Obserwuj nas

Legia Warszawa

Nieudany powrót Kosty Runjaicia do Szczecina

Kosta Runjaić w Szczecinie spędził piękne lata, gdzie dwukrotnie zdobywał brązowy medal mistrzostw Polski w latach 2021 i 2022. Tym razem na stadion przy ul. Twardowskiego wrócił jako trener Legii Warszawa. Jednak powrotu do Szczecina nie będzie wspominać zbyt przyjemnie. Pogoń Szczecin w końcówce spotkania odwróciła losy spotkania i przypisała sobie komplet punktów do ligowej tabeli. Awansowała też na trzecie miejsce, wyprzedzając tym samym Lecha Poznań. Legia? Niestety, dzięki temu wynikowi oficjalnie nie zdobędzie mistrzostwa Polski. Czy gry Legii Warszawa trzeba się obawiać? Czy to jednak tylko zmęczenie pucharem?

Powrót do domu

Co by nie patrzeć, starcie Pogoni Szczecin z Legią Warszawa można śmiało nazwać hitem kolejki. Portowcy bardzo mocno aspirują o grę w eliminacjach do europejskich pucharów w kolejnym sezonie, Natomiast w podświadomości Legii Warszawa wciąż marzył się „happy end” w postaci perfekcyjnej końcówki sezonu i porażek Rakowa Częstochowa. Zresztą Medaliki przed spotkaniem w Szczecinie przegrały swoje starcie z Koroną Kielce.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1655225343429558277

Patrząc na wyjściowy skład Legii Warszawa, nie ma co ukrywać, ale Kosta Runjaić za wszelką cenę chciał zdobyć trzy punkty na swoim starym stadionie. Tylko jedna wymuszona zmiana, za żółte kartki pauzował jeden z architektów zdobycia Fortuna Pucharu Polski – Rafał Augustyniak. Niemiecki trener spędził piękne lata w Szczecinie i zbudował podwaliny klubu, który w ostatnich latach znajduje się w czołówce tabeli PKO BP Ekstraklasy. To było jasne, że bardzo zależało mu na tym, aby udowodnić byłym pracodawcom, że jego nowy zespół jest w stanie na spokojnie pokonać Portowców. Wielu kibiców warszawskiej drużyny zastanawiało się, jak organizmy zareagują mając w nogach 120 minut we wtorek oraz dość intensywne świętowanie. Jednak, czy oprócz 2-3 zawodników tak naprawdę mieli oni dostępnych graczy na realnym poziomie? No właśnie…

Poszukiwanie jakości

O ile pierwsza połowa nie należała do najlepszych w wykonaniu piłkarzy Legii Warszawa, o tyle w końcówce coś drgnęło. Zaczęli zachowywać zimną krew w okolicach 16 metra od bramki Dante Stipicy. Najkorzystniejszą sytuację miał Tomas Pekhart, który po dośrodkowaniu Bartosza Kapustki tylko obił obramowanie bramki gospodarzy. Boli fakt, że przez całe 45 minut bramkarz gospodarzy grał z niesamowicie oślepiającym prosto w twarz słońcem. Jednak i tak całe show skradł strzał Mateusza Łęgowskiego. Pomocnik Pogoni świetnie wyczekał kozioł futbolówki i przymierzył nie do obrony dla Kacpra Tobiasza. Nieco spóźniony był Bartosz Kapustka, który nie zablokował strzału.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1655239494310719489

Druga połowa to inna Legia. Legia, która nie boi się rozgrywać od tyłu i trzymać swojego planu. Pogoń Szczecin była bardzo mocno nakręcona, aby wyprzedzić Lecha Poznań i znaleźć się na trzecim miejscu w ligowej tabeli. Jednak z minuty na minutę w drugiej części spotkania to powietrze schodziło z napompowanego balonu. Legia coraz bardziej dochodziła do głosu, lecz nic z tego nie wynikało. W przerwie na boisku pojawili się Igor Strzałek i Maciej Rosołek. I znów Kosta Runjaić miał nosa do zmian. Młody napastnik świetnie wykorzystał przechwyt Maika Nawrockiego i doprowadził do remisu na stadionie w Szczecinie.

– Jesteśmy bardzo rozczarowani z powodu tej porażki. Oba zespoły bardzo chciały wygrać. Za nami otwarte spotkanie. Pierwsza połowa w wykonaniu Pogoni była bardzo dobra. My mieliśmy swoje problemy. Cofnęliśmy się zbyt głęboko, ale z upływem minut wyglądaliśmy coraz lepiej. Zabrakło nam ostatniego podania i lepszego zakończenia akcji w trzeciej tercji boiska. Rywale grali z kontrataku. Mieliśmy swoje szanse, mogliśmy zdobyć drugą bramkę, ale tego nie zrobiliśmy. W końcówce rywalizacji zabrakło nam trochę sił. Pogoń miała mocną ławkę, która pokazała jakość. Z przebiegu całego meczu remis wydawał się sprawiedliwy. Dzisiaj nie udało się wygrać. Gratuluję Pogoni zwycięstwa i zdobycia ważnych trzech punktów. – powiedział po meczu Kosta Runjaić.

