Obserwuj nas

Reprezentacja

„Koniec mistrzostw. Do widzenia”

Czesław Michniewicz trener

Skończyły się dla nas Mistrzostwa Europy U21. Mimo końcowej porażki na głównej imprezie, drużyna Michniewicza odniosła tak naprawdę trzy zwycięstwa. Dzięki jej grze, polski kibic nie musi czuć się zażenowany. Parafrazując klasyka: wspaniały był to turniej. Nie zapomnę go nigdy!

Obrona Częstochowy 5.0

Przed Euro U21 sympatycy naszej kadry dwa zwycięstwa w grupie braliby w ciemno. Zdobycie choćby jednego punktu w trzech starciach już miało być pewnym sukcesem. Nie wiem, co boli bardziej w tej sytuacji: brak awansu z grupy czy fakt, że pomimo zdobycia 6 punktów po dwóch kolejkach, nasi piłkarze nadal musieli walczyć o być albo nie być. I to z najlepszym(?) zespołem na turnieju. Po meczu z Hiszpanią dominuje bezsilność. Tak naprawdę już przed pierwszym gwizdkiem staliśmy na przegranej pozycji. Mierzyliśmy się z o wiele lepszym przeciwnikiem, który musiał wysoko wygrać, by nie odpaść z imprezy. Do tego Polacy już mieli w nogach jeden wybiegany mecz bez piłki. Tak naprawdę postawienie autobusu albo pójście na otwartą wojnę liczyło się z podobnymi konsekwencjami. Choć pierwsze rozwiązanie dawało więcej nadziei. Trener Michniewicz, układając taktykę na ten mecz, musiał wybierać między dżumą, a cholerą.

Profesorowie Ceballos i Ruiz

Piłkarzy Polski i Hiszpanii dzieli różnica kilku klas. Można to było odczuć, gdy piłkę przy nodze miał Ceballos. Zawodnik Realu górował na wszystkimi kreatywnością, przeglądem pola. Miał po prostu pomysł na grę. O jego umiejętnościach, niech świadczy asysta przy 2. golu. Młody Hiszpan prostopadłym zagraniem, przecinającym linię obrony, „wypuścił” swojego kolegę Oyarzabala. Ten z bliskiej odległości pokonał Grabarę. Golem zwieńczającym dzieło zniszczenia był, idealnie wykonany przez Ceballosa, rzut wolny. Polski bramkarz nawet nie drgnął.

Kolejną postacią wartą uwagi jest Fabian Ruiz. W jego przypadku przychodzi mi na myśl słowo: konsekwencja. Hiszpan zdążył dwa razy obić obramowanie bramki, zanim strzelił gola z dystansu. Po trafieniu w słupek, a później w poprzeczkę nie zniechęcił się i próbował dalej. Trzeba przyznać, że akurat jemu w dobrej grze pomagali Polacy. Kiedy Ruiz miał piłkę przy nodze, wchodził niekiedy w pole karne. Nasi obrońcy, zamiast rzucić się do obioru, spokojnie czekali. W dodatku biało-czerwoni często nie atakowali Hiszpana także poza polem karnym na tyle, żeby uniemożliwić mu strzał z dystansu. Najwyraźniej zmęczenie wymusiło taką postawę u naszych piłkarzy.

Noty

Grabara – 7

Tak wysoka ocena raczej nie przypada bramkarzom, którzy wpuścili aż 5 goli. Jednak Kamil w ostatnim meczu był najjaśniejszym punktem naszej drużyny. Gdyby nie parady przy strzałach Olmo i Ruiza, starcie z Hiszpanami mogło zakończyć się jeszcze wyższą porażką.

Obrona: Gumny, Wieteska, Pestka, Fila – 4; Bielik – 5

Po samym wyniku widać, że nasi obrońcy nie zagrali meczu życia. Większość z nich nie wyróżniała się niczym szczególnym na tle kolegów z formacji. Jedynie Bielik po stracie pierwszej bramki szarpał do przodu i próbował rozgrywać.

Pomoc: Dziczek, Szymański, Żurkowski – 4; Michalak – 4,5

Kamyczkiem do ogródka Żurkowskiego jest sytuacja przy 3. bramce. To właśnie były zawodnik Górnika nie podszedł odpowiednio blisko do Ruiza, żeby ten, nie mógł oddać strzał zza pola karnego. Na małą pochwałę zasługuje Michalak, który wykorzystywał swoją szybkość. Dzięki rajdom, które wprawdzie mało wnosiły do ataku, dawał odpocząć kolegom z obrony.

Buksa – 4

Pomagał w obronie. Z powodu taktyki i klasy przeciwnika nie miał wsparcia w ataku. Z tego powodu zaledwie raz i to w minimalnym stopniu zagroził bramce rywali.

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Reprezentacja