Obserwuj nas

Minął weekend

Koniec sezonu #MinąłWeekend – 37. kolejka

Lech zapewnił sobie wicemistrzostwo, Legia przegrała z Pogonią, a Górnik został najlepszym zespołem w grupie spadkowej – to wszystko wydarzyło się w ostatniej w tym sezonie, 37. kolejce Ekstraklasy.

Mecz kolejki

Trzecie miejsce to też spory sukces

Piast Gliwice 1:1 Cracovia

Drużyna Waldemara Fornalika miała jeszcze szansę na wicemistrzostwo, jednak Piast musiał liczyć na porażkę Lecha z Jagiellonią. Do Gliwic przyjechała Cracovia, dla której najważniejszy jest teraz finał Pucharu Polski, ale w meczu z Piastem też chciała powalczyć o zwycięstwo.

W pierwszych 26 minutach gospodarze potrafili stworzyć dwie klarowne okazje. Jednakże piłka po strzałach Tiago Alvesa i Piotra Parzyszka nie chciała wpaść do bramki. To co nie udało się gliwiczanom, udało się krakowianom. W 29. minucie Cornel Rapa niemalże z linii wgrał piłkę w pole karne. Futbolówki nie wybił żaden z graczy Piasta, a więc ta trafiła pod nogi Mateusz Wdowiaka, który skierował ją do bramki. “Pasy” próbowały pójść za ciosem. Cztery minuty po akcji bramkowej Ivan Fiolić uderzył zza pola karnego, jednak skuteczną interwencją popisał się Frantisek Plach. Goście na przerwę mogli schodzić nawet z trzema strzelonymi golami, ale przed stratą dwóch kolejnych bramek Piasta uratował Patryk Sokołowski i niezawodny Plach. Po przerwie “Piastunki” zdołały wyrównać, a autorem ostatniej w tym sezonie bramki na stadionie w Gliwicach został Tomasz Jodłowiec.

Piast co prawda nie zdołał wywalczyć wicemistrzostwa, ale trzecie miejsce też musi cieszyć. W końcu drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika stała się na stałe czołową ekipą Ekstraklasy.

Zwycięstwo na koniec udanego sezonu

Raków Częstochowa 2:1 Wisła Płock

Gdyby Wisła Płock zdołała pokonać Raków, a Górnik przegrałby z Zagłębiem, to “Nafciarze” mogliby cieszyć się z 9. miejsca na koniec sezonu. Jednak przyjazd do Bełchatowa, gdzie swoje rozgrywa Raków dla nikogo nie jest przyjemny. Tak też było w sobotę. Gospodarze od początku ruszyli do ataku i przeważali na boisku. Nie potrafili jednak potwierdzić swojej przewagi bramką. Gola za to strzelili przyjezdni. W 39. minucie Jakuba Szumskiego strzałem głową pokonał Alan Uryga. Druga połowa to dążenie częstochowian do wyrównania. Ich ataki nasiliły się w ostatnim kwadransie spotkania. Dwie dobre okazje miał Felicio Brown Forbes, ale w pierwszej fatalnie spudłował, a w drugiej był na spalonym. Raków do wyrównania zdołał doprowadzić w 84. minucie. Bramkę zdobył Sebastian Musiolik. Drużyna Marka Papszuna zakończyła jednak ten sezon zwycięstwem, bo w doliczonym czasie gry gola strzelił Brown Forbes.

Forenc zepsuł pożegnanie

Górnik Zabrze 0:2 Zagłębie Lubin

Mecz z Zagłębiem był ostatnim spotkaniem Igora Angulo i Szymona Matuszka w barwach Górnika. Hiszpan z zabrzańską publicznością na pewno chciał pożegnać się golem. Jednak na jego drodze stanął Konrad Forenc, który w sobotę bronił bardzo dobrze.

Jedenaście minut po pierwszym gwizdku Matuszek uderzył głową na bramkę, ale kapitalną interwencję zaliczył Forenc. Już minutę później na tablicy świetlnej widniał wynik 0:1. Sasza Zivec zacentrował w pole karne, a Bartosz Białek obił słupek i poprzeczkę, ale ostatecznie umieścił piłkę w siatce. Tuż przed przerwą sytuację miał żegnający się z Zabrzem Angulo. Hiszpański napastnik uderzył nietypowo, bo piętką, ale strzał mógł zaskoczyć bramkarza. Skuteczną interwencję znów zaliczył Forenc. W drugiej części gry goście zaskakująco łatwo dochodzili do sytuacji bramkowych. Nie raz Górnika musiał ratować Martin Chudy. Ostatecznie po raz drugi w tym meczu słowacki bramkarz skapitulował w 67. minucie. Wtedy to Filip Starzyński skutecznie wykonał rzut karny podyktowany po faulu na Białku. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło.

Górnik przegrał, ale zachował dziewiątą lokatę. Jednak gorszą wiadomością niż porażka jest odejście super strzelca Igora Angulo. Na pewno w Zabrzu nie zapomną go nigdy, ale trzeba pamiętać, że nie ma ludzi niezastąpionych.

Korona za późno przypomniała sobie o młodzieżowcach

Korona Kielce 2:0 ŁKS

Rok temu zespół młodzieżowy Korony Kielce zwyciężył w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów i grał w eliminacjach Młodzieżowej Ligi Mistrzów. Pewnie kilku młodych zawodników miało nadzieję, że wygranie CLJ da im przepustkę do chociażby sprawdzenia ich w rozgrywkach Ekstraklasy. Nic z tych rzeczy młodzi zawodnicy z Korony szansę dostali dopiero gdy Korona spadła już do 1. ligi. Kto wie czy jakby dostali szansę wcześniej, “złocisto-krwiści” musieliby zaczynać przyszły sezon na zapleczu Ekstraklasy. Jednak to już tylko gdybanie.

