Connect with us

Cracovia

Niezrozumiałe zmiany trenerów

W Poniedziałek Stal Mielec i Wisła Płock zwolniły swoich trenerów. Patrząc tylko na wyniki, taka decyzja wydaje się słuszną. Jednak po analizie i wyborze następców, widać wiele absurdów. 

Zmiana nie była potrzebna

Kiedy w listopadzie Stal Mielec zatrudniała, Leszka Ojrzyńskiego liczono, że zespół będzie miał charakter. Powiedzmy sobie wprost – zespoły Ojrzyńskiego nie grają pięknej piłki. Mają grać charakternie i przy tym starać się wygrywać. Trener Ojrzyński nie bał się podejmować, mocnych decyzji. Przypomina się tutaj wędka dla Pawła Tomczyka, która na dobrą sprawę zakończyła jego przygodę w Mielcu. Na grę Stali nie dało się patrzeć. O regularnym punktowaniu nawet nie ma co mówić. W tej chwili drużyna z Mielca ma na swoim koncie 4 wygrane, 8 remisów i 11 porażek. Mają co prawda zaległy mecz, ale trudno zakładać, że uda się im pokonać rozpędzony Raków Częstochowa.

Decyzja o nagłym zwolnieniu Leszka Ojrzyńskiego zszokowała środowisko piłkarskie. Gdy kilka lat temu, trener Ojrzyński został zwolniony z Górnika Zabrze, to drużyna zakończyła sezon spadkiem. Sam szkoleniowiec miał o to żal do władz zabrzańskiego klubu. Możliwe, że w Mielcu popełnili ten sam błąd. Zespół gra tak, na ile pozwalają im umiejętności. Zmiana trenera może niczego nie zmienić.

W Mielcu pogodzeni ze spadkiem?

Według doniesień, Leszek Ojrzyński został zwolniony, bo nie chciał prowadzić Stali w 1 lidze. Klub z Mielca traci jednak jeden punkt do bezpiecznego miejsca w tabeli. Rozumiem, ze dobrze mieć plan B, ale to wygląda jakby, klub już nie wierzył w utrzymanie. Szczególnie że następcą został Włodzimierz Gąsior. Trener, który jest klubową legendą ma stać się bodźcem, który pomoże Stali Mielec w walce o ligowy byt. Jest to jednak działanie bez przemyślanego planu. Wygląda to tak, jakby pogodzenie się z ewentualnym spadkiem brało górę, a trener Gąsior ma pomóc przetrwać ostatnie kilka meczów.

Trener tymczasowy, a potem wielki powrót

Radosław Sobolewski ogłosił na jednej z konferencji, że po tym sezonie opuszcza ławkę trenerską w Płocku. Jedni się dziwili, a inni zrozumieli decyzję trenera. Nie chciał czekać do samego końca i ogłosił odpowiednio wcześnie to, co nastąpi. Jak się okazało, nie dotrwał on nawet do końca rozgrywek, ponieważ w Płocku postanowiono rozwiązać kontrakt z trenerem, nie czekając na ostatni mecz. Oczywiście sytuacja w Płocku jest zła. Wisła ostatni mecz wygrała 14 lutego i mają zaledwie, pięć punktów przewagi nad ostatnim miejscem w tabeli. W mojej opinii sytuacja z rozwiązaniem umowy z Radosławem Sobolewskim jest kuriozalna. Można było dać trenerowi popracować aż do końca sezonu. Wydaje się, że klub specjalnie by na tym nie ucierpiał.

Następcą Sobolewskiego został Maciej Bartoszek. W normlanych warunkach biłbym brawo za taką decyzję. Maciej Bartoszek jest trenerem niedocenianym, który zasłużył sobie na prawdziwą szansę. W Płocku jej jednak nie dostanie. Ma być jedynie trenerem tymczasowym. Mówi się, że od nowego sezonu szkoleniowcem “Nafciarzy” ma zostać Jerzy Brzęczek. Dla którego byłby to powrót do miejsca, w którym wypłynął na szerokie wody. Dlaczego były selekcjoner nie mógł zacząć pracy w klubie już teraz? Ponieważ nadal obowiązuje go umowa z PZPN-em. Na tym wszystkim najbardziej cierpi trener Bartoszek. Można założyć, że praca ze świadomością szybkiego rozstania nie jest najbardziej wygodna. Być może jednak stanie się tak, że Maciej Bartoszek pozostanie w Płocku na dłużej. Pojawiają się głosy, że Jerzy Brzęczek mógłby zostać trenerem Górnika Zabrze. To wszystko to jednak tylko plotki. Podsumowując – nie jest to poważne działanie.

Kto spadnie?

Do końca sezonu pozostało tylko 6 meczów. Spada jeden zespół, ale mam wrażenie, że organizacyjnie powinno spadać ich co najmniej kilka. Stal, Podbeskidzie, Cracovia lub Wisła Płock. Po ruchach w tych klubach widać, że najbardziej stabilne organizacyjnie jest Podbeskidzie. Postawiono tam na trenera, który zna się na robocie i co ważniejsze – zna drużynę. W Cracovii mamy bałagan od początku ligowej wiosny. Dymisja trenera Probierza, która nie została przyjęta przez Probierza prezesa. Kogel-mogel najwyższych lotów. Do tego kadra, która nie powinna mieć prawa gry na najwyższym ligowym poziomie w Polsce. Wisła Płock pod ręką Macieja Bartoszka może okazać się małym zaskoczeniem. Tutaj ważne będzie podejście mentalne. Jako spadkowicza obstawiam zdecydowanie Stal Mielec. Ostatnia pozycja, trener z innej epoki oraz słaby skład. To wszystko daje nam wyrazisty obraz walki o utrzymanie.

Warta Poznań: Podążać za marzeniami

Pasjonat polskiej piłki

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Cracovia