Connect with us

Minął weekend

Powrót Ekstraklasy z przytupem #MinąłWeekend – 15. kolejka

#MinąłWeekend

Pogoń została liderem, Legia przegrała z ostatnim w tabeli Podbeskidziem, a Piast wyciągnął z 0:3 na 4:3 z Wisłą Kraków – to wszystko wydarzyło się w 15. kolejce Ekstraklasy.

Mecz kolejki

Cud przy Reymonta

Wisła Kraków 3:4 Piast Gliwice

Mecz pomiędzy ekipami z dołu tabeli nie wydawał się interesujący, ale to tylko pozory. Piast drugą część rundy jesiennej grał zdecydowanie lepiej, czego efektem jest brak porażki w ekstraklasie od 7 spotkań. Natomiast Wisła Kraków po tym, jak stery nad Białą Gwiazdą objął Peter Hyballa, prezentuje atrakcyjny, ofensywny styl. Na nieszczęście zawodników Wisły, przytrafiają się im wciąż głupie błędy w obronie oraz nie wytrzymują kondycyjnie drugiej części spotkania. Dlatego w czasie przerwy zimowej była chwila, aby popracować nad tym aspektem.

Pierwsze minuty to wielka szarża Białej Gwiazdy na bramkę przyjezdnych. Nie pozwalali gliwiczanom na częste opuszczanie własnej połowy. Piłka idealnie i płynnie była rozgrywana przez Wisłę. Efektem tego były trzy bramki Białej Gwiazdy w ciągu 20 minut. Strzelcami zostali kolejno: Burliga, Sadlok, Brown-Forbes. Gliwiczanie byli bezradni, a w głowie pojawiła się myśl, czy stać Wisłę na taką grę do końca spotkania. Krakowianie mogli wyjść na czterobramkowe poradzenie, ale sędzia Jakubik nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla Wisły. Po chwili wydarzyło się coś, co wydawało się niemożliwe. Jakub Świerczok strzelił bramkę gospodarzom, a po kolejnych dwóch minutach po strzale Dominka Steczyka niefortunnie interweniował Buchalik. Do przerwy Piast przegrywał z Wisłą jedną bramką.

W drugiej połowie Wiślanie nie byli już tak skuteczni. Nie potrafili na takim poziomie dominować jak na początku meczu. Piast też nie mógł doprowadzić do remisu, aż do momentu, kiedy w roli głównej ponownie wystąpił arbiter Jakubik. Sędzia nie słusznie podyktował karnego dla Piasta. Świerczok wykorzystał w 90. minucie jedenastkę. Na nieszczęście Białej Gwiazdy przyjezdni w 5. minucie doliczonego czasu gry zdobyli zwycięską bramkę po strzale Vidy.

To, co po 20. minutach gry wydawało się nie możliwe, stało się faktem. Piast zwycięża przy Reymonta 4:3, a krakowianie nie dowierzają, jak mogli przegrać wygrany mecz. Ponownie dają sobie wydrzeć zwycięstwo, mimo prowadzenia. Podobnie było m.in. w grudniu w meczach z Cracovią oraz Legią. Piast dzięki wygranej wyprzedza Wisłę w tabeli i plasuje się na 11. pozycji.

Probierz zszokował wszystkich

Warta Poznań 1:0 Cracovia

To co wydarzyło się na boisku w Grodzisku Wielkopolskim przyćmiła pomeczowa konferencja Michała Probierza. Lecz nie uprzedzajmy faktów. Mecz nie porywał. W pierwszej połowie najciekawiej było w końcówce. Warta wykonywała rzut wolny. po lekkim zamieszaniu w polu karnym Cracovii Michal Siplak ręką zablokował strzał Mateusza Kuzimskiego. Sędzia Gil szybko podyktował karnego i ukarał obrońcę Pasów czerwoną kartką. Warta już chciała wykonywać “jedenastkę”, ale arbiter dostał cynk na słuchawkę, że jest jakiś problem. Tym problemem było to, że w początkowej fazie akcji na minimalnym spalonym był Michał Kopczyński. Sędzia odwołał karnego i czerwoną kartkę dla Siplaka.

W drugiej połowie Warta narzuciła swój styl gry i nie pozwalała przyjezdnym na zbyt wiele. Jedyna bramka w sobotnim spotkaniu padła w 70. minucie. Michał Jakóbowski podał do Jakuba Kiełba, który odwrócił się z piłką i uderzył z powietrza. Wyszedł mu strzał nie lada urody zakończony bramką. Jak wspominałem na początku całe show skradł trener Cracovii Michał Probierz.

