Connect with us

Reprezentacja

Oby chociaż styl był – przed meczem: Polska – Holandia

Po niedzielnym meczu z Włochami wiara w kadrę Polski spadła na bardzo niski poziom. Reprezentacja zwieńczy rok i Ligę Narodów meczem z Holandią. Meczem o nic i już w zasadzie bez znaczenia. Przed tym spotkaniem mamy zarówno zapewnione utrzymanie w Dywizji A Ligi Narodów jak i drugi koszyk w eliminacjach. Trzecią, rzeczą której jestem prawie pewny w tym spotkaniu jest porażka. Oby tylko w lepszym stylu niż we wrześniu.

Polsko, próbuj

Cały czas tli się we mnie jednak nadzieja, że mecz z Holandią nie będzie zły. Mam nadzieję, że nie zrobię tego, co w meczu z Włochami, kiedy wyłączyłem telewizor nie mogąc patrzeć na grę Polaków. Spotkanie ostatecznie obejrzałem, ale dopiero powtórkę znając wynik. Wydaje mi się, że z innym selekcjonerem w meczach z takimi drużynami wyglądalibyśmy lepiej. Wiadomo, że Włosi i Holendrzy są o wiele mocniejszymi zespołami, ale na Boga – my mamy w swoich szeregach jednego z najlepszych bramkarzy świata i najlepszego napastnika globu. Tymczasem w starciach z mocnymi rywalami zamiast powalczyć, prosimy o najniższy wymiar kary. Dlatego zwycięstwo z Holandią potraktuje jako miłą niespodziankę. Zwycięstwo… nie, zwycięstwo będzie powodem do wypicia jakiegoś bardzo dobrego trunku. Remis będzie czymś, co ucieszy.

Problem tylko w tym, że z taką grą jak z Włochami, w meczu z Holandią nie mamy szans. Dlatego moją największą nadzieją na ten mecz jest odważna gra. Chciałbym zobaczyć mecz, w którym będziemy jak bulterier, jak wściekły byk, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. Bądźmy.

Może czas na zmiany

Pierwsze co powinien zrobić selekcjoner to przebudowa składu na następny mecz. Na miejscu Jerzego Brzęczka wystawiłbym następujący skład: Szczęsny – Kędziora, Walukiewicz, Bednarek, Rybus – Jóźwiak, Moder, Linetty, Klich, Płacheta – Lewandowski.

Na takie starcie powinniśmy wystawić praktycznie przebudowaną linię defensywy. Po pierwsze Bereszyński w tym roku jest praktycznie bez formy i w przeciwieństwie do Kędziory nie zasługuje na grę w reprezentacji. Glik w meczu z Włochami się nie spisał i może dobrym pomysłem byłoby wystawienie zamiast niego Walukiewicza, który zalicza dobry sezon. Obsada lewej obrony Rybusem powinna być za to czymś naturalnym i promowanie tam Recy, który przez dwa lata kadencji Brzęczka miał dobry może łącznie jeden mecz w kadrze, jest działaniem na szkodę reprezentacji Polski.

W linii pomocy zmiany również są wymagane. Szanse na skrzydłach powinni dostać młodzi piłkarze z Championship. Ufam im bardziej niż Szymańskiemu, a Grosicki nie gra, więc nie powinien mieć miejsca w kadrze. Całkowicie zmieniłbym środek pola. Po pierwsze mówię „nie” Krychowiakowi. W obecnej formie jego gra w pierwszym składzie reprezentacji ma taki sens jak granie w „Among Us” dla fabuły. Zamiast niego postawiłbym na Karola Linettego, który w meczu z Włochami grał za plecami napastnika, czyli nie na swojej pozycji i Modera. Na „dziesiątce” za to chciałbym zobaczyć Klicha. Zieliński to bowiem casus Krzysztofa Warzychy – zawodnik, który nieważne jak gra w klubie w kadrze jest… słaby.

Czy damy radę?

Gdy my graliśmy karykaturę futbolu przeciwko Włochom, Holandia pokonała 3-1 Bośnię i Hercegowinę. Holendrzy nie dysponują jednak w pełni optymalnym składem. Powołanie na to zgrupowanie dostał dzięki temu między innymi największy obecnie talent Ajaxu: Ryan Gravenberch. Brakuje Cillessena, de Ligta, de Roona i Sinkgravena. Oczywiście nie są to jakieś poważne braki, może nie licząc bramkarza. To właśnie w braku Cillessena możemy upatrywać swojej głównej szansy. Krul to dobry bramkarz, ale daleko mu do klasy golkipera Valencii.

Na kogo więc musimy uważać w pierwszej kolejności? Środek pola Holandii jest znacznie mocniejszy od polskiego. Głównymi problemami dla Polaków może być jednak obecność na boisku dwóch innych zawodników. Stefan de Vrij, który będzie starał się kasować ataki naszych reprezentantów i „przykleić się” do naszego napastnika – niezależnie kto nim będzie. To kapitalny defensor i walka z nim może przypominać walkę z wiatrakami. Drugim piłkarzem, z którym możemy mieć problemy, jest Memphis Depay. Atakujący Holendrów nie przez przypadek był latem blisko Barcelony. Nieważne, który z naszych stoperów będzie przeciwko niemu grał, będzie miał ciężko.

Dodatkowym problemem jest bez dwóch zdań fakt, że nie możemy nawet powiedzieć, iż poprzedni mecz Holendrów podpowiedział nam jaką taktykę preferuje selekcjoner naszych rywali. We wrześniowym spotkaniu „Oranje” prowadził tymczasowo Dwight Lodeweges, dziś selekcjonerem jest Frank de Boer. W ostatnim meczu z Bośnią zastosował on taktykę 4-3-3, która sprawia, że środek pola jest znacznie bardziej zagęszczony, a do tego grający wyżej skrzydłowi są groźniejsi. Mimo to nadal nie można tracić wiary.

Gramy o respekt

Starcie z Holandią to spotkanie o udane zwieńczenie roku i poprawienie notowań kadry u kibiców. Celem nadrzędnym wyjątkowo powinien być – nie wynik, a styl, którego nasza reprezentacja zwykle nie ma. Stawianie na zwycięstwo Polski można uznać za naiwność, ale remis przy dużym szczęściu jest możliwy. Osobiście jednak typuję, że Polska przegra 0-2. Ten mecz jest też ostatnią szansą na zaprezentowanie się dla rezerwowych przed marcowymi eliminacjami do mistrzostw świata w Katarze. Dlatego błagam panowie – nie zepsujcie tego i chociaż pokażcie styl. Czy wiele wymagam?

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Reprezentacja