Connect with us

Reprezentacja

Słodko-gorzkie zwycięstwo z Albanią

Dużo się działo na PGE Narodowym. Cztery bramki. Gol Buksy w debiucie. Świetny rajd Lewandowskiego. Czy było szybko i przyjemnie? Można w to wątpić. Albańczycy pokazali kawał dobrego futbolu i zwycięstwo 4:1 imponujące jest tylko na papierze, bo gra zostawiała wiele do życzenia. Polaków możemy pochwalić za skuteczność, która stała dzisiaj na wysokim poziomie. 

Dobry początek 

Albańczycy weszli w mecz bardzo nabuzowani i szybko zebrali trzy żółte kartki. Jeden z rzutów wolnych dał nam gola. Możliwe, że rozegranie było trenowane, ponieważ Moder świadomie zagrywał na długi słupek do Glika.  Nasz środkowy obrońca zgrał piłkę w pole bramkowe, a tam Lewandowski z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Bardzo dobry początek, który miałem nadzieję, że ustawi ten mecz. Nic bardziej mylnego, ponieważ wyrównanie nadeszło 13 minut później za sprawą Cikalleshiego. Wydawało się, że każdy ma wszystko pod kontrolą. Jedno dłuższe podanie, napastnik urywa się obrońcom i mamy 1:1. Oj, ile ten chłopak napsuł dzisiaj krwi naszym zawodnikom. Bardzo dobry w grze plecami do bramki, gdzie często utrzymywał się przy piłce.  Od momentu gola wyrównującego nasza gra nie istniała. Z całym szacunkiem do zawodników z Albanii, ale powinniśmy na spokojnie kontrolować ten mecz, tym bardziej grając u siebie.

Albania nie przestawała straszyć, ale to nasza drużyna schodziła na przerwę z jednym golem więcej. Po niezłej wrzutce Frankowskiego dobrze uderzył głową Adam Buksa. Spełnił się jego amerykański sen. Najpierw wiele osób mówiło mu, że wyjeżdżając do Stanów Zjednoczonych zamyka sobie drogę do reprezentacji.  Później klub nie pozwolił mu wyjechać na zgrupowanie przez obostrzenia. Gdy udało mu się zagrać z orzełkiem na piersi, strzelił gola w debiucie, u siebie, na Narodowym. Można chcieć czegoś więcej? Opowiadam: tak, można. O wiele lepszej gry i spokoju dla kibiców, ale w końcu to gra zespołowa, więc dajmy mu się nacieszyć golem.

“Lewy” na ratunek

W drugą połowę weszliśmy bardzo dobrze. Po przebojowej akcji Roberta Lewandowskiego, formalności z najbliższej odległości dopełnił Grzegorz Krychowiak. “Lewy” zachował się jak największy kozak, jak ten, który jest najlepszy. Wynik? Wyśmienity, 3:1 dla naszych, ale znowu dopadł nas “kac”. Cofnęliśmy się i Albania atakowała, rozgrywając sobie swobodnie piłkę. Nadal byli wyraźnie lepsi, ale brakowało  im skuteczności albo ostatniego podania.

W końcówce meczu dopełniliśmy formalności. Albania się odsłoniła i na 4:1 dobił ją Karol Linetty. Albańczycy mogą czuć po tym meczu wielki niedosyt, bo Polska zrobiła tak niewiele, żeby wypracować trzybramkowe zwycięstwo, ale się udało. Wiele osób, w tym zawodnicy, powtarzali, że w tym meczu najważniejszy jest komplet punktów, potem gra. Można powiedzieć, że jak powiedzieli, tak zrobili.

Czy wygrał dzisiaj zespół piłkarsko lepszy? Niekoniecznie, ale wygrał dzisiaj zespół skuteczniejszy. Nie widziałem dzisiaj żadnego progresu Reprezentacji Polski jako drużyny, więc zostaje cieszenie się z trzech punktów i awans w tabeli na drugie miejsce.

Kibic @LechPoznan

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Reprezentacja