Connect with us

Minął weekend

#MinąłWeekend 28. kolejka – Legia zwycięska i grad goli w Lubinie

#MinąłWeekend

Aż cztery remisy, sześć goli w Lubinie, wygrana Legii w Krakowie i comebacki – to wszystko wydarzyło się w 28. kolejce Ekstraklasy.

Mecz kolejki

Wisła dobra tylko w pierwszej połowie, Pekhart to napastnik co się zowie

Wisła Kraków 1:3 Legia Warszawa

Choć Legia i Wisła są na zgoła odmiennych biegunach, to mecze tych drużyn zawsze dostarczają sporych emocji. Kibice „Wojskowych” i „Białej Gwiazdy” nie darzą się sympatią, co zawsze dodaje pikanterii temu starciu. Jednak w ostatni weekend hitowy mecz był rozgrywany bez kibiców. Mimo to obie ekipy nie zawiodły i spotkanie było dość ciekawe.

W pierwszej połowie nie było widać, że Legia walczy o „mistrza”, a Wisła o utrzymanie. To gospodarze prowadzili grę i mieli więcej sytuacji. Po 30. minutach „Biała Gwiazda” nawet prowadziła po golu Łukasza Burligi. Jednak mecz ma dwie połowy. W tej drugiej do głosu doszła Legia. W 57. minucie Mateusz Cholewiak zagrał piłkę przed bramkę krakowian. Tam znalazł się Tomas Pekhart, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Nie była to jedyna bramka Czecha w tym spotkaniu. W 70. minucie wykorzystał jeszcze dośrodkowanie Domagoja Antolicia z rzutu wolnego. Kwadrans przed końcem meczu Wisłę dobił Walerian Gwilia. Co prawda trzy minuty później Lukas Klemenz skierował piłkę do bramki Legionistów. Jednak obrońca pomógł sobie ręką i Jarosław Przybył nie uznał tej bramki. „Biała Gwiazda” przegrała drugi mecz z rzędu, ale trzeba pamiętać, że grała z mistrzem i wicemistrzem Polski.

Korona nie wygrała meczu tego. Powodem – dwie głupie kartki Żubrowskiego

Korona Kielce 1:2 Piast Gliwice

Wszystko zaczęło się od rzutu wolnego w 13. minucie. Petteri Forsell uderzył bardzo mocno wprost w Frantiska Placha. Bramkarz Piasta zamiast wybić piłkę, pozwolił jej wpaść do bramki. Kibice Korony mogli liczyć na to, że ich piłkarze powalczą o 3. wygrany mecz z rzędu. Jednak w 27. minucie Jakub Żubrowski dostał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. „Złocisto-krwiści” musieli grać ponad 60. minut w osłabieniu. Nieźle radzili sobie do 65. minuty, kiedy wyrównał Sebastian Milewski. Dziesięć minut później goście już prowadzili. Mikkel Kirkeskov podał do będącego w polu karnym Tiago Alvesa. Portugalczyk zagrał przed „szesnastkę” do Jorge Felixa, który uderzył na bramkę i pokonał Marka Kozioła. Sądząc po ich grze „Piastunki” mogły wygrać wyżej niż 2:1.

Popisy bramkarskie i dublety

Górnik Zabrze 2:2 Lechia Gdańsk

Połowa drużyny Lechii Gdańsk do Zabrza przyleciała samolotem, zaś druga część przyjechała autokarem. Nie wiem którym środkiem transportu dotarł Dusan Kuciak, ale w piątek unosił się nad ziemią. Wprawdzie wpuścił dwa gole, ale wybronił to co mógł. Przy trafieniach Erika Jirki, nie miał praktycznie szans na skuteczną obronę. No właśnie, Jirka w meczu z Lechią zaliczył dublet. Na uwagę zwłaszcza zasługuje jego druga bramka. W 66. minucie Słowak przymierzył z 18. metrów i trafił idealnie przy słupku. Do 79. minuty zabrzanie prowadzili 2:0, wtedy do akcji wkroczył Łukasz Zwoliński. W przeciągu ośmiu minut zdobył dwie bramki i Lechia z Zabrza wywiozła punkt.

Płocka Wisła wygrywała, ale dobrego wyniku nie utrzymała

Jagiellonia Białystok 2:2 Wisła Płock

Mecz drużyn walczących o pierwszą ósemkę. Zwycięstwo piłkarzom z Białegostoku praktycznie gwarantowało pewne miejsce w grupie mistrzowskiej. Za to „Nafciarze” dzięki wygranej mogliby zbliżyć się w tabeli właśnie do Jagiellonii na dwa „oczka”.