Probierz znany z kontrowersyjnych ruchów transferowych i nigdy nie gryzący się w język zszokował wszystkich i podał się do dymisji. Trener argumentował tę decyzję tym, że potrzebuje odpoczynku. Sam przyznał, że ta decyzja chodziła mu po głowie już od jakiegoś czasu. Jednak wybrał sobie nie najlepszy moment na dymisję, bo rozegraliśmy dopiero pierwszą tegoroczną kolejkę.

W poniedziałek nastąpił zwrot akcji w sprawie trenera Probierza.

“W związku z wypowiedzianymi przeze mnie słowami na konferencji prasowej po meczu ligowym z Wartą Poznań, dotyczącymi mojej przyszłości w MKS Cracovia SSA, informuję, że po serii rozmów z Panem Profesorem Januszem Filipiakiem wspólnie postanowiliśmy kontynuować misję tworzenia silnego Klubu.” – możemy przeczytać na oficjalnej stronie Cracovii w oświadczeniu Trenera Michała Probierza. To oznacza, że w Cracovii wszystko po staremu.

Szybka bramka, szybka czerwona kartka

Lechia Gdańsk 0:2 Jagiellonia Białystok

Lechia to klub nieprzewidywalny, potrafi raz zagrać super spotkanie,  a potem przez miesiąc dołować. Ten rok podopieczni Piotra Stokowca zaczęli słabo, bo od porażki z Jagiellonią.

Goście na prowadzenie wyszli już w 3. minucie. Jesus Imaz wykorzystał podanie Macieja Makuszewskiego. Lechia nie potrafiła w sobotnim spotkaniu dojść do swojego optymalnego poziomu. Kibice Lechii mogli zdenerwować się jeszcze bardziej w 37. minucie. Wtedy to Jakub Kałuziński najpierw dostał żółtą kartkę za faul, a po chwili obejrzał drugą za dyskusje z sędzią i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Swoją drogą było to durne zachowanie młodego gracza. Miejmy nadzieję, że taki kubeł zimnej wody w postaci czerwonej kartki sprawi, że będzie więcej grał, a mniej dyskutował.

Mogłoby się wydawać, że Lechia w osłabieniu będzie wyglądała jeszcze słabiej niż w pierwszej połowie. Jednak trener Stokowiec zmienił ustawienie na trzech środkowych obrońców i Gdańszczanie nie grali najgorzej. Lecz nie przełożyło się to na bramki. Za to drugą bramkę zdobyła Jagiellonia. Siedem minut przed końcem Jesus Imaz podał do Jakova Puljicia, który ustalił wynik spotkania.

Spadek bliżej niż puchary

Górnik Zabrze 1:1 Lech Poznań

Włodarze Lecha przed meczem z Górnikiem zapewniali, że na wiosnę chcą piąć się w górę tabeli i zając jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. Wzmocnienia Lecha i zimowe sparingi mogły napawać kibiców optymizmem. Fani Kolejorza czekali na pierwszy tegoroczny mecz z nadzieją, że zobaczą odmienionego Lecha.

Niestety sympatycy poznańskiej ekipy musieli mocno się rozczarować. Spotkanie zaczęło się fatalnie dla Lecha, bo już w 7. minucie, po strzale Alexa Sobczyka, Mickey van der Hart musiał wyjmować piłkę z siatki. Po kilku minutach napastnik drużyny przyjezdnych Filip Szymczak stanął niemalże sam na sam z bramką, ale piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Giannis Massouras. W pierwszej połowie Kolejorz mógł mieć dwa karne, ale w obu przypadkach po konsultacji VAR sędzia odwołał swoją decyzję więc Lech schodził do szatni przegrywając.

Co prawda w drugiej połowie wyrównał kapitan Lecha Thomas Rogne, lecz Lech wcale nie wyglądał dobrze. Podopieczni Dariusza Żurawia raczej powinni się cieszyć ze zdobycia jednego punktu niż narzekać, że nie wywieźli z Zabrza trzech punktów. Ten remis doprowadził do tego, że Lech ma obecnie mniejszą przewagę nad strefą spadkową niż stratę do miejsca na podium. Kibice Kolejorza mają powody do frustracji.

Legia traci lidera po przegranej u outsidera

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 Legia Warszawa

Podbeskidzie w przerwie zimowej zatrudniło nowego szkoleniowca. Włodarze klubu z Bielska-Białej misję utrzymania w Ekstraklasie powierzyli Robertowi Kasperczykowi. Trener Kasperczyk prowadził Podbeskidzie w latach 2009-2012, a ostatnio był szefem skautingu w Cracovii. Swoją drugą przygodę trenerską w Podbeskidziu rozpoczął znakomicie.

