
Kolejny wychowanek wraca do Poznania. Wreszcie kibice Lecha mają powód do uśmiechu po ciężkich ostatnich tygodniach. Cieszy fakt, że sam Kędziora, mimo zainteresowania zespołów z innych krajów, wybrał powrót do swojego byłego klubu. Piłkarz będzie chciał pomóc w zdobyciu mistrzostwa i pucharu Polski. Kędziora pozostanie w klubie do końca czerwca 2022 roku.
Wychowankowie wracają
Prezes Lecha, Piotr Rutkowski, obiecał, że ma nieformalną umowę z wychowankami, że wrócą oni kiedyś reprezentować barwy klubu z Poznania. Podchodziłem do tego „z przymrużeniem oka”, bo wiele razy, różnego rodzaju deklaracje, padały z ust osób rządzących w klubie.
Muszę przyznać, że tym razem słowa nie zostały rzucone na wiatr. W zimowym okienku transferowym sezonu 20/21, przyszedł Bartosz Salamon. Ponad rok później przychodzą Dawid Kownacki i Tomasz Kędziora. Na pewno cieszy fakt, że piłkarze mają miłe wspomnienia z pobytu w klubie i są w stanie odrzucić oferty z lepszych lig.
Zawodnicy, którzy wracają, znają ten klub i oczekiwania kibiców, więc mam nadzieję, że zaraz to wszystko ruszy i doświadczenie piłkarzy, którzy wrócili zaprocentuje na ich korzyść, ale także reszty zespołu.
Cenne doświadczenie
Nie ukrywajmy, Lech w ostatnich meczach w obronie jest tragiczny. Dużo błędów indywidualnych. Natomiast stałe fragmenty gry są koszmarem zawodników.
Można długo dyskutować, który z piłkarzy defensywnych najbardziej obniżył loty, ale moim zdaniem jest nim Joel Pereira. Portugalczyk nigdy nie był świetny w obronie, ale dokładał swoją cegiełkę w ataku. Ostatnie jego dośrodkowania są bardzo słabe. Maciej Skorża lubi wykorzystywać jego dobrą technikę i często można było zauważyć ciekawe dośrodkowania z głębi pola.
Tomasz Kędziora, moim zdaniem, szybko wygryzie Pereirę ze składu. Przez ostatnie sezony w Dynamie Kijów bardzo się rozwinął, zaczął grać w Lidze Mistrzów i został etatowym reprezentantem Polski. To doświadczenie może tylko zaprocentować dla jego nowego/starego klubu. Przypomnijmy, że trenuje z drużyną od 8 marca, a wcześniej był na obozie z Dynamem Kijów, więc jest to zawodnik do gry od zaraz. Jeśli wszystkie formalności uda się dopiąć do soboty, to może zagra już w tym szczególnym spotkaniu na 100-lecie Lecha Poznań.
Niespodziewane okoliczności
Kędziora w normalnych okolicznościach nie wróciłby na tym etapie kariery do Polski. Jest to o wiele wyższa półka. Lech Poznań ma mu zagwarantować spokój i możliwość utrzymania formy w trudnym dla niego czasie. Żona jest Ukrainką, więc Ukraina to dla niego drugi dom, dlatego takie rozwiązanie wydaje się w tym momencie najbardziej sensowne.
Prawa obrona w Lechu przedstawia się następująco:
1. Tomasz Kędziora
2. Joel Pereira
3. Alan Czerwiński
4. czasami Lubomir Satka
Problem bogactwa, który trener Skorża musi maksymalnie wykorzystać.
Jeszcze parę tygodni temu nikt nie pomyślał nawet, że Kędziora wróci na Bułgarską i pomoże w tym szczególnym sezonie. Może z tego wyjść niesamowita historia w maju, tym bardziej, że wychowanek Lecha już wcześniej współpracował z trenerem Maciejem Skorżą. Dodatkowo w niebiesko-białej szatni są Dawid Kownacki czy Barry Douglas, który wspólnie z 27-letnim obrońcą sięgali po mistrzostwo Polski w sezonie 2014/15.