Wydawało się, że to goście wywiozą 3. punkty z Białegostoku. W końcu w 60. minucie prowadzili dwiema bramkami, po trafieniach Cilliana Sheridana i Dominika Furmana. Co prawda w 66. minucie podanie Przemysława Mystkowskiego na gola zamienił Bartosz Bida, ale to Wisła była bliżej strzelenia trzeciej bramki. Jednak wtedy Karol Angielski zamiast podać do dobrze ustawionego Dominika Furmana, wolał uderzać samemu, co nie wyszło „Nafciarzom” na dobre. Mówi się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Zła decyzja Angielskiego zemściła się w doliczonym czasie gry. Bowiem Jakov Puljić – bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego – pokonał Thomasa Dahne i zapewnił „Jadze” jeden punkt.

W Lubinie padło sześć bramek, ale nie było drużyny wygranej

Zagłębie Lubin 3:3 Lech Poznań

Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie. Zagłębie chciało utrzymać dobrą formę z meczu w Szczecinie i zbliżyć się do pierwszej ósemki. Za to Lech był podrażniony porażką z Legią.

Lepiej spotkanie zaczęli gospodarze. Już w 8. minucie wyszli na prowadzenie. Mocno przyczynił się do tego Jakub Kamiński, który sfaulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego. Do piłki ustawionej w odległości 11. metrów od bramki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał Mickeya van der Harta. Gol podrażnił przyjezdnych, więc zaczęli napierać na bramkę rywali. Dopięli swego w 22. minucie. Wtedy to Dani Ramirez świetnie podał do Christiana Gytkjaera, który ze stoickim spokojem pokonał Dominika Hładuna. Remis nie utrzymywał się jednak długo, bo cztery minuty później Sasza Zivec wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. Przed końcem pierwszej części gry, bramkę dołożył jeszcze Starzyński i „Miedziowi” schodzili do szatni przy dwubramkowym prowadzeniu.

W 68. minucie na trybuny odesłany został trener Lecha – Dariusz Żuraw. O dziwo, goście bez trenera na ławce grali lepiej niż wcześniej. Na kwadrans przed końcem pięknym strzałem popisał się Jakub Kamiński i było już  3:2 dla gospodarzy. „Kolejorz” wyrównał tuż przed końcem podstawowego czasu gry. Lubomirowi Guldanowi pomyliły się sporty i zagrał ręką we własnym polu karnym. Sędzia obejrzał powtórki i podyktował karnego. Do piłki podszedł Dani Ramirez. Hiszpan zdobył swoją drugą bramkę dla Lecha w tym sezonie (w sumie ma ich osiem, ponieważ pierwszą rundę spędził w ŁKS).

Przełamanie Pogoni

Pogoń Szczecin 1:0 Cracovia

Pogoń i Cracovia przed rozpoczęciem rundy wiosennej miały realne szanse na walkę o mistrzostwo Polski. Jednak na wiosnę obie ekipy mocno zawodzą. „Portowcy” w 7. meczach zdobyli sześć punktów. Za to „Pasy”  zaczęły rundę od dwóch zwycięstw, ale od połowy lutego przegrali wszystkie spotkania. W sobotę obie ekipy liczyły na przełamanie. Jednak pierwsza połowa na to nie wskazywała. Piłkarze woleli rozgrywać piłkę w środku boiska zamiast zaatakować.  Druga część przyniosła odrobinę więcej emocji. Nawet padły dwie bramki. W tym jedna – nieuznana. W 52. minucie David Jablonsky skierował piłkę do siatki, ale po weryfikacji VAR sędzia odgwizdał spalonego. Dwanaście minut później Kamil Drygas wykorzystał dośrodkowanie Marcina Listkowskiego i strzelił pierwszego gola w tym sezonie. Jak się potem okazało, było to trafienie na wagę zwycięstwa.

Dzięki wygranej Pogoń awansowała na 3. miejsce w tabeli. Cracovia przegrała 6. mecz rzędu.