Mecz zakończył się świetnym wynikiem dla Górali, choć mógł zacząć się bardzo źle. W 9. minucie Tomas Pekhart umieścił piłkę w bramce gospodarzy, jednak gdy walczył o futbolówkę sfaulował Rafała Janickiego i sędzia Szymon Marciniak gola nie uznał. Potem nie działo się zbyt wiele, aż do 48. minuty. Wtedy to Górale mieli rzut rożny, piłka po wybiciu z narożnika odbiła się od jednego z graczy gospodarzy i trafiła pod nogi Rafała Janickiego, który zdobył swoją premierową bramkę w nowym klubie.

Po stracie bramki Legioniści dążyli do wyrównania, ale robili to tak nieporadnie, że nie zdołali pokonać bramkarza Górali i  spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Podbeskidzia. Wygrana Górali to nie lada niespodzianka, w końcu Podbeskidzie jest ostatnie w tabeli, a Legia w jej czubie. Co ciekawe to już druga z rzędu porażka Warszawian z beniaminkiem, bo w grudniu przegrali ze Stalą. W Legii nie dzieje się  najlepiej, a piłkarze na murawie nie dogadują się już tak dobrze. Jeśli trener Michniewicz nie poukłada tego wszystkiego, to Pogoń może zadomowić się na pozycji lidera na dłużej. Dla Podbeskidzia wygrana z Legią może być ważna z punktu psychologicznego, w końcu outsider wygrał z mistrzem Polski.

Bezbramkowy jubileusz

Stal Mielec 0:0 Śląsk Wrocław

Mecz Stali ze Śląskiem był dwusetnym spotkaniem trenera Leszka Ojrzyńskiego w Ekstraklasie. Na pewno liczył na zwycięstwo, ale remis z drużyną z czołówki też trzeba szanować, choć to Stal była drużyną lepszą. Drużyna z Mielca zdołała nawet zdobyć bramkę, ale po konsultacji VAR nie została ona uznana. W drugiej połowie groźnie pod bramką Matusa Putnockyego było po strzałach Łukasza Zjawińskiego i Macieja Domańskiego, ale piłka nie znalazła ostatecznie drogi do siatki.

Śląsk zagrał poniżej oczekiwań i może się cieszyć, że nie przegrał. W Stali z dobrej strony zaprezentował się pozyskany zimą Albin Granlund. Reprezentant Finlandii na pewno będzie wartością dodaną drużyny z Podkarpacia.

Nafciarze nabierają rozpędu

Zagłębie Lubin 0:2 Wisła Płock

Po 40 dniach zimowej przerwy piłkarze wracają do walki o mistrzostwo Polski. Pierwsze ekstraklasowe emocje czekały na kibiców w Lubinie. Na Dolny Śląsk przyjechali Nafciarze, którzy nie byli faworytem tego starcia. Ale ostatnie dwa spotkania przed przerwą zimową płocczanie wygrali, dlatego z Zagłębie walczyli o przedłużeniu tej serii.

Rywalizacja do 20 minuty wyglądała dość wyrównanie. Można powiedzieć, że z lekką przewagą Miedziowych, aż do feralnego błędu Dominika Jończego, który faulował zawodnika Wisły w polu karnym. Dodatkowo w pozycji, gdy przeciwnik był sam na sam z bramkarzem. Decyzja nie mogła być inna, jak podyktowanie rzutu karnego i ukaranie zawodnika czerwoną kartką piłkarza Zagłębia. Jedenastkę na bramkę skutecznie zamienił Mateusz Szwoch, a po 7 minutach Dawid Kocyła podwyższył prowadzenie na 2:0.

Przebieg drugiej części spotkania był głównie podyktowany wydarzeniami z pierwszej części meczu. Wisła kontrolowała przebieg spotkania i nie dawała wielu okazji Zagłębiu, aby mogło wyrównać wynik meczu. Pod koniec spotkania miała miejsce nieprzyjemna sytuacja. Djordje Crnomarnkovic, wypożyczony z Lecha do Zagłebia, faulował Piotra Pyrdoła w konsekwencji, czego uzyskał żółtą kartką. U zawodnika Wisły po przeprowadzonym badaniu po meczu, stwierdzono złamanie kości strzałkowej, w wyniku której zawodnika czeka dłuższa przerwa od gry. O tym faulu nie byłoby głośno, gdyby nie gest jednego członka sztabu Zagłębia Lubin, sugerujący, aby Serb zdobył żółtą kartkę do końca spotkania. Wtedy piłkarz będzie pauzować w kolejnym meczu, kiedy Miedziowi podejmą Lecha Poznań (Crnomarković nie może w tym meczu i tak wystąpić – za sprawą zapisów w umowie). Było mnóstwo innych sposób na zdobycie żółtej kartki, a wybrał najgorszy, kontuzjując przeciwnika.

