Obserwuj nas

Raków Częstochowa

Pewne wejście w sezon. Raków-Jagiellonia 3:0

Kolejny dzień w biurze dla Rakowa. Cała ekstraklasowa Wielka Czwórka, zdobyla w tej kolejce 3 punkty wystepując w roli faworytów. Jagiellonia nie miala w tym meczu nic do powiedzenia. Nie stworzyła żadnej groźnej sytuacji pod bramką Kovacevicia. Ostra i fizyczna gra na którą postawiła w pierwszej połowie, skończyła się 3 żółtymi kartkami w 30 minut.

Nieciekawy początek

Raków klasycznie nie wyglądał w pierwszej połowie zachęcająco. To już chyba częstochowska świecka tradycja. A jednak, na sam koniec pierwszej połowy John Yeboah wystawia piłkę Łukaszowi Zwolińskiemu znajdującemu się na granicy spalonego, a ten strzela gola między nogami Alomerovicia. Bramka do szatni dla Jagiellonii i ulga dla Medalików.

Co na pewno cieszy, to głód strzelenia kolejnych goli, z którym Raków wszedł w drugą połowę. Na bramkę Alomerovicia szedł atak za atakiem. Kwestią czasu było kiedy Raków podwyższy prowadzenie. Stało się to w 63. minucie. Vladan Kovacević posłał popularną lagę, którą zgarnął John Yeboah i wystawił piłkę Zwolińskiemu. Napastnik Rakowa został sfaulowany w polu karnym, Paweł Raczkowski podyktował rzut karny i tym samym Łukasz Zwoliński zdobył drugi z rzędu dublet w barwach Rakowa.

Wynik spotkania został ustalony w 65. minucie. John Yeboah świetnym podaniem piętą, wystawił piłkę Gustavowi Berggrenowi, a ten asystował przy golu Bartosza Nowaka.

Drużyna Szwargi a ta Papszuna

3 gole i przy każdym mniejszy lub większy udział Yeboaha, który wyrasta na najbardziej decydującego gracza Rakowa na początku sezonu. Wespół z Łukaszem Zwolińskim, który ma na koncie już na koncie 4 bramki, a rozegrane niecałe 190 minut. Patrząc na 4 oficjalne mecze, które prowadził w roli trenera Dawid Szwarga, sądzę, że można wskazać już kilka różnic między drużyną Papszuna a jego.

Obecny trener wyróżnia się bardziej ofensywnym podejściem. Pozostawia graczom więcej swobody z przodu, kosztem 100-procentowej realizacji założeń systemu. Największym wyzwaniem przy obraniu tego kierunku będzie zadbanie o utrzymanie defensywy na dotychczasowym poziomie. Na razie wygląda to bardzo dobrze. Raków nie stracił w tym sezonie żadnej bramki, i jeśli do powrotu Adnana Kovacevicia nie wypadnie żaden inny obrońca, to sytuacja nie powinna się pogorszyć.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Raków Częstochowa