miejsce. Remis gwarantowałby obu drużynom awans. Właśnie dlatego powinniśmy kibicować dziś Danii w meczu z Austriakami. Może być łatwiej, również ze względu na brak kontuzjowanego Hannesa Wolfa. Dobrze byłoby, gdyby Serbia powalczyła z Niemcami o remis. Wówczas w ostatniej kolejce nasi zachodni sąsiedzi musieliby pokonać Austriaków.

W grupie C Anglicy zapewne pokonają Rumunię. Jeśli jednak Ianis Hagi i spółka znów sprawią sensację, z tym bilansem bramkowym mogą awansować z 1., jak i z 2. miejsca.

Jeśli mamy być spokojni, najlepiej by w 2. kolejce swoje mecze przegrały: Austria i Rumunia. Mile widziane byłyby też choćby remisy Francji i Niemiec.

Oceny po meczu #ITAPOL:

Kamil Grabara: 9

Przed meczem wiadomo było, że bez spektakularnego Grabary możemy zapomnieć o czystym koncie z Włochami. I rzeczywiście, miał dwie spektakularne, kluczowe interwencje. Bodaj pierwszy raz sam zagrał szefa przed tak wielką publicznością – ponad 5-milionową przed telewizorami.

Karol Fila: 6.5

Obrońca Lechii został postawiony w trudnym położeniu wobec przedłużających się problemów żołądkowych Roberta Gumnego. Federico Chiesa mógł  go upokorzyć, ale aż tak źle nie było. Fila miał wiele problemów, ale biorąc pod uwagę okoliczności – dał sobie radę.

Mateusz Wieteska: 7.5

Bezbłędny występ Wieteski. Wielokrotnie to on wybijał groźne piłki za linię końcową. Denerwowało jednak szczególnie w 1. połowie kilka wybić z pola karnego wprost pod nogi rywali. Tyczy to się całej obrony, nie tylko stopera Legii.

Paweł Bochniewicz: 6.5

Jego obecność to zasługa trenera Michniewicza. Wzmocnienie obrony to mistrzowski ruch, ale sama gra obrońcy Górnika aż tak dobra nie była. Wyglądał gorzej od partnera ze środka obrony, Wieteski. W jednej z sytuacji w 1. części gry „zagrał” do Chiesy i tylko przyczynił się do zrobienia bohatera z Grabary.

Kamil Pestka: 6.5

Po interwencji VAR i anulowaniu gola groźnego Orsoliniego spadł mu kamień z serca. Kilka razy się pogubił. W 2. połowie zagrał świetną piłkę do Żurkowskiego.

Krystian Bielik: 9

Nowoczesny obrońca mogący grać na pozycji nr. 6., z dobrym wyprowadzeniem piłki i świetnym wykończeniem. Czego chcieć więcej? Jeśli Bielik w meczu z Belgią grał jak magister, to wczoraj był profesorem. W ubiegłym sezonie awansował z Charlton Athletic klasę wyżej, do Championship. A może jednak jego miejsce jest w elicie?

Patryk Dziczek: 7

Był jeszcze mniej widoczny niż w poprzednim meczu, ale znów kontrolował tempo gry drużyny i blokował wiele możliwości rozegrania u rywali. Znów solidny występ.

Szymon Żurkowski: 8

Człowiek, który piłkarsko prezentuje się w tej kadrze chyba najlepiej. Wytrzymały fizycznie, gotowy do gry na najwyższym poziomie. To on wywalczył rzut wolny, po którym padła bramka. Niemalże wbiegł między nogi rywala i wymusił faul. Bardzo sprytne zachowanie. Na minus postawa w jednej z sytuacji w obronie, kiedy odpuścił sobie krycie kapitana Italii, Rolanda Mandragory.

Filip Jagiełło:  6.5

Nie był to najlepszy mecz ustawionego po prawej stronie Jagiełły. Pomocnik Zagłębie był zaangażowany, ale kilka razy w 1. połowie zagrał niedokładnie.

Sebastian Szymański: 8.5

Słaby fizycznie, filigranowy, ale jak się wczoraj okazało – bardzo wytrzymały. Szymański nie tylko brał udział w akcjach ofensywnych i wyglądał w nich najlepiej, ale po prostu wybiegał ten mecz. Nawet w końcówce, gdy widać było, że jest zmęczony, na oparach paliwa dojechał do mety. Do tego wspierał defensywę. Tak dobrze chyba jeszcze dotąd nie grał.

Dawid Kownacki: 6

To póki co nie jest jego turniej. Brał udział w kilku akcjach, wyglądał lepiej niż z Belgią. Z drugiej strony, gdy leżał na boisku rywale urządzili krótkie bombardowanie pod naszą bramką.

Konrad Michalak: 6

Wszedł z ławki, na której znalazł się nie ze swojej winy, ale ze względu na zmianę taktyki. Na boisku niczego ciekawego jednak nie zaprezentował.

Adam Buksa: 7.5

Dziwiłem się, że to napastnik Pogoni, a nie mistrz Grecji Karol Świderski wszedł na boisko, ale była to świetna decyzja. Buksa podrażnił Włochów, dużo walczył i biegał. Zasłużył na kolejną szansę z ławki.

Czesław Michniewicz: 10

Nie ma go za co skrytykować. Dobre nastawienie na mecz, znakomity ruch ze wzmocnieniem obrony (w miejsce skrzydłowego Michalaka wskoczył Bochniewicz) i wreszcie dobre zmiany. Pokonał Włochów ich własną bronią – systemem Catenaccio.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Reprezentacja