Wisła Płock zasłużenie wygrała mecz. Grała pewnie i na pewno trzecie zwycięstwo nie jest dziełem przypadku. Natomiast Zagłębie Lubin zalicza drugą porażkę. O przełamanie powalczą w meczu z Kolejorzem.

Z dużej chmury, mały deszcz

Raków Częstochowa 0:1 Pogoń Szczecin

Patrząc na układ tabeli, spotkanie pomiędzy Rakowem a Pogonią zapowiadało się na hit kolejki. Każda z ekip miała szansa przy wygranej na zostanie mistrzem jesieni, jeśli Legia potknęłaby się w starciu z beniaminkiem z Bielska-Białej (tak też się stało). Dlatego kibice ostrzyli apetyty na to starcie.

Huczne zapowiedzi hitowego starcia, nie przełożyły się na ciekawe wydarzenia na murawie w pierwszej połowie. Zawodnicy obu drużyn nie pokazali swojego całkowitego potencjału. Raków starał się prowadzić grę, ale bez powodzenia. Wiele nieskutecznych i niewykorzystanych sytuacji spowodowało, że kibice nie zobaczyli żadnego gola do przerwy. Chociaż była na to wielka szansa, dlatego że sędzia Przybył powinien podyktować rzut karny. Michał Kucharczyk pchnął będącego w powietrzu zawodnika Rakowa Vladislavsa Gutkovskisa, a gwizdek arbitra milczał. W drugą część spotkania szczecinianie weszli z większym zaangażowaniem niż przeciwnicy. Efektem tego była bramka Adriana Benedyczaka, który skutecznie wykorzystał dośrodkowanie od Jakuba Bartkowskiego i posłał celny strzał w kierunku bramki golkipera Holeca. Wydawało się, że częstochowianie powinni rzucić się do odrabiania strat, ale to Portowcy wykazali większego inicjatywę i mogli powiększyć prowadzenie. Spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem przyjezdnych.

Hit kolejki można określić hasłem: z dużej chmury, mały deszcz. Piłkarze nie dali kibicom zobaczyć spektakularnego spotkania. Natomiast trzeba pochwalić Portowców za to, że zdołali sforsować obronę Rakowa i utrzymać jednobramkowe prowadzenie do końca meczu. Dzięki zwycięstwu nad Rakowem Pogoń zapewniła sobie tytuł mistrza jesieni.

Jedenastka kolejki

Xavier Dziekoński (Jagiellonia Białystok)

Młodziutki bramkarz Jagiellonii po raz kolejny rozegrał bardzo dobre spotkanie.

Łukasz Burliga (Wisła Kraków)

Gol i asysta przeciwko Piastowi.

Rafał Janicki (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Przyszedł pomóc w defensywie, a pomógł też w ofensywie. Zdobył zwycięską bramkę.

Benedikt Zech (Pogoń Szczecin)

Ściana, przez którą nie przebiła się ofensywa Rakowa.

Thomas Rogne (Lech Poznań)

Strzelił gola na wagę remisu.

Jakub Kiełb (Warta Poznań)

Zdobył swoją premierową bramkę w Ekstraklasie, zapewniając tym samy zwycięstwo swojej drużynie.

Giannis Masouras (Górnik Zabrze)

W jednej akcji wybił futbolówkę z linii bramkowej.

Mateusz Szwoch (Wisła Płock)

Gol i asysta.

Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)

Bardzo dobre spotkanie przeciwko Lechii okraszony golem i asystą.

Dawid Kocyła (Wisła Płock)

Solidny występ i ładne trafienie.

Jakub Świerczok (Piast Gliwice) – Piłkarz kolejki

Dublet w szalonym spotkaniu pomiędzy Wisłą a Piastem.

Następna kolejka

GospodarzeGoście
CracoviaWarta Poznań
Jagiellonia BiałystokLechia Gdańsk
Lech PoznańGórnik Zabrze
Legia WarszawaPodbeskidzie Bielsko-Biała
Piast GliwiceWisła Kraków
Pogoń SzczecinRaków Częstochowa
Śląsk WrocławStal Mielec
Wisła PłockZagłębie Lubin

Mecz kolejki: Legia Warszawa – Raków Częstochowa

Druga i trzecia drużyna w tabeli. Obie ostatnio są w dołku. Zwycięzca zostanie wiceliderem.

 

Autorzy:

Mateusz Bartoszek

Mateusz Adamczyk

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Minął weekend