Connect with us

Wieści z zaplecza

Wieści z zaplecza #6 – Po 7. kolejce Fortuna I Ligi

Sensacja w Niepołomicach, fenomenalny mecz sezonu w Niecieczy i kolejne odwołane spotkanie przez koronawirusa. To tylko niektóre z wydarzeń 7. kolejki Fortuna I Ligi. Pora na kolejne „Wieści z zaplecza”.

Zagłębie Sosnowiec – Sandecja Nowy Sącz 3:0

Po siedmiu kolejkach tego sezonu o Sandecji można powiedzieć jedno. Wyrastają na głównego faworyta do tego, by w przyszłym sezonie grać w II lidze. Gra „Sączersów” nie jest słaba, jest tragiczna. Powoli otrzymujemy informację jakoby kadencja Piotra Mandrysza dobiegała końca. Zespół z Małopolski przegrał wszystkie spotkania w tym sezonie w bardzo słabym stylu. Ciężko szukać pozytywów w ich grze. Zagłębie Sosnowiec nie jest najlepszą drużyną w I lidze, a i tak przejechało się po Sandecji w brutalny sposób.

Pierwszą bramkę w tym meczu zdobył Mateusz Grudziński. Dawid Pietrzkiewicz nawet nie zareagował na ten strzał. Pod koniec pierwszej połowy podwyższył Mateusz Szwed strzałem z ostrego kąta obok bramkarza, wykorzystując to, że obrońcy Sandecji zachowali się jak typowi stoicy. Wynik ustalił Goncalo Gregorio strzałem z około 9. metra w okienko.

GKS Tychy – Korona Kielce 0:1

Tyszanie robią wszystko, by zaliczyć sezon bez sukcesu. Zamiast marszu w górę tabeli, nie dali rady Koronie. Podopieczni Macieja Bartoszka tym meczem pokazali, że nie należy ich skreślać z grona zespołów zainteresowanych awansem. Muszę stwierdzić, że podoba mi się w tej drużynie jedno. Na lidera wyrasta w niej Jacek Podgórski, dla mnie piłkarz dotychczas niedoceniany.

Wspominany Podgórski asystował zresztą przy jedynej bramce w tym meczu. Fenomenalne dośrodkowanie do Thiakane, który po obejrzeniu powtórek nie było wiadomo czy uderzył piłkę tak idealnie, czy też ta się od niego odbiła. W każdym razie dało to Koronie cenne zwycięstwo.

Miedź Legnica – Chrobry Głogów 2:2

Jeżeli pojedynki derbowe, to tylko na takim poziomie. Obie drużyny pokazały kawał futbolu, a Chrobry przekonał się, że 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik. Jak dodać do tego, że jedną z bramek zdobył golkiper, to wiemy, że to był wyjątkowy mecz.

Strzelanie w tym meczu zaczął bardzo ładnym uderzeniem z woleja Banaszewski. Chrobry trochę sensacyjnie wyszedł na prowadzenie, ale jeszcze w pierwszej połowie udało im się podwyższyć wynik. Drugą bramkę dla Chrobrego główką strzelił Lebedyński. Jeszcze przed przerwą kontaktowego gola z rzutu karnego strzelił Kamil Zapolnik. To co zdarzyło się w ostatnich minutach meczu można uznać za niesamowite. Miedź miała rzut wolny z niespełna połowy boiska – w zasadzie ostatnią szansę na to, aby zdobyć punkt w tym meczu. W pole karne Chrobrego biegnął bramkarz Mateusz Hewelt. Obrońcy Chrobrego próbowali wybić piłkę, ale ta spadła na głowę golkipera, który zapakował ją do siatki. Fenomenalna historia i pierwszy gol bramkarza na tym poziomie od słynnej słodko-gorzkiej bramki Andrzeja Witana.

ŁKS Łódź – Resovia Rzeszów 2:1

Najlepszy mecz Resovii od czasu zwycięstwa w Niepołomicach. Jednak to nie wystarczało na drużynę, która moim zdaniem już w tej chwili jest głównym kandydatem do awansu ligę wyżej. ŁKS nie tylko jest niepokonany, ale wygrał wszystkie dotychczasowe spotkania. W Resovii dzieje się źle.  Ostatni tydzień przyniósł zwolnienie trenera Szymona Grabowskiego, by po chwili go ponownie zatrudnić. W tym meczu jednak rzeszowianie pokazali, że jakieś argumenty posiadają by walczyć na tym poziomie.

