Obserwuj nas

PZPN

Bartosz Bereszyński piłkarzem Napoli!

7 stycznia Bartosz Bereszyński został ogłoszony piłkarzem SCC Napoli. Mówiło się o tym ruchu już od paru tygodni, ale teraz dostaliśmy oficjalne potwierdzenie. Będzie to półroczne wypożyczenie z opcją wykupu o wartości około dwóch milionów euro.

Początki kariery

30-latek początki swojej kariery stawiał w poznańskich klubach. Najpierw grał w juniorach Warty, a później Lecha (przez chwilę był w kadrze seniorskiej). W Kolejorzu grał na pozycji napastnika, ale z racji na dużą konkurencję na tej pozycji nie mógł się w nim przebić. Toteż musiał poszukać innego miejsca, gdzie dalej mógłby rozwijać swoją karierę. Nikt się jednak nie spodziewał, że owym miejscem będzie stadion przy ulicy Łazienkowskiej używany przez warszawską Legię.

Transfer, który miał miejsce w styczniu 2013 roku wywołał ogromne kontrowersje wśród kibiców z Poznania. Może byłyby one mniejsze, gdyby nie fakt, że ojcem Bartosza była legenda Lecha – Przemysław. Był on stoperem i w niebiesko-białych barwach grał przez 8 lat. W tym okresie zdobył trzy mistrzostwa Polski oraz dwa Superpuchary. W momencie przejścia do Legii, w Internecie wyciekł numer telefonu zawodnika, przez co dostawał setki obraźliwych wiadomości. Na szczęście nie poddał się i nadal toczył walkę o spełnienie swoich marzeń.

Zmiana pozycji

Karierę młodemu zawodnikowi o180 stopni odmienił Jan Urban, ówczesny trener drużyny. Otóż szkoleniowiec zmienił swojemu podopiecznemu pozycję. Od teraz, zamiast na “dziewiątce” zaczął grać na prawej obronie. W dobrym wprowadzeniu się do drużyny przeszkadzały mu dosyć częste kontuzje. Nie pomógł mu również incydent, mający miejsce 6 sierpnia 2014 oku.  Legia rozgrywała wtedy legendarny, rewanżowy mecz z Celitkiem Glasgow. Wojskowi w pierwszym spotkaniu wygrali 4:1 i tylko cud mógł im odebrać awans do fazy play-off eliminacji Ligi Mistrzów. Goście wygrywali 2:0 i Henning Berg w końcówce meczu zdecydował się na wpuszczenie Bereszyńskiego. Niestety, “Bereś” nie mógł grać w tym spotkaniu, z racji na czerwoną kartkę, którą dostał w zeszłorocznym meczu z Apollonem Limassol. Nie była to wina zawodnika, ponieważ o takie rzeczy powinny dbać inne osoby z klubu.

W Legii Polak grał regularnie, aż do zimy 2016 roku, kiedy to odszedł po meczach z Realem Madryt w Lidze Mistrzów do Sampdorii Genua za kwotę 1,8 miliona euro. Praktycznie od początku stał się podstawowym zawodnikiem zespołu. M.in. dzięki temu dostał powołanie na Mistrzostwa Świata 2018, które były rozgrywane w Rosji. Zagrał tam we wszystkich meczach, w tym dwa razy w podstawowym składzie. Nie były to jednak udane mistrzostwa dla naszej kadry, ponieważ wygraliśmy tylko jedno spotkanie i odpadliśmy już w fazie grupowej.

Transfer do Napoli

Ogólnie w kadrze Bereszyński częściej zawodził i jego udane występy z orzełkiem na piersi możemy policzyć na placach jednej ręki. Przełom nastąpił na zeszłorocznym mundialu, kiedy to w każdym spotkaniu grał bardzo dobrze. Uważam, pewnie jak większość kibiców, że był to jeden z naszych najlepszych zawodników na tym turnieju. I to głównie z tego powodu Aurelio De Laurentiis zainteresował się jego usługami. Dużą rolę grała tutaj również cena. No bo umówmy się – 1,8 miliona euro za zawodnika, który może zagrać na obu bokach obrony, dla takiego klubu jak Napoli to śmieszne pieniądze. Za pewne nie dostane zbyt dużo szans, ponieważ Di Lorenzo, jeżeli jest zdrowy, to gra od deski do deski, ale i tak jest to bardzo duży transfer jak na nasze polskie warunki. Pozostaje życzyć Bartkowi powodzenia w walce o pierwszy skład.

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej PZPN