Obserwuj nas

Raków Częstochowa

Fran Tudor zostaje pod Jasną Górą – opinia kibica

22 grudnia kibice Rakowa z napięciem wyczekiwali 19:21. Zwykle wtedy klub z Częstochowy publikuje najważniejsze informacje dotyczące swoich działań. Źle wróżyła enigmatyczna odpowiedź Michała Świerczewskiego na wigilijny twitt Wojciecha Cygana – „Cieszę się, że humory dopisują. Mnie mniej”. Obawialiśmy się, że potwierdzą się plotki dotyczące transferu Frana Tudora do Unionu Berlin lub, co gorsza, odejścia Marka Papszuna do reprezentacji Polski. Kamień kibicom spadł z serca, gdy o 19:21 mogliśmy obejrzeć wcześniej wspomnianego Wojciecha Cygana zaciągającego się cygarem. W tle słysząc Frana Tudora, który ma dla nas prezent na Święta – zostaje w Rakowie na dłużej. I to zdecydowanie dłużej, gdyż kontrakt z zawodnikiem został przedłużony aż do czerwca 2027 roku.

Krótka historia zawodnika

Fran Tudor przybył pod Jasną Górę w styczniu 2020 roku, jako wolny zawodnik. Jeśli wypełniłby założenia świeżo przedłużonego kontraktu, to skończyłby swoją przygodę w Rakowie w wieku trzydziestu dwóch lat. Po siedmiu i pół roku gry dla Medalików. Tak długi kontrakt to w naszej lidze duża rzadkość. Zabezpieczenie dla klubu, aby jak najlepiej zarobić w wypadku zagranicznej oferty, na którą Tudor musiałby się skusić.

Ale to także papierek lakmusowy, dzięki któremu widzimy jak dobrze Fran czuje się w Częstochowie. To wyraz ogromnego zaufania do zawodnika strony trenera, sztabu i klubu w ogóle, mimo że jego w forma w rudzie jesiennej pozostawiała sporo do życzenia. Być może takie wrażenie powstaje przez porównanie ze świetną dyspozycją z sezonu poprzedniego oraz kilku meczów, w których popełnił dość widowisko błędy. Wciąż jednak jest to jedna z najważniejszych postaci zespołu wraz z Ivim, Kovacevicem oraz Petraskiem. Żołnierz Papszuna doskonale wykonujący postawione mu zadania taktyczne.

Solidne „wzmocnienie”

W trwającym okienku zimowym Raków raczył nas raczej plotkami o ściągnięciu Conrado z Lechii Gdańsk lub Tomasza Pieńki z Zagłębia Lubin. Przedłużenie kontraktu z Franem Tudorem, mimo że na papierze transferem nie jest, to stanowi miłą uwerturę dla kolejnych ruchów transferowych. Napisał o tym zresztą sam właściciel Rakowa: „Po świętach jazda… z transferami”.

Możliwość utrzymania tak wartościowych zawodników, jak Kovacević, Ivi oraz Tudor to ogromny zysk nie tylko dla Rakowa, ale też poziomu i atrakcyjności całej naszej ligi. Podobnie jak zatrzymanie Ishaka w Lechu, czy Placha w Piaście. Oby tak dalej, panowie prezesi ekstraklasowych klubów!

1 Comment

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Raków Częstochowa