Gole obrońców

Raków Częstochowa 1:1 ŁKS

Po stracie punktów Lechii, Cracovii i Jagiellonii, Raków mógł mocno zbliżyć się do upragnionej pierwszej ósemki. Częstochowianie musieli tylko pokonać ostatni w tabeli ŁKS. „Rycerze Wiosny” jednak nie złożyli jeszcze broni i choć są w beznadziejnej sytuacji, wciąż walczą. Zespół z Częstochowy przez pierwsze 30. minut miał kilka sytuacji, ale w bramce gości świetnie spisywał się Arkadiusz Malarz. To co nie udało się Rakowowi w pierwszych dwóch kwadransach, udało się łodzianom w 32. minucie. Wtedy to Pirulo dośrodkował z rzutu rożnego. Piłkę źle przyjął Tomas Petrasek, co wykorzystał Carlos Moros Garcia i wpakował piłkę do bramki gospodarzy. Ci wyrównali cztery minuty po przerwie. Petr Schwarz dograł w pole karne gości. Tam walkę o futbolówkę wygrał Jarosław Jach i doprowadził do remisu. Potem oba zespoły miały swoje okazje, ale żaden z nich nie przechylił szali na swoją stronę.

Rozpoczęty karnym, skończony karnym

Arka Gdynia 2:1 Śląsk Wrocław

W meczu Arki znów mieliśmy karne. Podczas derbów z Lechią podyktowano ich aż 4, w spotkaniu ze Śląskiem – dwa. Jednak – cytując Bogusława Wołoszańskiego – nie uprzedzajmy faktów.

Najpierw w 10. minucie Mateusz Młyński sfaulował Roberta Picha. Sędzia odgwizdał „jedenastkę”. Do piłki podszedł Michał Chrapek i pokonał Pavelsa Steinborsa. Jeszcze dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy Przemysław Płacheta uderzył z dystansu w poprzeczkę. Nic więcej w pierwszej połowie się nie działo.

Druga połowa była nudna, aż do 82. minuty. Wtedy piłkarze Arki obudzili się i zaczęli zagrażać bramce Śląska. Osiem minut przed końcem podstawowego czasu gry, z rzutu rożnego na dalszy słupek dośrodkował Michał Nalepa. Dobrze ustawiony Adam Danch doprowadził do remisu. Zaczęło się więc „El Dorado”. W 84. minucie Jakub Łabojko chciał popisać się strzałem z przewrotki, ale strzelił obok bramki. Jeszcze w doliczonym czasie gry Marco Vejinović uderzył w poprzeczkę. Niedługo po tym wydarzeniu sędzia zakończył… marzenia Śląska o wygranej, ponieważ podyktował rzut karny dla Arki. Israel Puerto zagrał piłkę ręką. Futbolówkę na jedenastym metrze ustawił Marko Vejinović. Wprawdzie strzał Arkowca obronił Matus Putnocky, ale z dobitką już sobie nie poradził.

Jedenastka kolejki

Dusan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Swoimi interwencjami przyczynił się do remisu w Zabrzu.

Alan Czerwiński (Zagłębie Lubin)

Bardzo dobry mecz przeciwko jego przyszłej drużynie.

Jarosław Jach (Raków Częstochowa)

Zdobył bramkę dającą drużynie punkt.

Mikkel Kirkeskov (Piast Gliwice)

Zaliczył asystę drugiego stopnia przy zwycięskim golu.

Dani Ramirez (Lech Poznań)

Gol i asysta.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Strzelił dwa gole Lechowi Poznań.

Sebastian Milewski (Piast Gliwice)

Dobry mecz z Koroną, okraszony golem.

Marcin Listkowski (Pogoń Szczecin)

Piękna asysta przy bramce Drygasa.

Erik Jirka (Górnik Zabrze)

Ustrzelił dublet z Lechią.

Tomas Pekhart (Legia Warszawa)

Zdobył dwie bramki. Ma bardzo przyzwoite statystyki w Legii. W 5. meczach strzelił 5 goli.

Łukasz Zwoliński (Lechia Gdańsk) – Piłkarz kolejki

Można powiedzieć, że w pojedynkę odwrócił losy meczu w Zabrzu.

Następna kolejka

Wisła PłockWarta Poznań
Górnik ZabrzeWisła Kraków
CracoviaRaków Częstochowa
Lechia GdańskPodbeskidzie Bielsko-Biała
Jagiellonia BiałystokZagłębie Lubin
Lech PoznańPogoń Szczecin
Legia WarszawaŚląsk Wrocław
Stal MielecPiast Gliwice

Mecz kolejki: Lech Poznań – Pogoń Szczecin

Lech po comebacku w Lubinie zmierzy się z Pogonią, która wreszcie wygrała. Szykuje się ciekawe spotkanie.

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Minął weekend