Obserwuj nas

Legia Warszawa

Kontrola meczu, kolejne czyste konto i punkt Legii Warszawa do awansu [KOMENTARZ ZE STADIONU]

„Europa da się lubić!” – mogliby zaśpiewać piłkarze Legii Warszawa. Zespół reprezentujący nasz kraj w Lidze Konferencji Europy UEFA, po raz kolejny pokazał, że świetnie czuje się w rozgrywkach europejskich. W czwartkowy wieczór pewnie pokonali HSK Zrinjski Mostar i tym samym przybliżyli się znacząco do awansu z grupy E. Kosta Runjaić mówi „nie kalkulujemy”. Jednak po meczu Aston Villi z AZ Alkmaar wystarczy tylko punkt zespołowi z Warszawy, aby grać w europejskich pucharach na wiosnę. Kto zaprezentował się najlepiej przeciwko Bośniakom? Co wpłynęło na kolejne czyste konto Legii Warszawa? Kto był najgorszy w czwartkowy wieczór?

 

Kontrola i spokój

Po meczu w Bośni i Hercegowinie nie było wątpliwości, że obowiązkiem Legii Warszawa było zdobycie kompletu punktów przeciwko Zrinjskiemu. Oczywiście, jeśli chcieli dalej marzyć o walce o awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji UEFA. Tak się stało, zespół ze stolicy dopisał komplet punktów do tabeli grupy E i tym samym nadal może się pochwalić pozycją lidera do następnej kolejki.

Po meczu w Bośni wiedzieliśmy, że Zrinjski opiera swoją grę na pojedynczych wyszarpanych akcjach oraz stałych fragmentach gry. Jednak podczas meczu w Warszawie niespecjalnie zagrozili bramce strzeżonej przez Dominika Hładuna. Szybko strzelone bramki pozwoliły Legii Warszawa na pełną kontrolę tego co działo się przy Łazienkowskiej. Przede wszystkim rywal piłkarsko był na poziomie beniaminka lub drużyny walczącej o utrzymanie w naszej Ekstraklasie. Czy to uwłacza Legii, że strzeliła „tylko” dwie bramki rywalom? Absolutnie nie. Wicemistrz Polski na pewno miał w głowie (zresztą trener Runjaić na konferencji mówił, że chciał dać odpocząć kilku kluczowym zawodnikom), że lada moment czeka ich arcyważne spotkanie z Lechem Poznań. Drużyna z Wielkopolski na pewno będzie podwójnie zmotywowana, aby pokazać, że w tym sezonie również chcą powalczyć o zdobycie najcenniejszego trofeum piłkarskiego w naszym kraju.

Sam Rafał Augustyniak powiedział po meczu, że Liga Konferencji UEFA jest fajnym dodatkiem dla zawodników Legii Warszawa. Jednak priorytetem jest odzyskanie tytułu mistrza Polski. Na Łazienkowskiej mogło budzić podziw to, że Legia ucieka od chaosu boiskowego i ze spokojem realizuje plan taktyczny przez 90 minut. Sam trener Kosta Runjaić kilka razy zza linii chwalił zawodników za bardzo dobre rozgrywanie piłki i umiejętne przenoszenie ciężaru gry bez niepotrzebnych długich piłek.

 

 

Hat-trick czystych kont

Tychy, Radom, Mostar – te trzy miejscowości nie brzmią jak piłkarskie stolice, w których można ujrzeć potężne kluby. Jednak dla kibica Legii Warszawa to bardzo ważne miejsca w ostatnim czasie. Mianowicie to właśnie z zespołami z tych miast zespół z Warszawy zachował czyste konto. To swego rodzaju hat-trick zaliczony przez zespół Kosty Runjaicia. Po fatalnej serii w PKO Ekstraklasie w końcu zespół z Warszawy przestał tracić bramki. Wiadomo, że do perfekcji brakuje jeszcze kilku niuansów.

Oczywiście nie były to zespoły z górnej półki, jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie. Jednak najważniejsze są małe kroki w dążeniu do celu. Sam Rafał Augustyniak w wywiadzie pomeczowym wspomniał, że trener Runjaić zorganizował jedną odprawę dotyczącą błędów w obronie, która trwała… aż półtorej godziny! Widać, że niemiecki szkoleniowiec umiał zlokalizować źródło problemu i szybko wprowadził zmiany. Zmiany, które już przynoszą efekt. Przede wszystkim Legia Warszawa nie zawsze stoi wysoką obroną względem rywala. W meczu z Radomiakiem mogliśmy ujrzeć nieco niżej ustawioną linię defensywą. Natomiast ze Zrinjskim trio stoperów było zdecydowanie wysunięte w kierunku środka boiska.