***

Legia po bramce nadal stosowała wysoki pressing, przy rozegraniu od własnej bramki Pogoni Szczecin. Jednak zawodnicy z wyjściowego składu zaczęli bardzo mocno odczuwać trudy wtorkowego finału. Co najlepsze zawodnicy gospodarzy dostosowali się poziomem motorycznym do zawodników gości. W pewnym momencie mecz przypominał pojedynek bokserski, a piłkarze biegali od jednego pola karnego do drugiego. Jednak, gdy obie strony rozpoczęły wprowadzanie zawodników rezerwowych, od razu było widać, kto ma dużo więcej jakości w zespole.

Niestety, gdy na boisku pojawił się Carlitos i Kramer, nie było tak kolorowo. Hiszpan po raz kolejny pokazał, że nie jest zawodnikiem, który zasługuje na grę w Legii Warszawa. Swoimi umiejętnościami zdecydowanie odstawał od reszty, a na dodatek mylił się w bardzo prostych sytuacjach. Oczywiście przeszłość na Łazienkowskiej ratuje Hiszpana od totalnego linczu. Jednak trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że Carlitos na dzisiaj to nie jest poziom piłkarski Legii Warszawa. Jeśli Kosta Runjaić marzy w przyszłym sezonie o odebraniu Rakowowi Częstochowa mistrzostwa Polski to napastnik musi opuścić szeregi jego drużyny. Czy Legia ma mocną ławkę? Tutaj można spojrzeć na fakt, że napastnik, który wykorzystał jedyną sytuację, został przesunięty na prawe wahadło… No ta… Co może się złego stać? Może Wędrychowski po prostu rozpocznie akcję bramkową?

 -Myślę, że zabrakło nam trochę spokoju. Tym charakteryzowaliśmy się w ostatnich meczach. Pogoń dobrze pracowała w pressingu i nie było nam łatwo rozgrywać piłkę od tyłu. Na pewno było trochę widać, że czujemy w nogach wtorkowy mecz pucharowy. Ten finał kosztował nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Pogoń wykorzystała naszą gorszą dyspozycję. Po bramce na 1:1 był moment, 10-15 minut, w których czułem, że strzelimy drugiego gola. Zabrakło dokładniejszego podania i wykończenia akcji. Nie chcę szukać wytłumaczenia, bo bardzo chcieliśmy dzisiaj wygrać. Cały czas mamy do zdobycia dziewięć punktów. – powiedział po spotkaniu Maciej Rosołek.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1655303236302061568

Forma świąteczna, a wakacje tuż, tuż…

Mecz w Szczecinie przypieczętował mistrzostwo Polski Rakowa Częstochowa, który prezentował się najlepiej patrząc perspektywę całego sezonu. Jednak pomimo niekorzystnego wyniku warto pochwalić występ Bartosza Slisza. Pomocnik Legii rządził i dzielił w środku pola w Szczecinie. Moim zdaniem kilka razy sędzia Damian Sylwestrzak nie miał racji co do przewinień byłego pomocnika Zagłębia Lubin. Naprawdę będę bardzo zdziwiony, jeśli Bartosz zostanie na Łazienkowskiej na kolejny sezon. Oprócz Rosołka dobrą zmianę dał w przerwie Igor Strzałek. Absolwent akademii Legii Warszawa próbował grać jeden na jeden, brał na siebie ciężar gry, oddał groźne strzały na bramkę, ale to było zdecydowanie za mało na obronę Portowców w niedzielę.

Dożynki w Warszawie rozpoczęte. Legia poprzez Fortuna Puchar Polski zakwalifikowała się do gry w eliminacjach do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. Jedyną motywacją w tym sezonie pozostaje sprawa nie zdobytej twierdzy przy ul. Łazienkowskiej. Kosta Runjaić na pewno będzie chciał pozostać niepokonany w swoim „nowym” domu. Piłkarze również przywiązują wagę, aby Łazienkowska stała się na długi czas niezdobytym terenem przez obce kluby. Jedynie mecz z Lechią, który jest opakowany jako pożegnanie Flavio Paixao, będzie możliwością na sprawdzenie młodych zawodników oraz rezerwowych. No właśnie, rezerwowych z jakością? Młodych zawodników… Raczej powinienem określić to jako „tych, którzy mało grali podczas całego sezonu”. Już mecz w Szczecinie pokazał, że bardzo ciężkie zadanie przed dyrektorem sportowym Jackiem Zielińskim. Jakości na ławce potrzeba na cito.

Oceny w skali 1-10 (wyjściowa: 5)
Tobiasz – 5
Wszołek – 5
Nawrocki  – 6
Jędrzejczyk – 5
Ribeiro – 5
Baku –4
Kapustka – 5
Slisz – 8
Josue – 5
Pekhart – 5
Muci – 4
Rosołek – 7
Strzałek – 7
Carlitos – 3
Calhaka, Kramer – grali zbyt krótko

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Legia Warszawa