W podstawowym składzie na mecz z ŁKS trener Bartoszek wystawił czterech młodzieżowców. W drugiej połowie pojawiło się kolejnych trzech. Jednakże pierwsza połowa przebiegała pod dyktando zespołu z Łodzi. Nie minęły dwie minuty, a “Rycerze Wiosny” mogliby prowadzić dwoma bramkami. Jednak swoich sytuacji nie wykorzystali Adrian Klimczak i Jan Grzesik. W 18. minucie z rzutu wolnego uderzał Pirulo, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. Po przerwie obudzili się podopieczni Bartoszka, a zwłaszcza Daniel Szelągowski, który najpierw asystował przy bramce Iwo Kaczmarskiego, a potem sam zdobył bramkę. Co ciekawe Kaczmarski został pierwszym strzelcem gola w Ekstraklasie z rocznika 2004. Młodzież Korony robi różnicę. Tylko szkoda, że w klubie przekonano się o tym tak późno.

Choć przez 30. minut spali, to i tak wygrali

Wisła Kraków 0:1 Arka Gdynia

W sobotę swój ostatni mecz w barwach “Białej Gwiazdy” zagrali Marcin Wasilewski i wiecznie młody Paweł Brożek. Już na początku spotkania debiutującego w Ekstraklasie Kacpra Krzepisza strzałem z rzutu wolnego zaskoczyć chciał Maciej Sadlok. Jednak piłka zatrzymała się na poprzeczce. Przez pierwsze dwa kwadranse Arka praktycznie nie istniała. Przyjezdni obudzili się dopiero w 34. minucie. Wtedy to Adam Marciniak dośrodkował w pole karne wprost na głowę Viniciusa da Silvy. Brazylijczyk uderzył, ale piłka zatrzymała się na słupku. Nic nie zatrzymało już Arki w 41. minucie. Po rzucie wolnym Vinicius da Silva zgrał do Oskara Zawady, a napastnik Arki z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Po przerwie Wisła dążyła do utrzymania. Najlepszą sytuację gospodarze mieli w 67. minucie. Sędzia Damian Sylwestrzak podyktował rzut karny, po faulu na Dawidzie Szocie. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Marcin Wasilewski. Weteran uderzył jednak zbyt słabo aby pokonać gdyńskiego bramkarza. Arka zdołała utrzymać wynik do końca, więc trochę popsuła pożegnanie “Wasyla” i Brożka.

Porażka która nic nie zmieniła, Legia mistrzem Polski

Legia Warszawa 1:2 Pogoń Szczecin

Lechia kończy tuż za podium

Śląsk Wrocław 1:2 Lechia Gdańsk

Choć mecz był bez większej stawki, to kibice we Wrocławiu nie mogli narzekać na nudę. Stawką tego spotkania było 4. miejsce na koniec sezonu. Jednak wiadomo, że to miejsce to tylko większe pieniądze dla klubu, ale nic więcej. na pierwszego gola w tym meczu czekać trzeba było do 17. minuty. Omran Haydary dostał ładne podanie od Patryka Lipskiego. Afgańczyk wpadł w pole karne i strzelił swojego drugiego gola w obecnym sezonie Ekstraklasy. Goście nie prowadzili jednak zbyt długo. Już dwie minuty później był remis. Do wyrównania doprowadził Krzysztof Mączyński. W drugiej połowie Lechia znów wyszła  na prowadzenie. Mocno pomógł im w tym Mark Tamas. W 55. minucie Węgier skierował piłkę do własnej bramki. Jak się potem okazało była to ostatnia bramka w tym spotkaniu.

Lechia zakończyła tuż za podium. Na pewno w szeregach drużyny z Gdańska czuć niedosyt, jednak trzeba pamiętać, że gdańszczanom do rozegrania został jeszcze finał Pucharu Polski.

Na pożegnanie dwie bramki Duńczyka, na drugim miejscu Lech sezon zamyka

Lech Poznań 4:0 Jagiellonia Białystok

Jedenastka kolejki

Konrad Forenc (Zagłębie Lubin)

Z Górnikiem bronił jak natchniony i zaliczył czyste konto.

Mateusz Malec (Pogoń Szczecin)

Bardzo dobry mecz z Legią.

Tomasz Jodłowiec (Piast Gliwice)

Zapewnił Piastowi punkt.

Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań)

Kolejny świetny występ Puchacza, jeśli zostanie na kolejny sezon to będzie jedną z gwiazd ligi.

Mateusz Wdowiak (Cracovia)

W Gliwicach zagrał bardzo dobrze i zdobył bramkę.

Pedro Tiba (Lech Poznań)

To on rządzi w środku pola Lecha, z Jagiellonią gol i asysta.

Patryk Lipski (Lechia Gdańsk)

Popisał się piękną asystą.

Omran Haydary (Lechia Gdańsk)

Zdobył bramkę i pokazał, że w przyszłym sezonie może być zawodnikiem pierwszego składu.

Dani Ramirez (Lech Poznań)

Dwie asysty z Jagiellonią.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Z Poznaniem i polską Ekstraklasą pożegnał się dwoma golami. Będzie nam brakowało takiego zawodnika.

Daniel Szelągowski (Korona Kielce)

Końcówka sezonu należała do niego. Z ŁKS zdobył bramkę. Aż żal, że nie dostał szansy wcześniej.

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Minął weekend