ŁKS przeciwko Resovii zagrał najgorszy dotychczas mecz. Dość powiedzieć, że obie bramki dla łodzian padły po rzutach karnych, które wykonywał Antonio Dominguez. Resovia odpowiedziała golem Radosława Adamskiego.

Puszcza Niepołomice – Widzew Łódź 1:0

Wszyscy się spodziewali, że Widzew będzie walczył o awans, ale w tej chwili już szansę na to wydają się minimalne. Jak bowiem spojrzeć na to inaczej, jeśli RTS przegrał z przeciętną do bólu Puszczą Niepołomice. Puszcza oczywiście potrafi utrzeć nosa faworytom, ale Widzew w tym meczu nie pokazał zbyt wielu atutów z przodu.

Rzut wolny z 2/3 połowy, wrzutka na pole karne. Piłka trafia do znajdującego się najbliżej bramki Cikosa, ten uderza – wydawałoby się za wysoko i po chwili piłka trzepocze w siatce. Widzew znów przegrywa i oby władzom klubu nie puściły nerwy i pozycja trenera Dobiego nie okazała się być zagrożona.

Odra Opole – Arka Gdynia 0:0

Najsłabszy dotychczas mecz Arki. W ofensywie gdynianie nie zrobili nic, Odra podobnie. Było to typowo defensywne spotkanie. Dla Arki to już drugi słabszy mecz, po tym jak w 6. kolejce uległa GKS-owi Tychy. Czyżby więc gdynian złapał pierwszy kryzys? Jest to możliwe, wiadomo, że każdą drużynę kiedyś to spotyka. Nadal jednak Arka jest na spokojnym kursie ku co najmniej barażom i w konsekwencji być może awansie do PKO BP Ekstraklasy.

Stomil Olsztyn – GKS Bełchatów 0:0

Aż dwa remisy 0:0 w jednej kolejce raczej nie są dobrą wiadomością. W Stomilu niedawno nastąpiła zmiana prezesa, a u sterów klubu pojawiła się miejscowa legenda Grzegorz Lech. Przed pomocnikiem trudne zadanie bo start rozgrywek nie był w wykonaniu „Dumy Warmii” najlepszy. Jednak kibice wierzą w nowego prezesa. Mecz pomiędzy tą drużyną, a ciułającym powoli punkty GKS-em nie był ucztą dla oczu. Na forach można przeczytać, że klub z Olsztyna powinien za to spotkanie zwrócić pieniądze kibicom.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Radomiak Radom 3:2 (mecz kolejki)

Na zakończenie tej serii gier spotkał nas istny cymes. Piękne spotkanie dwóch drużyn o sporych ambicjach. Termalice marzy się awans i na razie robią wszystko by po trzech sezonach banicji wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Również w Radomiu liczą na awans, chociaż ten na razie nic im nie da, bo chwilowo klub jest bezdomny. Ich spotkanie od początku zapowiadało się na hit kolejki i takowym było.

Pierwszego gola w tym meczu strzelił Kozak po udanym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Warto zauważyć, że większość goli w tej kolejce padła ze stałych fragmentów gry. Szybko doszło jednak do wyrównania. Dobra akcja Termaliki zakończona dośrodkowaniem, Kochalski odbija piłkę. Ta spadła jednak na nogi Gergela, który zapakował ją do siatki. Jeszcze przed przerwą Termalica wyszła na prowadzenie. Wlazło uderzył z rzutu karnego w prawy róg, Kochalski wyczuł uderzenie i rzucił się we właściwą stronę, ale nie obronił tego strzału. Kilka minut po przerwie Gergel wykorzystał dogranie kolegi i strzelił kolejnego gola. Wynik ustalił pod koniec meczu Karol Podliński pokonując Tomasza Loskę po ucieknięciu obrońcą „Słoników”.

Spotkanie Górnik Łęczna – GKS Jastrzębie-Zdrój zostało przełożone ze względu na zagrożenie epidemiologiczne.

Pora na nagrody:

Zawodnik kolejki: Roman Gergel

Zaskoczenie kolejki: Puszcza Niepołomice

Rozczarowanie kolejki: Arka Gdynia

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Wieści z zaplecza