***

Trener Kosta Runjaić wspomniał na konferencji pomeczowej, że nie tylko zwracał uwagę na głębokość linii defensywnej jako formacji, ale również poświęcił czas na odprawie „biernym” napastnikom rywala. Za przykład podał Erika Exposito, który przez większość akcji ofensywnych nie uczestniczy w nich, a finalnie znajduje się tam, gdzie powinien, usypiając czujność obrońców. To pokazuje jak poważnie i z jaką dokładnością podszedł trener Legii Warszawa do wyjścia z kryzysu. Zresztą sam stwierdził, że nie było żadnego kryzysu w drużynie. Myślę, że wielu kibiców mogłoby się z trenerem nie zgodzić. Jednak najważniejsze jest to, że zespół z Łazienkowskiej wraca na właściwe tory. Odpowiednio postawiona diagnoza oraz właściwe leczenie „pacjenta” przyniosły efekt w trzech ostatnich spotkaniach. Trzymamy kciuki, aby nie doszło do słynnego „wylewu w obronie” podczas meczu z Lechem Poznań.

 

 

Punkt do szczęścia

Po losowaniu grup Ligi Konferencji UEFA nikt nie przypuszczał, że po czterech kolejkach Legia Warszawa będzie na czele tabeli grupy E. Dzięki czwartkowemu zwycięstwu Aston Villi nad AZ Alkmaar, już tylko punkt dzieli zespół z Warszawy od zakwalifikowania się do fazy pucharowej. Jedni powiedzą, że to tylko punkt. Natomiast drudzy, że awans trzeba dopiąć już w Birmingham. Moim zdaniem kwestia awansu rozstrzygnie się przy Łazienkowskiej w ostatniej kolejce przeciwko AZ Alkmaar. Zawodnicy Legii Warszawa będą podwójnie zmotywowani, przez skandaliczne incydenty, które wydarzyły się po meczu w Holandii. Czy UEFA odniosła się do rzekomego pobicia policjanta przez Pankova?

Jednak mam jedną obawę przed meczem z Holendrami. Mam nadzieję, że utrzymają emocje w ryzach i piłkarze nie wyjdą przemotywowani na najważniejsze spotkanie w Lidze Konferencji. Ewentualna porażka oznaczałaby stratę mnóstwa pieniędzy wynikających z awansu do dalszej fazy rozgrywek. Wszyscy dobrze wiemy, że na taką sytuację, przy niemalże 61% szans na awans, nie można sobie pozwolić. Oczywiście jest jeszcze scenariusz, w którym Legia Warszawa wyrwie punkt w Wielkiej Brytanii, bądź Zrinjski zadziała na korzyść warszawiaków i wytrąci punkty z kieszeni AZ Alkmaar. Choć wiara czyni cuda, to w jeden z dwóch scenariuszy nie jestem w stanie uwierzyć.

***

Oceny pomeczowe

Kto zasłużył na pochwałę, a kto na burę za czwartkowe spotkanie? Na pewno na duży plus zasługuje środek pola Legii Warszawa. Celhaka z Elitimem zagrali na bardzo dobrym poziomie. Przede wszystkim było widać, że rozumieją się w rozgrywaniu piłki i niemalże każda akcja ofensywna przechodziła przez nich oboje. Albańczyk rośnie z formą, a jak wiadomo zdrowa sportowa rywalizacja zawsze działa pozytywnie na rozwój zawodników w klubie.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał również Josue. Portugalczyk w pierwszej połowie operował głównie w prawym bocznym sektorze boiska. Natomiast po przerwie poruszał się głównie w środkowej części, gdzie doskonale kontrolował tempo gry całego zespołu. Dodatkowo kapitan Legii Warszawa został „okradziony” z asysty przez Pawła Wszołka, gdzie wahadłowy nie trafił po bardzo inteligentnym podaniu Portugalczyka. Oczywiście na mały plusik zasługuje linia obrony za czyste konto w spotkaniu ze Zrinjskim. Bardzo dobra organizacja oraz ustawienie względem napastników z Bośni

 

Na minus? Zdecydowanie wyprowadzenie piłki przez Kapuadiego. Chaotyczny, nieodpowiedzialny i niedokładny. To nie był dobry mecz Francuza pod względem gry ofensywnej zespołu. Choć w drugiej połowie oddał bardzo groźny strzał z dystansu w kierunku bramki gości. Na mały minus również Tomas Pekhart. Jak zwykle dużo roboty zrobił w pressingu, ale brakowało jego osoby w polu karnym.

***

Samo spotkanie nie zostanie zapamiętane przez kibiców Legii Warszawa na długo. Jednak zespół ze stolicy zrobił to co powinien. Dopisał trzy punkty, nie stracił bramki i skończył bez żadnego urazu. Ten ostatni punkt jest szalenie ważny w kontekście spotkania z Lechem Poznań. Kosta Runjaić ma pełen wachlarz możliwości, jeśli chodzi o personalia i ustawienie. Jedynie drobne urazy mięśniowe mogą spowodować, że ktoś wyleci z kadry meczowej w ostatniej chwili. Spotkanie z HSK Zrinjskim Mostarem to już historia. Dzięki komfortowej sytuacji w grupie można spokojnie skupić się na pokonaniu odwiecznego rywala, który również ma chrapkę na odzyskanie mistrzostwa Polski.

 

 

Slisz – 6,5

Kramer – 6

Gil Dias – 6

Rosołek, Gual – grali zbyt krótko

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Legia Warszawa