Obserwuj nas

Felietony

Każdy ma cząstkę Fajdka w sobie…

Każdy kibic w kraju mógłby powiedzieć: “Pani Bożenko, już po Sylwestrze. Gala Mistrzów sportu, jakiś sportowiec z podrzędnej dyscypliny się będzie kłócił, później święta, wakacje, święta i znowu sylwester…”. I ostatnia gala również tradycyjnie nie zawiodła, a konkretnie nie zawiódł Paweł Fajdek, który ma kosę z popularnością innych sportów. A co jeśli powiem Wam, że wszyscy jesteśmy takimi Fajdkami?

Obraza na rzeczywistość

Nie da się ukryć, że walka Fajdka o zmiany  regulaminu konkursu PS, to walka z wiatrakami. Istnienie każdej dyscypliny sportowej zależy od zainteresowania ludzi. Nie dziwi więc fakt, że kibice mają swój udział w głosowaniu na najlepszego ulubieńca. A wiadomo, że tam gdzie głosowanie tłumu, tam dużą rolę gra popularność. Żadnego polityka nie trzeba o tym przekonywać. Chociaż nie winię samego Fajdka, który raz – walczy o swoje, a dwa – jakąś część tego bycia “Fajdkiem” dostrzegam w każdym z nas. Kwestia zmiany sportu czy ligi.

Kąkutek? Na co to komu? Komu to potrzebne?

E-sport od lat buduje swoją markę w świadomości młodych ludzi. Ci stają się starsi, przychodzą nowe pokolenia, nowa widownia. Powoli przestaje dziwić obrazek 30-latka, który gra w gry i nie jest aspołecznym człowiekiem. Coraz częściej dostrzegamy fakt, że zawodnicy e-sportu także muszą być sprawni fizycznie, mają treningi, specjalne diety itd. To nie jest zabawa dla osób, które nie mają dziewczyny i planów na sylwestra.

W dodatku dochodzą do nas informacje od zarządców futbolu, że trzeba coś zmienić. Jakoś uatrakcyjnić piłkę nożną, może częściej zestawiać ze sobą mecze najlepszych drużyn. A wszystko po to, żeby wygrać walkę o uwagę najmłodszego kibica. I mi jako piłkarskiemu Fajdkowi nie widzi się, żeby olać dryblingi Messiego na rzecz oglądania zabijania wirtualnych postaci. Ale innym już tak, i jest ich tak wiele, że możni futbolowego świata nie mogą tego zignorować. Stąd też m.in. otwieranie sekcji
e-sportu już w znanych klubach piłkarskich.

Fame MMA zrobiło z boksu operę

Mam wrażenie, że walki celebrytów wśród wielu kibiców są jeszcze mocno niedoceniane. Bo w sumie jak taka napierdzielanka amatorów ma się równać np. z “szermierką na pięści”? Boks to sport, który przez lata zbudował swoją markę, ma swoje wielkie legendy. Chociaż pewnie ponad 100 lat temu też był zwykłym mordobiciem. Bo jakoś tak lepiej wyglądało pójście do teatru czy opery i delektowanie się poważną muzyką. Na końcu zdecydowało wzbudzane zainteresowanie. Ludzie chcieli za to mordobicie płacić. I tak jak boks wygrał z kulturalnymi rozgrywkami, tak nie zdziwię się, jeśli padnie w starciu z walkami celebrytów.

ESA lepsza

No i wreszcie czas na naszą ukochaną koszulę, najbliższą ciału – Ekstraklasę. I tutaj, wśród nas, można spotkać osoby, które mogą “przyfajdkować” w starciu z kibicami popularnych europejskich drużyn. No bo racja – polska piłka jest słaba. Ale możesz ją regularnie zobaczyć na żywo. Łatwiej też jest pojąć historię polskiego klubu. Jeśli jesteś z Łodzi czy Krakowa, to z automatu jakaś część Ciebie śmieje się z Warszawy i odwrotnie. Rozumiesz ten “klimat”, w którym zostałeś wychowany.
Z perspektywy kibica polskiej piłki trochę śmiesznie brzmi jak Polak mówi, że jest fanatykiem Barcelony czy Realu. Przecież gdyby kiedyś Messi grał w Hoffenheim, to o kibicowaniu Blaugranie nie mogłoby być mowy. Pojawia się termin kibica sukcesu. Ale też kibica, który jednak mimo wszystko woli oglądać taką Barcelonę z Eibarem niż Podbeskidzie takie z Łęczną. Paweł Fajdek już by się chyba obraził.

Ciekawa przyszłość

Ostatecznie można stwierdzić, że Paweł Fajdek to w sumie spoko chłopak. Nie tylko mówi dzień dobry, ale też walczy o swoje i to naturalne, że chce dla siebie jak najlepiej. Tylko na końcu wychodzi na to, że próbuje kijem zawrócić Wisłę i nie zgadza się na warunki niezależne od niego. Całkiem prawdopodobne, że w przyszłości wyjdzie na to, że teraz sami z siebie się śmiejemy. Istnieje szansa, że za kilkadziesiąt lat może jakiś polski piłkarz powie: patrzcie, wybrałem Ligę Mistrzów ze swoim zespołem, a Wy wybraliście tego gówniarza z monitorkiem! Nierealne? 40 lat temu ludzie czekali w kolejkach po Przegląd Sportowy. Obecnie gazeta przestała być dziennikiem, bo nie ma wzięcia. Dla każdego czekającego wtedy w kolejce – nierealne.

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Felietony